mężczyźni w balecie

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
Nefretete
Posty: 1308
Rejestracja: śr kwie 07, 2004 3:10 pm

Post autor: Nefretete »

[quote:3abbdd89ec="Tanc..."]Heh ,dużo by pisać o tym o czym piszecie tutaj ,ale jednak dzisiaj wieczorem już mi się nie chce po kolejnej próbie wieczornej .....na scenie .Pozdrawiam. ( samo życie ) :lol:[/quote:3abbdd89ec]
tylko pozazdroscic takiego zycia :) w takim razie mam nadzieje, ze jutro podzielisz sie z nami swoimi obserwacjami :)
Czajori
Posty: 1638
Rejestracja: pt sie 12, 2005 2:13 pm

Post autor: Czajori »

No, ostatnio z koleżanką, która trenuje tańce towarzyskie, na korytarzu naszej szanownej wyższej uczelni robiłyśmy szpagaty przed egzaminem na studia magisterskie, ubrane w garsonki i buty na obcasach ;) Koleżeństwo patrzyło z uprzejmym zdumieniem :)
Wracając do tematu "Center Stage", to nie uważam, żeby było coś dziwnego w naśladowaniu baletmistrza, a wręcz uważam, że jest to wskazane :) Chodziło mi raczej o to, że nawet tak stereotypowo niemęski zajęcie, jak taniec klasyczny, może być polem do typowo samczej rywalizacji :wink: :wink:
sisi
Posty: 1578
Rejestracja: sob cze 04, 2005 9:11 pm

Post autor: sisi »

tak sobie obserwuję tą całą dyskusję z zamiarem niewłączenia się do niej, ale to ode mnie silniejsze hihi ;)

co do szpagatów na korytarzu - jeszcze nie próbowalam, ale na wuefie - owszem - duży podziw ze strony kolegów :) jeden tak się tym zainteresował, że po lekcji musiałam mu pokazywać różne ćwiczenia na szpagat :D

to samo jest, gdy ktoś zapyta o zainteresowania etc - kiedy odpowiadam, że tańczę zwykle jedyną odpowiedzią jest zachwycone wooooooooow :lol:

mimo to, tylko jednego udało mi się kiedykolwiek namówić, aby przychodził na nasze zajęcia. zdecydowana większośc twierdzi, że "to nie dla mnie..."

ah ci faceci :wink:
Paula
Posty: 1116
Rejestracja: wt gru 28, 2004 11:55 am

Post autor: Paula »

No ja niestety nawet nie mam kogo namawiać, bo u nas to przyjmują tak maksymalnie do 13 roku życia :( Więc co mi po takich :|
Wojtek4p
Posty: 246
Rejestracja: pt lis 19, 2004 11:19 pm

Post autor: Wojtek4p »

Witaj Sisi . A wielka szkoda , że tyko jednego faceta udało się tobie przyprowadzić na zajęcia . Ja np. z miłą chęcią uczęszczałbym na zajęcia z tańca gdyby tylko była taka możliwość , ale niestety po prosty pech .
A tak poza tym myślę , że jest wielu facetów chętnych na zajęcia z tańca . Tylko może są troszkę nie śmiali lub boją się poźniej przyznać , że w takich zajęciach biorą udział .
Bo wiadomo reakcja ludzi bywa różna . :wink: . Pozdrowionka .
Tanc...
Posty: 538
Rejestracja: pn cze 27, 2005 11:01 am

Post autor: Tanc... »

A ja uważam ,że nie ma się czego wstydzić .Mamy wolny kraj i - każdy ma swoje hobby i robi co chce !!!
Tanc...
Posty: 538
Rejestracja: pn cze 27, 2005 11:01 am

Post autor: Tanc... »

[quote:883650c2bc="Czajori"]Nikomu nie urągając, tatuś obawiający się, że syn zostanie kaleką i gejem bedąc uczniem szkoły baletowej, ma chyba powazne problemy z własną męskością i mkompleksy na temat swojej sprawności fizycznej.
Koniec offtopu :D[/quote:883650c2bc]
Hej Czajori - jak mnie Moja Mamusia posłała do szkoły baletowej - to ojciec pierwsze co powiedział - to ,że nie bo będzie "gejem" ale zadnych kompleksów nie miał i problemów z męskoscią też .To raczej wynikało ,że w tym środowisku dużo się słyszalo o a takich skłonnościach tanczerzy i wogóle artystów w różnych dziedzinach sztuki.Co jest prawdą ,ale od jakiegoś czasu to już zanika - i jest to raczej mit .A ja gejem NIE zostałem :D
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[quote:2f82abf7d1="Tanc..."]A ja gejem NIE zostałem :D[/quote:2f82abf7d1]

Nikt w to nigdy nie wątpił ;)
Nefretete
Posty: 1308
Rejestracja: śr kwie 07, 2004 3:10 pm

Post autor: Nefretete »

bo gejem sie nie zostaje... to efekt wielu czynników biologicznych, ale co ja tu bede pisac :)
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

gejem się nie zostaje nagle, gejem się jest od urodzenia... ;)

cóż.. żyjemy w takim świecie gdzie dla dziewczynkom jest przystosowany różowy a chłopcom niebieski. bo widzieliście może kiedyś małą dziecinkę płci męskiej ubranego w różowe fatałaszki? ja rzadko. szybciej to małe dziewczynki zostaną ubrane w niebieskie spodenki niż chłopcy w różowe.

a więc - szybciej dziewczyny zaczną śmiało trenować boks (np ja xD dzięki temu mam silne ręce i nogi), niż chłopaki zaczną śmiało tańczyć balet, mówiąc o tym głośno.

[size=7:2cf231da8f]ach te stereotypy :roll:[/size:2cf231da8f]
ODPOWIEDZ