konflikt rodzice, a dzieci

Wszelkie sprawy szkolne, np. jak dostać się do szkoły baletowej, wiek, wymagania, adresy nowych szkół, sukcesy, zmartwienia, egzaminy, codzienna szkolna rutyna, edukacja małych dzieci, balet dla dorosłych, studia wyzsze;
jaromir
Posty: 281
Rejestracja: pt lis 21, 2008 9:39 am

konflikt rodzice, a dzieci

Post autor: jaromir »

Przeglądając ostatnio DanceEsprit zauważyłem wywiad z solistką ABT - Misty Copeland. Przy okazji jej sukcesu, poruszę problem jaki był związany z jej nauka w szkole.

Jej nauce w szkole baletowej towarzyszyła walka w sądzie o jej prawo do nauki baletu - ( nie pamiętam, czy w tym wywiadzie poruszała ten temat - bo wywiad ledwo przeskanowałem wzrokiem ).
Otóż, jej matka była przeciw nauce baletu, ale pedagodzy uważali, ze jest wielkim talentem i wystąpili o tzw emancypację dziecka. W polskim prawie też jest możliwe ograniczenie czesciowe wladzy rodziecielskiej przez sad rodzinny, np. jezeli dziecko wymaga pomocy medycznej, a rodzice sa przeciwni.
Nie wiem jednak jak w Polsce, sąd ustosunkowałby sie do opnii pedagogów w sprawie baletu i rodzicow występujacych przeciw dziecku, ktore chce tańczyć.

Czy, ktoś zna taki przypadek, aby w konflikcie na tele nauki w szkole baletowej sprawa oparla sie o sąd rodzinny?
Czy raczej znacie przypadki, ze rodzice zabierali utalentowanego ( ną ) ze szkoły, bo zmienili zdanie ( np. pod wpływem srodowiska, własnej refleksji ) i dziecko i szkoła nie miala nic do gadania - nikt nie podejmował sprawy w sądzie w obronie prawa dziecka.
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

Nie znam takich przypadków. Powiem, że w naszej tradycyjnej rzeczywistosci społecznej numer z emacypacją dziecka by nie przeszedł ponieważ w obronie rodzicow stanął by kościół i wiekszość społeczeństwa. Także nie sadzę aby znalazl się taki odważny pedagog ktory smialby wystapić do sadu o emancypację czyt. częsciowe ograniczenie praw rodzicielskich spowodowane wolą dziecka. W naszej świadomości społecznej dziecko jest własnością rodziców. Być może to sie zmieni za pokolenie lub za dwa.
Chiaranzana
Posty: 349
Rejestracja: czw maja 28, 2009 11:41 am

Post autor: Chiaranzana »

Temat ciekawy, zapytam się na swoich studiach jak to jest? Ale zgadzam się z poprzednikiem. Dziecko jest własnością rodziców, dziadków, opiekunów. Być może kiedyś ktoś nad tym pomyśli, ale chyba nikt w Polsce nie będzie się tak poświęcać dla baletu, to nie ta wrażliwość, nie ta kultura jak i edukacja inna.
ebaleciara
Posty: 393
Rejestracja: śr kwie 28, 2010 12:26 pm

Post autor: ebaleciara »

Nie słyszałam o tej tancerce, ale dzięki, dokształcę się :D. Jakoś przypomniało mi się "Bez mojej zgody", nie chodziło o balet, ale... zresztą, obejrzycie, to zobaczycie, film jest cudowny.
Dziewczyna musiała mieć charakter, żeby aż tak się przeciwstawić rodzicom.
ODPOWIEDZ