Strona 1 z 2

Nauka wariacji samemu

: ndz mar 23, 2008 9:48 pm
autor: raisa
Nie wiem czy był już taki temat ale nie znalazłam go, więc piszę.

No więc czy uczycie się i lubicie uczyć się wariacji sam z siebie? Na przykład oglądacie wariację na youtube i powoli sobie "kodujecie"? Jak zapamiętujecie wszystko oglądając tylko nagrania? Macie jakieś sposoby na pamiętanie o technicznych szczegółach, szczególnie nie mając przy sobie nauczyciela tańca?
W tym temacia można to wszystko opisać. Piszcie też których wariacji na początku się uczyliście a które dopiero później. Może macie jakieś nagrania z tych prób?

Zapraszam do dyskusji ;)
_______
Hm... nie wiem czy ten temat nie pokrywa się z "zapamiętywaniem układów" ale mnie teraz chodzi o techniczne szczegóły i konkretnie wariacje oraz wasze próby.

: pn mar 24, 2008 11:14 am
autor: Agasiek
No więc ja może zacznę.. Ja uczyłam się w wakacje wariacji właściwie sama z siebie, bo jaką chciałam, ale to było bardziej polecenie nauczyciela, ale mniejsza o to.
Zaczęłam na początku Amorka- tu oglądałam wariację tańczoną przez Ninę Kaptsovą, potem po pewnym czasie była Florina, a na samym końcu Pawilon Armidy. To te z łatwiejszych wariacji.
Ja właściwie uczyłam się na początku tylko treści, a stronę techniczną dopracowywałam bardziej przed lustrem w domku.
Hmm...Amorek nie był suuper trudny, ale o Florinę trochę było złości, bo bińczyki, które wcale nie były moim zdaniem wtedy łatwe zupełnie mi nie wychodziły.
Z Pawilonem Armidy było najmniej zachodu, wszystko powoli szło.
Wiem, że jeszcze potem troszkę pod koniec wakacji uczyłam się wariacji z Królestwa Cieni z Bajadery. To ta: http://pl.youtube.com/watch?v=AyzgGYjvlA4

: pn mar 24, 2008 6:08 pm
autor: aankaa_baletnica=)
My zawsze najpierw same musimy się nauczyć wariacji w domu. Po prostu pamięciowo z jakiegoś nagrania. Dopiero potem na lekcji ćwiczymy. Pierwszą wariacją jaką ćwiczyłam była wieszczka cukrowa, ale to mało. Później pierwsza wariacja z córki faraona z aktu "wodnego" jak to nazywam z koleżankami. Później znowu ćwiczyłam wieszczkę tylko na poważnie i więcej, bo miałam ją tańczyć, a za pierwszym razem to było na obozie. No i żółta wróżka, ale układana. A tak to w domu zdarza mi się uczyć jakiś wariacji tak dla siebie, albo wariacji koleżanek :) Ale jak się uczę tak po prostu w domu, nie z myślą, że mam ją ćwiczyć na lekcji i gdzieś później tańczyć to uczę się niedokładnie. Np. nie patrzę jak dokładnie tancerka ma ręce, albo jak wygląda jakieś przejście, ile kroków, od której nogi itp. Takie rzeczy robię wtedy tak jak wyjdą, jakoś sama sobie dodaje. Jeszcze po drodze uczyłam się niebieskiej i zielonej wróżki dokładnie, bo miałam je tańczyć, ale stanęło na żółtej.
A co do pamiętaniu o szczegółach bez nauczyciela... Jak uczę się jakiejś wariacji w domu dla siebie to zazwyczaj nie zwracam tak bardzo uwagi na szczegóły, ogólnie na technikę. Tu głownie chodzi o to żeby sobie zatańczyć. Z wariacjami do pokazania ludziom jest trochę inaczej. Jak ćwiczę na lekcji to zwykle z nauczycielem, a jak nie to z boku sali elementy. W domu też raczej elementy. No i wtedy patrzy się na szczegóły.

: wt mar 25, 2008 10:26 am
autor: Nati
wg mnie można nauczyć się wariacji samemu...ale będzie to po swojemu :) i za pewne nie tak jak oczekiwał tego autor. Jeśli ma się umiejętności techniczne, to samo podpatrzenie kroków i powtórzenie ich nie jest takie trudne. Ale na pewno będzie to w pewnym sensie nasza własna improwizacja. NIikt nam nie powie, że to nie ma być tak tylko tak, ani nie powie, co mamy poprawić...

: wt mar 25, 2008 10:34 am
autor: Agasiek
Niektórzy sami zauważają swoje błędy i są w stanie je poprawić...

: wt mar 25, 2008 10:37 am
autor: Nati
no tak, ale wg mnie to i tak nie to samo co nauczyciel. Aczkolwiek nauka samemu na pewno też rozwija i nie jest niczym złym :)

: wt mar 25, 2008 2:57 pm
autor: Cheryl
Agasiek nie bińczyki tylko blinczyki :)

: wt mar 25, 2008 5:16 pm
autor: Bajaderka
No więc...ja zawsze uczę się wariacji sama. W sumie uczę się wszystkich, które mi się podobają ale mam taką dziwną przypadłość że wystarczy mi oglądnąć wariacje 2-3 razy i już potrafie ją powtórzyć:) Potem tylko dopatruję szczegółów. No a jeśli kiedyś tam ustalam z nauczycielem że będę tańczyć tą wariacje, to oczywiście potem ćwicze z nim (ale zazwyczaj zostaje taka wersja, której się nauczyłam- no , czasami jakiś element jest zmieniony jeśli jest zbyt trudny albo coś).

: wt mar 25, 2008 5:56 pm
autor: ~ balerinka ~
Ja czasami, jak mam czas sama dla siebie uczę się zazwyczaj jakiegoś fragmentu wariacji, bo na całą nie mam miejsca w domu... Staram się te elementy dopracować, żeby póżniej jak trafią mi się w jakimś układzie dobrze wykonywać. Taka nauka bardzo mi pomaga, ponieważ uczę sie więcej niż robimy na lekcjach i mam mniejsze problemy;) Największy problem jest z czasem, ponieważ mam tyle lekcji, że czasami trudno jest mi znależć chwile na potańczenie...

: wt mar 25, 2008 6:01 pm
autor: gonia
ja czasami jak mam fazę i oglądam non-stop jakąś wariację to automatycznie się jej uczę- niestety, potrafię ją potem tylko zamarkować, bo 'na serio' w życiu tak nie zatańczę!