Anna Karenina w Warszawie

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Anna Karenina w Warszawie

Post autor: Kasia G »

Już jutro 19 listopada - premiera Anny Kareniny Ratmansky'ego w Operze Narodowej. Preierę swoją obecnością zaszczycą Maja Plisiecka - pierwsza wykonawczyni roli Anny na scenie baletowej i współtworczyni choreografii do pierwszej inscenizacji oraz jej mąż kompozytor Robion Szczedrin - autor muzyki do tego baletu.
Więcej można przeczytać na stronie Opery Narodowej
http://www.teatrwielki.pl/repertuar.php?action=det&id=1178

Po spektaklu Maja Plisiecka otrzyma wysokie polskie odznaczenie państwowe, następnego dnia spotka się z baletem TW-ON oraz na oficjalnym spotkaniu w Salach Redutowych z baletową publicznością
Raoul
Posty: 36
Rejestracja: sob paź 04, 2008 12:47 pm

Post autor: Raoul »

Mam nadzieję, że będzie to udana premiera. Warszawskiemu baletowi b. potrzebny jest sukces.

Wszystkie drobne fragmenty choreografii Ratmańskiego (własnych i opracowań), które widziałem w rosyjskiej telewizji niezwykle mi się podobały.

:)

[size=9:98841361fe][ [i:98841361fe][b:98841361fe]Dodano[/b:98841361fe]: Wto Lis 18, 2008 10:55 pm[/i:98841361fe] ][/size:98841361fe]
A tu można obejrzeć zdjęcia z próby.

http://zdjecia.pap.pl/fotoweb/Grid.fwx?archiveId=5000&SF_LASTSEARCH=&SF_FIELD1_GROUP=1&SF_GROUP1_BOOLEAN=and&SF_FIELD1_MATCHTYPE=all&SF_FIELD1=Anna+Karenina&SF_GROUP2_BOOLEAN=and&SF_GROUP2_FIELD=FQYFT&SF_FIELD2_GROUP=2&SF_FIELD2_MATCHTYPE=exact&SF_FIELD2_BOOLEAN=and&SF_FIELD2=&SF_FIELD3_MATCHTYPE=exact&SF_FIELD3_BOOLEAN=and&SF_FIELD3_GROUP=1&SF_FIELD3=
M.
Posty: 737
Rejestracja: wt lut 13, 2007 3:42 pm

Post autor: M. »

Na pewno będzie bardzo ładnie - książka jest piękna, myślę, że sam fakt baletowego opowiedzenia emocji, które przeżywała Anna, w połączeniu z muzyką Szczedrina i dość nietypową scenografią (z wizualizacjami w tle) musi wróżyć sukces.

Za nasz balet też trzymam kciuki... czuję, że dziś i jutro to będą dwa wyjątkowe dni - chyba wszyscy traktują tą premierę nie tylko z typową "ciekawością nowego tytułu" a jako szczególnie ważne dni z powodu przyjazdu Mai...
Nikiya
Posty: 26
Rejestracja: śr kwie 19, 2006 8:19 am

Post autor: Nikiya »

[quote:dae2bee620="M."]... czuję, że dziś i jutro to będą dwa wyjątkowe dni - chyba wszyscy traktują tą premierę nie tylko z typową "ciekawością nowego tytułu" a jako szczególnie ważne dni z powodu przyjazdu Mai...[/quote:dae2bee620]

A ja żałuję, ze to będą tylko dwa dni. Dziś być nie mogę na spektaklu, jutro tez nie, a kiedy kolejne przedstawienie...? Muszę, muszę zobaczyć "Annę Kareninę" na deskach TW a niestety, zarządzający teatrem nie ułatwiają mi tego. Co to są te dwa przedstawienia na tylu chętnych i spragnionych nowych wrażeń widzów? IMHO taka premiera powinna być grana co najmniej raz w tygodniu przez najbliższy miesiąc. Dlatego będę wdzięczna osobom, które juz teraz zobaczą AK za ich wrażenia, na które czekam z niecierpliwością :mrgreen:
Raoul
Posty: 36
Rejestracja: sob paź 04, 2008 12:47 pm

Post autor: Raoul »

Moim zdaniem, premiera była bardzo udana. Ja osobiście postawiłbym Annę Kareninę Ratmańskiego w rzędzie kilku najlepszych baletowych przedstawień TW-ON w ostatnich dwóch dziesięcioleciach.

Chorografia bardzo przypadła mi do gustu. Ratmański korzysta z języka tańca klasycznego, ale jest to wykorzystanie twórcze. Żadnego pustego popisu, absolutne podporządkowanie każdego ruchu, gestu akcji scenicznej lub wyrażanym uczuciom. W przedstawieniu jest seria, moim zdaniem, pięknych - w sensie dramaturgicznie i emocjonalnie udanych - pas de deux. W zasadzie nie wiem, które lepsze, czy dwa spotkania miłosne, czy dramatyczny upadek miłości, czy konfrontacja z mężem. Jest z czego wybierać. Kapitalnie też rozwiązane są sceny zespołowe, choć nie ma ich za wiele, bo balet jest skoncentrowany na trójkącie: Anna-Wroński-Karenin i w gruncie rzeczy kameralny. Ratmański ma też talent do opowiadania historii, jest dobrym narratorem, nawet jak ktoś nic nie wie o Annie Kareninie, to i tak powinien domyślić się, o co chodzi w poszczególnych obrazach.

