puenty czy pointy????????
"pointes - (franc. punkt) specjalne obuwie do tańca na czubkach palców, baletki z usztywnionym noskiem. Ich pojawienie się było związane z rozwojem baletu włoskiego (wirtuozowskiego i popisowego) połączonego z reformą kostiumu baletowego na przełomie XVIII i XIX wieku. Doskonale p. posłużyły przy formowaniu się baletu romantycznego, w którym eteryczne tancerki-zjawy płynęły na czubkach palców. Pierwsze na p. stanęły słynne tancerki Taglioni i Istomina. Pointy wytwarza się sklejając wiele warstw różnej grubości kartonu i materiału, na wierzchu baletki pokrywa satyna. Baletki mają skórkowe podeszwy, z przodu krótkie sznurowadło i parę wstążek, które zawiązuje się wokół kostki. "
ze słownika baletowego zamieszczonego na stronie www.trubadur.pl
(chyba go tu przeniose bo tam nikt go nie czyta, a tu ludzie pytają - nie wiedzą gdzie szukac wyjasnień terminologii :roll:
ze słownika baletowego zamieszczonego na stronie www.trubadur.pl
(chyba go tu przeniose bo tam nikt go nie czyta, a tu ludzie pytają - nie wiedzą gdzie szukac wyjasnień terminologii :roll:
Swietny pomysl, Kasiu!
Co do wymowy, to z francuska wymawia sie "puent" (spolszczajac nieco), jak w slowie puenta. Mowi sie tez pointy (tak jak sie pisze) - taka wymowe spotkasz w swiecie anglojezycznym. Obie wymowy sa dopuszczalne, chco niech ktos mnie poprawi, jesli w Polsce dopuszczalna jest tylko jedna. Co do pisowni, uwazam, ze sie powinno zachowac oryginalny zapis, czyli pointy. (oczywiscie, znow nieco spolszczajac).
Pozdrawiam, Iza
Co do wymowy, to z francuska wymawia sie "puent" (spolszczajac nieco), jak w slowie puenta. Mowi sie tez pointy (tak jak sie pisze) - taka wymowe spotkasz w swiecie anglojezycznym. Obie wymowy sa dopuszczalne, chco niech ktos mnie poprawi, jesli w Polsce dopuszczalna jest tylko jedna. Co do pisowni, uwazam, ze sie powinno zachowac oryginalny zapis, czyli pointy. (oczywiscie, znow nieco spolszczajac).
Pozdrawiam, Iza
-
Tranquility
- Posty: 1123
- Rejestracja: ndz kwie 10, 2005 1:33 pm
no tak, spotkałam sie z pisownią "puenty" zwłaszcza w gazetach, w tytułach jak "Faceci na puentach" "Życie na puentach" etc. Ja preferuje jednak pisownie oryginalną "pointy" natomiast wymowę jak najbardziej fonetyczną (przeciez nie mówimy tak jak sie pisze, tylko tak, jak sie czyta) to znaczy [puenty]. Ostatnimi czasy ludziom którzy wkraczaja w swiat tanca, serfują po internecie, bywają na kursach i warsztatach z anglojezycznymi pedagogami zdarza się coraz częściej mówić [pointy], ale jak cos takiego słysze, to mówiąc szczerze troche mnie "rzuca" i zawzse takową osobe poprawiam :roll: