Bieganie
Bieganie
Na ogół wśród tancerzy rzecz wzbudzająca niewysłowioną antypatię.
Ze mną było podobnie. Do czasu.
Przedwczoraj postanowiłam pójść pobiegać i...wpadłam w 'trans biegowy'. Zatrzymałam się dopiero po 50 minutach i to nie dlatego, że byłam zmęczona.
Dzisiaj miałam podobnie.
To, jak na mnie, niesamowita rewolucja.
Czy lubicie biegać?
Wiem oczywiście, że bieganie z tańcem się nie brata, a wręcz przeciwnie - bardzo obciąża staw kolanowy, który jednak u tancerzy i tak nie narzeka na brak zainteresowania.
Wiem też jednak, że większość nas - jeżeli nie ma problemów kolanowych - nie przejmuje się takimi stwierdzeniami.
Ze mną było podobnie. Do czasu.
Przedwczoraj postanowiłam pójść pobiegać i...wpadłam w 'trans biegowy'. Zatrzymałam się dopiero po 50 minutach i to nie dlatego, że byłam zmęczona.
Dzisiaj miałam podobnie.
To, jak na mnie, niesamowita rewolucja.
Czy lubicie biegać?
Wiem oczywiście, że bieganie z tańcem się nie brata, a wręcz przeciwnie - bardzo obciąża staw kolanowy, który jednak u tancerzy i tak nie narzeka na brak zainteresowania.
Wiem też jednak, że większość nas - jeżeli nie ma problemów kolanowych - nie przejmuje się takimi stwierdzeniami.
Ja nie przepadam za bieganiem.
Odzywa mi się wtedy wiele kontuzji typu: Achillesy, stopy (płaskostopie poprzeczne - boli przy dłuższym chodzeniu i bieganiu), kolana, nawet biodra.
Z tego co wiem osoby dużo i regularnie biegające mają dużo kontuzji wynikających z przeciążenia, wiele z nich bardzo podobnych do tych spotykanych w tańcu.
I raczej niespecjalnie polecam bieganie, jak ktoś tańczy, chyba że właśnie nie ma żadnych problemów z kolanami i stawami skokowymi, oraz ma możliwość biegania niekoniecznie po twardym betonie.
Ja osobiście mam tylko takie doświadczenia, że bieganie czy nawet dłuższe chodzenie (typu wielogodzinne) powiększa mi istniejące kontuzje, lub odnawia stare.
Ale też wydaje mi się, że jak ktoś ma dobrze przemyślany jakiś plan treningu (w sensie stopniowe natężenie trudności, regularności, odpoczynek, itp.), to być może i z takiego biegania zyskać?
Odzywa mi się wtedy wiele kontuzji typu: Achillesy, stopy (płaskostopie poprzeczne - boli przy dłuższym chodzeniu i bieganiu), kolana, nawet biodra.
Z tego co wiem osoby dużo i regularnie biegające mają dużo kontuzji wynikających z przeciążenia, wiele z nich bardzo podobnych do tych spotykanych w tańcu.
I raczej niespecjalnie polecam bieganie, jak ktoś tańczy, chyba że właśnie nie ma żadnych problemów z kolanami i stawami skokowymi, oraz ma możliwość biegania niekoniecznie po twardym betonie.
Ja osobiście mam tylko takie doświadczenia, że bieganie czy nawet dłuższe chodzenie (typu wielogodzinne) powiększa mi istniejące kontuzje, lub odnawia stare.
Ale też wydaje mi się, że jak ktoś ma dobrze przemyślany jakiś plan treningu (w sensie stopniowe natężenie trudności, regularności, odpoczynek, itp.), to być może i z takiego biegania zyskać?
Z góry zaznaczam, że nie tańczę, ale moja dziewczyna jest baletnicą.
Sam co prawda biegam i mogę powiedzieć, że tak samo jak w trampkach nie staje się na palcach w balecie, tak samo w trampkach się nie biega. Obuwie jest tak samo ważne, jeżeli nawet nie ważniejsze, w bieganiu jak i w balecie. Dlatego jeżeli już ktoś chce - musi zaopatrzyć się w coś dobrego, żeby te wszystkie kontuzje, o których piszecie, się nie pojawiały/odnawiały.
