Ja rowniez nie jestem zwolenniczka dredow ale jesli komus sie to podoba to nie mam nic przeciwko takiej osobie. A na scenie dredy da siee ukryc pod peruka...
Na pewno bym sobie nie zrobiła dredów, bo zupełnie do mnie nie pasują. No i nie miałabym odwagi zgolić się później na łyso. Ja przeżywam ogromny stres jak idę do fryzfera skrócić włosy, czy przypadkiem nie obetnie mi za krótko, a cóż dopiero tak radykalne zmiany... ;)
Od paru lat podobają mi się dredy, zrobiłabym sobie, gdyby nie to, że mojej mamie by się to nie spodobało, no i obawiałabym się, jak na to zareaguje moje liceum, no i balet... :wink:
Nie zawsze trzeba ścinać dredy, żeby mieć znowu proste. To zależy od rodzaju włosów. Moja znajoma obcięła sobie końcówki tak po 10 cm i najzwyczajniej w świecie rozplątała przy pomocy przyjaciółki. I włosy ma znowu proste i wyglądają zdrowo :)
Mi dredy bardzo się podobają, ale nie chciałabym ich mieć. Po za tym, po tym, co napisała Armida, to lepiej nawet nie próbować... (przynajmniej w mojej szkole).
btw: Kiedyś jechałam pociągiem, i siedział naprzeciwko mnie chłopak z dredami. Nagle wyciągnął z plecaka jednego dreda i zaczął go szydełkować... pytany, po co to robi, powiedział, że dla kolegi... :shock: Dziwny ten świat...
"wydziergać ci dreda?" :lol: :lol: (chyba się nieźle musiałaś zszokować to widząc xDD)
a co do dredów... fajne są ale zależy dla kogo. ja nigdy nie chciałam, niechce i pewnie nigdy nie chciałabym mieć dredów. szczególnie tych takich grubych paskudnych... ble :? ale takie cienkie, nieco grubsze od warkoczyków oraz zadbane to są spoko ;) (takie jak ma [miała?] Karola z MTV - już bodajże tam nie pracuje...)
Mi nie zabardzo podobają się dredy u dziewczyn :? Jakoś tak mi nie pasuje :roll: Ja ogólnie mam taki uraz, bo jak byłam młodsza to istniało ogólne przekonanie, ze dredy są zrobione z różnych dziwnych i niesmacznych składników :? Nie wiem kto takie historyjki wymyślał :shock: