Magia
-
Nieznajomy...
- Posty: 21
- Rejestracja: ndz lut 27, 2005 5:19 pm
[i:cb67832d3f][color=indigo:cb67832d3f]Dobra jeśli tak chcesz to chyba dzielić można to jeszcze dalej między aktorem występującym w filmie, a występującym na scenie na przykład. Bo chyba oczywiste jest, że jeśli reżyserowi filmowemu nie spodoba się jakiś gest aktora to albo wytnie scene albo będą ją kręcić jeszcze raz. Co innego oczywiście na scenie i tych aktorów, z teatru jeśli już można trochę porównać do tancerza, gdyż reżyser nie ma wpływu na efekt końcowy.
Mam być szczery- może i masz rację ale nie mogę się z Tobą zgodzić bo nie podoba mi się twoje przedmiotowe podejście do tego.[/color:cb67832d3f][/i:cb67832d3f]
[quote:cb67832d3f]
A wpływ popkultury na sztukę od XIX wieku, od rewolucji przemysłowej jest KOLOSALNY [/quote:cb67832d3f]
[quote:cb67832d3f]
Nie mówię o tym, że kultura popularna nie wywarła żadnego wpływu na kulturę w ogóle, ale na to, że ona nie ma nic w związku z tym, że niektóre zawody dość destrukcyjnie mogą działać na psychikę. Btw, sądziłam że termin 'popkultura' wprowadził dopiero Hamilton, gdzieś w połowie XX wieku.[/quote:cb67832d3f]
[i:cb67832d3f][color=indigo:cb67832d3f]Wydawało mi się że pojęcie neardentalczyk powstało w naszej erze więc czemu nazywamy tak coś co żyło wiele tysięcy lat przed nią? I pojęcie popkultura być może nie jest jeszcze odnoszone do tej epoki ale tu się narodziło, a oczywiście że sama popkultura rozwinęła się świadomie po II Wojnie Światowej, ale gdzieś miała swoje początki. Gdyby nie rewolucja przemysłowa nie byłoby jej bo zaczynając od secesji przez konstruktywizm rosyjski po pop art i teraz juz ciągle sztuka przestała być tworzona dla elit a nawet dla nikogo. Umarło pojęcie sztuka dla sztuki, urodziło się inne - sztuka dla mas. Zaczęły powstawać wykonywane przez artystów meble, biżuteria - które wcześniej wytwarzali tylko rzemieślnicy. A odnosząc tą być może błędną teorię do tańca - w którym wieku we francji zaczęły powstawać kabarety i wymyślono kankana? w drugiej połowie 19 i był to już taniec stworzony nie dla elit, lecz dla każdego człowieka.
Naprawde nie ma ochoty się sprzeczać o takie rzeczy bo to czy jakie podejście do sztuki ma aktor czy tancerz to jest jego indywidualna sprawa dla jednych bardziej wyczerpujący może być taniec dla innych gra.Bez różnicy czy psychicznie czy fizycznie. Ale zarówno aktorowi nie powinien być obcy taniec jak tancerzowi aktorstwo.
I to jest moje nie obiektywne podejście że postawie i tak balet ponad tym chociaż nie jestem w prawie żaden sposób z baletem związany...
Dziękuje Joasiu za tak mocne argumenty ale tyle ile jest ludzi tyle może być spojrzeń na to wszystko. Ja nie jestem związany ani z aktorstwem ani z baletem jak juz mówiłem więc nie będę się sprzeczał gdyż w pewnym momencie mogę zacząć szukać głupich argumentów. W mojej głowie może się ich narodzić tysiące...
Wygląd aktorki chyba nie ma wpływu na to, że brakuje dobrych kobiecych ról... to jest kwestia jej umiejętności i talentu.Więc jest to chyba nieodpowiedni argument przeciw temu co powiedziałem, że dla każdego znajdzie się rola.W teatrze antycznym chyba tylko mężczyźni odtwarzali role zarówno kobiet jak mężczyzn...
I oczywiście nie nazywaj sztuki zawodem... niewazne czy jest specyficzny czy nie... zawód mechanika też jest specyficzny i też trzeba to kochać.
SZTUKA TO COŚ WIĘCEJ NIŻ MIŁOŚĆ!!!!!