No a jako że ja biegam, a moja dziewczyna tańczy w balecie, to rozmawialiśmy na ten temat i powiedziano jej, że nie powinna biegać zbyt dużo, gdyż to rozwija nieprawidłowe mięśnie do baletu. I rzeczywiście wybrała się ze mną 3 razy i skończyła, bo jej uda wyglądały inaczej niż wcześniej.
Co prawda jak ktoś nie chce profesjonalnie tańczyć, to na pewno bieganie jest świetne.. ;) Polecam!
Sam co prawda biegam i mogę powiedzieć, że tak samo jak w trampkach nie staje się na palcach w balecie, tak samo w trampkach się nie biega. Obuwie jest tak samo ważne, jeżeli nawet nie ważniejsze, w bieganiu jak i w balecie. Dlatego jeżeli już ktoś chce - musi zaopatrzyć się w coś dobrego, żeby te wszystkie kontuzje, o których piszecie, się nie pojawiały/odnawiały.
No a jako że ja biegam, a moja dziewczyna tańczy w balecie, to rozmawialiśmy na ten temat i powiedziano jej, że nie powinna biegać zbyt dużo, gdyż to rozwija nieprawidłowe mięśnie do baletu. I rzeczywiście wybrała się ze mną 3 razy i skończyła, bo jej uda wyglądały inaczej niż wcześniej.
Co prawda jak ktoś nie chce profesjonalnie tańczyć, to na pewno bieganie jest świetne.. ;) Polecam!
-
Porcelaine
- Posty: 130
- Rejestracja: pt kwie 25, 2008 7:40 pm
Po 3 razach i już coś widać? :shock:
Mnie też zawsze mówiono żebyśmy nie biegały/jeździły na rolkach/ łyżwach/rowerze za często, bo mięśnie rozbudują się nie na ciało tancerki.
Osobiście nie biegam, ale ze względu na kostkę, która po kilkdziesięciu metrach zaczyna mnie boleć.
Nie wiem jak ja zaliczę te 800 m na W-Fie, ale nie będzie to przyjemne :x
Mnie też zawsze mówiono żebyśmy nie biegały/jeździły na rolkach/ łyżwach/rowerze za często, bo mięśnie rozbudują się nie na ciało tancerki.
Osobiście nie biegam, ale ze względu na kostkę, która po kilkdziesięciu metrach zaczyna mnie boleć.
Nie wiem jak ja zaliczę te 800 m na W-Fie, ale nie będzie to przyjemne :x
-
Kolorowe_kredki
- Posty: 18
- Rejestracja: ndz kwie 12, 2009 4:49 pm
Ja osobiście uważam, że biegania tancerzom jest potrzebne, bo wiadomo , że kondycja jest nam potrzebna:) Oczywiście nikt nie karze biegać po kilkanaście kilometrów, wystarczy sobie wyznaczyć krótka trasę aby pobiegać dla kondycji.
rukas ja jakoś trochę biegam i nie mam rozbudowanych nóg, moja koleżanka, która tez tańczy biega i nogi ma normalne, więc nie wiem od czego to zależy... hmm...
rukas ja jakoś trochę biegam i nie mam rozbudowanych nóg, moja koleżanka, która tez tańczy biega i nogi ma normalne, więc nie wiem od czego to zależy... hmm...
To chyba zależy od predyspozycji, gdzieś słyszałam, że jednym mięśnie się rozbudowują przy najmniejszej ilości ćwiczeń, a inni muszą popracować. Ja np. mam uda jak piłkarz nożny i nie jestem w stanie tego zmienić, ćwiczę tylko balet i jazz, więc nie wiem skąd to się bierze. Nawet joga mi nie pomaga...
A wracając do tematu, to biegać nie lubię, nawet do autobusu :P. I tyle na ten temat ;).
A wracając do tematu, to biegać nie lubię, nawet do autobusu :P. I tyle na ten temat ;).