Co o spania w żabce... Nie wydaje mi się, to dobrym pomysłem. W czasie snu mięśnie są rozluźnione, a więc nie kontroluje się w żaden sposób ustawienia miednicy. W efekcie pogłębia się lordoza ledźwiowa, a jest to zdecydowanie niekorzystne dla postawy.
tak chodze do szkoły baletowej. A z żabkami na korytazu to niekiedy....... przecież i tak nikt ie wie, że się rozciągam, a dla mnie korzystne=) A ja spię w żabie i myślę, że to dobry pomysł. Dzięki temu mam już dozo lepszą niż dawniej=)
prawdę mówiąc mogłabym cały czas poświęcić ćwiczeniu, ale tego czasu nigdy nie mam :( ja też lubię ćwiczyc najbardziej, kiedy jestem sama w domu :) jest cichutko i nikt mnie nie widzi :)
o tak. gdy nikogo nie ma to mozna poszalec, bo ja mimo wszystko przerywam gdy ktos wchodzi do pokoju, a najgorsze jest to, ze mieszkam w pokoju na 2 pietrze i jak na dole w salonie ktos jest lub w kuchni czy gdzies tam to wszystko slychac. :roll: :|
ja w domu zbyt wiele nie cwicze gdyz po prostu nie mam czasu. trzeba wyjsc z psem, odrobic lekcje, pouczyc sie.. ale jak juz znajde czas i mam checi to cwicze... np w ferie czy jak jest dluzsza przerwa to wtedy juz nie moge wytrzymac bez cwiczen i sama z siebie przebieram sie i waiuje ;)
Kiedy ćwiczę w domu? Bez przerwy! Już rodzina dziwnie się na mnie gapi, gdy sięgając coś z półki nawet nie zauważam, jak ląduje mi na niej noga :D A żaba zawsze podczas rozmów telefonicznych :roll: :lol:
Tak, wszystkie przedmioty musza sie podpożadkowac moim ćwiczeniom :P i rodzice czasem sa zadowoleni z moich postepów, a czasem przeszkadza im muzyka czy cuś takiego... :/ ale conajmniej pól godziny dziennie w domu ćwicze :D
jakie to szczęście, że moja mama lubi muzyke klasyczną.. :D po szkole lubię ubierać pointy, aa i na przykład teraz też mam je na stopie :D chociaż powinnam się uczyc angola, ale mi sie nie chce :D