[/color:cb67832d3f][/i:cb67832d3f]
Mam być szczery- może i masz rację ale nie mogę się z Tobą zgodzić bo nie podoba mi się twoje przedmiotowe podejście do tego.[/color:cb67832d3f][/i:cb67832d3f]
[quote:cb67832d3f]
A wpływ popkultury na sztukę od XIX wieku, od rewolucji przemysłowej jest KOLOSALNY [/quote:cb67832d3f]
[quote:cb67832d3f]
Nie mówię o tym, że kultura popularna nie wywarła żadnego wpływu na kulturę w ogóle, ale na to, że ona nie ma nic w związku z tym, że niektóre zawody dość destrukcyjnie mogą działać na psychikę. Btw, sądziłam że termin 'popkultura' wprowadził dopiero Hamilton, gdzieś w połowie XX wieku.[/quote:cb67832d3f]
[i:cb67832d3f][color=indigo:cb67832d3f]Wydawało mi się że pojęcie neardentalczyk powstało w naszej erze więc czemu nazywamy tak coś co żyło wiele tysięcy lat przed nią? I pojęcie popkultura być może nie jest jeszcze odnoszone do tej epoki ale tu się narodziło, a oczywiście że sama popkultura rozwinęła się świadomie po II Wojnie Światowej, ale gdzieś miała swoje początki. Gdyby nie rewolucja przemysłowa nie byłoby jej bo zaczynając od secesji przez konstruktywizm rosyjski po pop art i teraz juz ciągle sztuka przestała być tworzona dla elit a nawet dla nikogo. Umarło pojęcie sztuka dla sztuki, urodziło się inne - sztuka dla mas. Zaczęły powstawać wykonywane przez artystów meble, biżuteria - które wcześniej wytwarzali tylko rzemieślnicy. A odnosząc tą być może błędną teorię do tańca - w którym wieku we francji zaczęły powstawać kabarety i wymyślono kankana? w drugiej połowie 19 i był to już taniec stworzony nie dla elit, lecz dla każdego człowieka.
Naprawde nie ma ochoty się sprzeczać o takie rzeczy bo to czy jakie podejście do sztuki ma aktor czy tancerz to jest jego indywidualna sprawa dla jednych bardziej wyczerpujący może być taniec dla innych gra.Bez różnicy czy psychicznie czy fizycznie. Ale zarówno aktorowi nie powinien być obcy taniec jak tancerzowi aktorstwo.
I to jest moje nie obiektywne podejście że postawie i tak balet ponad tym chociaż nie jestem w prawie żaden sposób z baletem związany...
Dziękuje Joasiu za tak mocne argumenty ale tyle ile jest ludzi tyle może być spojrzeń na to wszystko. Ja nie jestem związany ani z aktorstwem ani z baletem jak juz mówiłem więc nie będę się sprzeczał gdyż w pewnym momencie mogę zacząć szukać głupich argumentów. W mojej głowie może się ich narodzić tysiące...
Wygląd aktorki chyba nie ma wpływu na to, że brakuje dobrych kobiecych ról... to jest kwestia jej umiejętności i talentu.Więc jest to chyba nieodpowiedni argument przeciw temu co powiedziałem, że dla każdego znajdzie się rola.W teatrze antycznym chyba tylko mężczyźni odtwarzali role zarówno kobiet jak mężczyzn...
I oczywiście nie nazywaj sztuki zawodem... niewazne czy jest specyficzny czy nie... zawód mechanika też jest specyficzny i też trzeba to kochać.
SZTUKA TO COŚ WIĘCEJ NIŻ MIŁOŚĆ!!!!!
[/color:cb67832d3f][/i:cb67832d3f]
Rozpatrzony został tutaj ciekawy problem oceny i porównania tancerza z aktorem. Sprawia to wrażenie dyskusji o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą, tak być nie powinno, przecież taniec i teatr pochodzą od jednej prasztuki, zwanej dzisiaj sztuką teatralną (wcześniej była to muzyczna prasztuka - ruch, poezja, śpiew). Padło tutaj wiele argumentów na temat pracy wyżej wymienionych osób, która owszem różni się, bo usamodzielniły się w ramach postępu rodzaje sztuki, ale wydaje mi się, że w okresie jaki teraz nastał możemy mówić generalnie o owych artystach jako PERFORMERACH.