Inscenizacja pomysłowa, akcja prawie filmowa, złożona z krótkich sekwencji wymagała rozwiązania problemu błyskawicznej zmiany miejsca zdarzeń bez opuszczania kurtyny. Nie wszystkie projekcje są jednakowo udane, moim zdaniem, ale większość tak, niektóre są zaś urzekające, choć może trochę naiwne, jak ta z kwitnącym sadem wiśniowym.

Zespół baletowy, na moje oko laika w zakresie techniki tańca, był dobrze przygotowany. Pozytwnie zaskoczyli mnie Panowie, udało się zebrać 9 przyzwoicie tańczących do scen zbiorowych. Zespół przyjemnie dla oka wyszczuplony (a może to tylko złudzenie związane ze strojami ?). Można oczywiście pomarudzić, że tu i ówdzie było nierówno, ale po co ? W udanej całości, moim zdaniem, jest to bez większego znaczenia.

Maksim Wojtiul znakomity. Najpierw trochę fircykowaty, radosny, potem coraz bardziej poważny. Marta Fiedler bardzo dobra. Może trochę zbyt skoncentrowana czasem na krokach. Sympatyczna Kitty - Izabeli Milewskiej. Piękne linie rąk u D. Krzysztoforskiej, która otrzymała dobry strój kryjący jej przerażającą dla mnie chudość.

Muzyka Sczedrina jest, moim zdaniem, nierówna. Na początku konwencjonalna, w drugiej części przedstawienia (która mnie w fotel wcisnęła) bardzo dramatyczna, drapieżna, obrazowa. Świetne są obie sceny, gdy muzyka obrazująca zdarzenia w świecie zewnętrznym, ściera się z muzyką pokazującą psychologię bohaterów i tłumu.
Szkoda tylko, że K. Trylnik i R. Bartmiński śpiewają przez tubę, nie znoszę tego. Przecież można było ich gdzieś z boczku na scenie lub w kanale postawić i dać im zaśpiewać to, co trzeba bez koszmarnych zniekształceń głosu.

Orkietstra przyzwoicie grała tę niełatwą partyturę. Trudno jest mi ocenić interpretację E. Volynskiego, bo nie mam żadnego punktu odniesienia, ale na moje ucho było to sprawne i przemyślane wykonanie, choć dżwięk orkiestry był znacznie ostrzejszy i bardzie "suchy" niż pod G. Chmurą w niedawnym Fauście.

Sala wypełniona po brzegi. Odbiór tego niełatwego przedstawienia dobry.

A na koniec zatańczyła Maja Plisiecka ! I do tego jeszcze bisowała. Uroczystość z wręczeniem odznaczeń na szczęście, sprawna, krótka, a nawet wzruszająca.

Dla mnie bardzo udany wieczór, z gatunku takich, co na długo pamietam.

Szkoda tylko, że po dwóch przedstawieniach balet schodzi z afisza na prawie dwa miesiące. Dziwaczna to niesłychanie decyzja byłej dyrekcji.
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

spokojnie, Anna Karenina pojawi się na scenie TW już w styczniu - niestety na okres świąteczny obowiązkowym punktem programu są Dziadki do orzechów - nie mam oczywiście nic przeciwko nim - przynajmniej edukuje się dla baletu najmłodsze grono widzów, ale Anna Karenina też mogła by być ;)

zgadzam sie w większości z przedmówcą - może jeszcze czeiłabym się tego i owego "na zimno", ale podczas premiery i po niej po prstu było mi dobrze czyli spektakl spełnił swoją rolę :) więcej nie piszę bo obiecałam nie recenzować tu spektakli TW-ON ;)

a dla tych którzy z lezką w oku będą wspominac ten wieczór i spotkanie z fenomenem Mai Plisieckiej coś dla utrwalenia TEJ chwili :))

[URL=http://imageshack.us][img:cb01b3e4bb]http://img411.imageshack.us/img411/552/p1010116rb0.jpg[/img:cb01b3e4bb][/URL]
Raoul
Posty: 36
Rejestracja: sob paź 04, 2008 12:47 pm

Post autor: Raoul »

Miejmy nadzieję, że ten spektakl nie będzie grany w dawkach homeopatycznych.

Moim zdaniem, Anną Kareniną można np. spokojnie zastąpić wszystkich planowanych Twardowskich :shock:
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

wszyscy zaplanowani Twardowscy "spadli" z afisza - to już postanowione
Raoul
Posty: 36
Rejestracja: sob paź 04, 2008 12:47 pm

Post autor: Raoul »

:D
Florina
Posty: 19
Rejestracja: pt gru 23, 2005 9:55 am

Post autor: Florina »

To jednak mi się "upiekło" :D
ODPOWIEDZ