Każdy z nich musi byc niesamowicie zaangażowany w swój własny rozwój, który zaprezentuje na scenie i za każdym razem jest to wysiłek psychofizyczny... Rónież każdy z nich musi byc solidnie przygotowany do tego trudnego ekshibicjonizmu emocjonalnego, poniewaz w każdym przypadku to emocje stają się najważniejsze (przecież prawdziwy artysta nie moze być rzemieślnikiem swojego zawodu, musi mieć oprócz warsTwy technicznej szczególnie rozwinięty aparat psychiczny, by móc kreować, by jego rola dojrzewała - przykład fenomenalnego Conrada Drzewieckiego)
Gdy artysta jest pasjonatem, staje się wręcz absolutem sztuki teatralnej, ma zdolności tworzenia, zaszczepiania i wreszcie... STWARZANIA!
Każdy z nich musi byc niesamowicie zaangażowany w swój własny rozwój, który zaprezentuje na scenie i za każdym razem jest to wysiłek psychofizyczny... Rónież każdy z nich musi byc solidnie przygotowany do tego trudnego ekshibicjonizmu emocjonalnego, poniewaz w każdym przypadku to emocje stają się najważniejsze (przecież prawdziwy artysta nie moze być rzemieślnikiem swojego zawodu, musi mieć oprócz warsTwy technicznej szczególnie rozwinięty aparat psychiczny, by móc kreować, by jego rola dojrzewała - przykład fenomenalnego Conrada Drzewieckiego)
Gdy artysta jest pasjonatem, staje się wręcz absolutem sztuki teatralnej, ma zdolności tworzenia, zaszczepiania i wreszcie... STWARZANIA!
-
Nieznajomy...
- Posty: 21
- Rejestracja: ndz lut 27, 2005 5:19 pm
[quote:11b7609f9b="Nieznajomy..."][i:11b7609f9b][color=indigo:11b7609f9b]Na tym świecie to trudno zarówno o takich facetów jak i kobiety...
Widzisz Ty tańczysz i masz napewno inne na to spojrzenie - ja nie tańcze i mówie z punktu widzenia obserwatora. Chociaż w teatrze - w balecie też i wogóle w każdej formie sztuki chodzi chyba o to żeby uzyskać jak najlepszy kontakt z widzem.[/color:11b7609f9b][/i:11b7609f9b][/quote:11b7609f9b]
Tym bardziej jestem zadziwiona... mile zadziwiona... W tych czasch ciężko o facetów zafascynowanych baletem, a tym bardziej tych nie tańczących. Muszę przyznać, że bardzo Cię za to podziwiam. To miłe wiedzieć, że osobnik płci męskiej interesuje się baletem... :) Teraz to zazwyczaj jest tak, że faceci nie interesują się tańcem. Tak, oczywiście są przecież sławni tancerze, nie zaprzeczam, ale chyba przyznacie, że kobiet jest "trochę" więcej. Ale taki przeciętny, nie tańczący facet nie zainteresuje się baletem, bo przecież "to nudne, <pedalskie u facetów> itp., a poza tym co powiedzą koledzy?!" Tak to teraz niestety jest...
Ale przyjemnie wiedzieć, że jednak ktoś taki jest... :)
Rozwinęła się tu dość ciekawa dyskusja na temat "tancerz a aktor". Przyznam, że ciężko to porównać i uznać, który z nich jest trudniejszy, bardziej wyczerpujący. Każdy z nich jest powołaniem płynącym z duszy, jest sztuką, uczuciem... Ale przecież każdy aktor powie, że to jego "sztuka" jest trudniejsza, a każdy tancerz, że taniec... Sama tańczę i muszę się przyznać, że uważam taniec za ciężką "pracę". Nie mogę powiedzieć, że aktorstwo jest łatwe! Nie, bo nie jest. Ale ja doświadczyłam tylko tańca i tylko to znam, więc uważam go za coś wymagającego wielkiego poświęcenia, zamiłowania, miłości... Nie mam nic wspólnego z aktorstwem, więc nie mogę ocenić aktorstwa... Ale na pewno też jest ciężkie...
Tyle chciałam dodać tu od siebie... :)
Pozdrowienia dla Ciebie Nieznajomy! :)
Widzisz Ty tańczysz i masz napewno inne na to spojrzenie - ja nie tańcze i mówie z punktu widzenia obserwatora. Chociaż w teatrze - w balecie też i wogóle w każdej formie sztuki chodzi chyba o to żeby uzyskać jak najlepszy kontakt z widzem.[/color:11b7609f9b][/i:11b7609f9b][/quote:11b7609f9b]
Tym bardziej jestem zadziwiona... mile zadziwiona... W tych czasch ciężko o facetów zafascynowanych baletem, a tym bardziej tych nie tańczących. Muszę przyznać, że bardzo Cię za to podziwiam. To miłe wiedzieć, że osobnik płci męskiej interesuje się baletem... :) Teraz to zazwyczaj jest tak, że faceci nie interesują się tańcem. Tak, oczywiście są przecież sławni tancerze, nie zaprzeczam, ale chyba przyznacie, że kobiet jest "trochę" więcej. Ale taki przeciętny, nie tańczący facet nie zainteresuje się baletem, bo przecież "to nudne, <pedalskie u facetów> itp., a poza tym co powiedzą koledzy?!" Tak to teraz niestety jest...
Ale przyjemnie wiedzieć, że jednak ktoś taki jest... :)
Rozwinęła się tu dość ciekawa dyskusja na temat "tancerz a aktor". Przyznam, że ciężko to porównać i uznać, który z nich jest trudniejszy, bardziej wyczerpujący. Każdy z nich jest powołaniem płynącym z duszy, jest sztuką, uczuciem... Ale przecież każdy aktor powie, że to jego "sztuka" jest trudniejsza, a każdy tancerz, że taniec... Sama tańczę i muszę się przyznać, że uważam taniec za ciężką "pracę". Nie mogę powiedzieć, że aktorstwo jest łatwe! Nie, bo nie jest. Ale ja doświadczyłam tylko tańca i tylko to znam, więc uważam go za coś wymagającego wielkiego poświęcenia, zamiłowania, miłości... Nie mam nic wspólnego z aktorstwem, więc nie mogę ocenić aktorstwa... Ale na pewno też jest ciężkie...
Tyle chciałam dodać tu od siebie... :)
Pozdrowienia dla Ciebie Nieznajomy! :)
-
Nieznajomy...
- Posty: 21
- Rejestracja: ndz lut 27, 2005 5:19 pm
[quote:36a092d6c7="nala"]Pozdrowienia dla Ciebie Nieznajomy! :)[/quote:36a092d6c7]
[i:36a092d6c7][color=indigo:36a092d6c7]A dziękuje za pozdrowienia ;) i wzajemnie, dziękuje za miłe słowa :oops:
No i rzeczywiście tak jest, że faceci uważają innych, tańczących facetów za geji.Ale stereotypów się nie zmieni. A jeśli nawet byliby gejami to co w tym złego? Bo jestem pewien że są tancerze którzy są gejami, ale napewno nie wszyscy! Tak samo jak napewno są tancerki lesbijki :)
I wracając do moich mechaników ;) niektórzy też napewno są gejami :D
Wszędzie są homoseksualiści.
Bardzo ambitny ten post hehe :roll:
Ja sam siebie nie widze w roli tancerza :lol: no ale to, że lubie balet to wcale nie znaczy, że muszę tańczyć a raczej nie mam takiego talentu.
hehehe
!!Ale powiem wam, że bez takich jak ja wasz balet bardzo by się nie rozwinął :D!! Kino, czy teatr też nie :P
pa pa i pozdrowienia !!
[/color:36a092d6c7][/i:36a092d6c7]
[i:36a092d6c7][color=indigo:36a092d6c7]A dziękuje za pozdrowienia ;) i wzajemnie, dziękuje za miłe słowa :oops:
No i rzeczywiście tak jest, że faceci uważają innych, tańczących facetów za geji.Ale stereotypów się nie zmieni. A jeśli nawet byliby gejami to co w tym złego? Bo jestem pewien że są tancerze którzy są gejami, ale napewno nie wszyscy! Tak samo jak napewno są tancerki lesbijki :)
I wracając do moich mechaników ;) niektórzy też napewno są gejami :D
Wszędzie są homoseksualiści.
Bardzo ambitny ten post hehe :roll:
Ja sam siebie nie widze w roli tancerza :lol: no ale to, że lubie balet to wcale nie znaczy, że muszę tańczyć a raczej nie mam takiego talentu.
hehehe
!!Ale powiem wam, że bez takich jak ja wasz balet bardzo by się nie rozwinął :D!! Kino, czy teatr też nie :P
pa pa i pozdrowienia !!
[/color:36a092d6c7][/i:36a092d6c7]
[quote:bbe4ae8be3="Nieznajomy..."][i:bbe4ae8be3][color=indigo:bbe4ae8be3]A dziękuje za pozdrowienia ;) i wzajemnie, dziękuje za miłe słowa :oops:
No i rzeczywiście tak jest, że faceci uważają innych, tańczących facetów za geji.Ale stereotypów się nie zmieni. A jeśli nawet byliby gejami to co w tym złego? Bo jestem pewien że są tancerze którzy są gejami, ale napewno nie wszyscy! Tak samo jak napewno są tancerki lesbijki :)
I wracając do moich mechaników ;) niektórzy też napewno są gejami :D
Wszędzie są homoseksualiści.
Bardzo ambitny ten post hehe :roll:
Ja sam siebie nie widze w roli tancerza :lol: no ale to, że lubie balet to wcale nie znaczy, że muszę tańczyć a raczej nie mam takiego talentu.
hehehe
!!Ale powiem wam, że bez takich jak ja wasz balet bardzo by się nie rozwinął :D!! Kino, czy teatr też nie :P
pa pa i pozdrowienia !!
[/color:bbe4ae8be3][/i:bbe4ae8be3][/quote:bbe4ae8be3]
Tak, tak... w zupełności się z Tobą zgadzam... Nawet "ten Twój" mechanik :D może być gejem. A oczywiście i tancerek lesbijek może być tyle samo ile tancerzy geji, ale tak się przyjęło, że zazwyczaj każdy tancerz to gej. Wszędzie możemy znaleźć homoseksualistów i nie zawsze muszą to być tancerze...
Oczywiście, że bez widza balet by się nie rozwinął... Bo przecież tańczymy nie tylko dla siebie, ale również i dla widzów. Gdyby nie oni balet dawno by padł... I tak balet nie cieszy się taką popularnością jak np. kino, choć muszę przynać, że gdy byłam w teatrze np. na balecie męskim z sankt petersburga, albo na moscow city balet - widownia była pełna... :)
Pozdrowienia dla wszystkich, którzy kochają balet! :*
No i rzeczywiście tak jest, że faceci uważają innych, tańczących facetów za geji.Ale stereotypów się nie zmieni. A jeśli nawet byliby gejami to co w tym złego? Bo jestem pewien że są tancerze którzy są gejami, ale napewno nie wszyscy! Tak samo jak napewno są tancerki lesbijki :)
I wracając do moich mechaników ;) niektórzy też napewno są gejami :D
Wszędzie są homoseksualiści.
Bardzo ambitny ten post hehe :roll:
Ja sam siebie nie widze w roli tancerza :lol: no ale to, że lubie balet to wcale nie znaczy, że muszę tańczyć a raczej nie mam takiego talentu.
hehehe
!!Ale powiem wam, że bez takich jak ja wasz balet bardzo by się nie rozwinął :D!! Kino, czy teatr też nie :P
pa pa i pozdrowienia !!
[/color:bbe4ae8be3][/i:bbe4ae8be3][/quote:bbe4ae8be3]
Tak, tak... w zupełności się z Tobą zgadzam... Nawet "ten Twój" mechanik :D może być gejem. A oczywiście i tancerek lesbijek może być tyle samo ile tancerzy geji, ale tak się przyjęło, że zazwyczaj każdy tancerz to gej. Wszędzie możemy znaleźć homoseksualistów i nie zawsze muszą to być tancerze...
Oczywiście, że bez widza balet by się nie rozwinął... Bo przecież tańczymy nie tylko dla siebie, ale również i dla widzów. Gdyby nie oni balet dawno by padł... I tak balet nie cieszy się taką popularnością jak np. kino, choć muszę przynać, że gdy byłam w teatrze np. na balecie męskim z sankt petersburga, albo na moscow city balet - widownia była pełna... :)
Pozdrowienia dla wszystkich, którzy kochają balet! :*
-
Nieznajomy...
- Posty: 21
- Rejestracja: ndz lut 27, 2005 5:19 pm