Strona 1 z 4

Klasyka - należy wykonywać ją idealnie albo wcale...

: wt mar 18, 2008 11:52 pm
autor: M.
Jestem ciekawa czy zgadzacie się z powyższym. Zacytuje tu zdanie z opisu Scarpi:
[quote27]"Baletu Czajkowskiego nie wolno tańczyć poprawnie, trzeba to robić dobrze albo wcale. (...) Wykonywać takie arcydzieła "poprawnie" jest rzeczą niedopuszczalną." Tacjanna Wysocka[/quote27]

Z jednej strony opinia wydawała by się słuszna bo chciałoby się oglądać jedynie takie wykonania, które zachwycają doskonałą techniką, wyrazem i oczywiście piękną żywą muzyką próbując zbliżyć się jaknajbardziej do ideału. Są tacy, którzy uważają, że te słabsze, tańsze wykonania "ośmiesząją" tą piękną sztukę jaką jest balet.

Z drugiej strony, wspaniałych zespołów baletowych jest na świecie tylko kilka, kto z nas poznałby balet gdyby nie został kiedyś przyprowadzony na swoje pierwsze, na pewno nie idealne ale mające coś w sobie, przedstawienie "na żywo". Ja przyznam szczerze, że choć widzę, że nasza gdańska opera nie zawsze ma warunki na super klasykę to lubię/lubiłam ( :sad: ) obserwować jak nasi tancerze się z nią mierzą. I gdybym nie zobaczyła kiedyś - wtedy nawet nie wiedziałam czy było to dobre czy słabsze wykonanie - na żywo "Don Kichota" to nie wiem czy sięgnęłabym po na pewno milion razy poprawniejsze wykonanie jakiegoś obcego mi i odległego Bolszoi-a czy innej POB a co za tym idzie --> gdyby nie te różnej jakości, ale prawdziwe, żywe wykonania to nie wiem czy sięgałabym dalej po kolejne taneczne klasyczne i mniej klasyczne dzieła...

Pewnie zauważyiście, że temat pojawił się w ścisłym związku z tym co dzieję się z baletem w Gdańsku i jest on "inspirowany" zaszłyszanym dziś przeze mnie uzasadnieniem rezygnacji (choć padły też słowa budzącą jakąś nadzieję w tej sprawie...) z klasyki.
Ale jestem ciekawa czy w którymkolwiek z Waszych miast balet jest na tak świetnym poziomie, że nie można by z niego zrezygnować pod pretekstem rezygnacji z czegoś co jest "parodią" klasyki. Jak bardzo zmniejszyło by się grono osób mających dostęp do dzieł, które zapisały się w historii tańca gdyby wystawiały je tylko najlepsze światowe teatry?

Jestem ciekawa Waszych zdań na pytanie zadane w temacie. Z tego co czytam na forum - jeśli nawet w Warszawie jest średnio to może wogle w Polsce nie powinno się wystawiać mało że zakurzonego i nie będącego wogle w duchu naszych czasów to jeszcze wykonywanego niepoprawnie baletu?

: śr mar 19, 2008 9:50 am
autor: ladybird
Witam,
Nie wiem, tylko czy chodzi o tańczenie w teatrze, czy jeszcze na sali baletowej, bo jeżeli o to ostatnie, to nie zgadzam się, ponieważ, jeżeli ktoś tańczy od niedawna, to nie może wykonywać wszystkiego poprawnie.
Jeżeli zaś, chodzi o tańczenie w teatrze, to powinno się wykonywać sztukę poprawnie, bo o to przecież chodzi.
Myślę, jednak, że cytat, jest trochę przesadzony, bo uważam, że jeżeli ktoś chce się dalej uczyć, stara się, to ma prawo, przedstawić ( zatańczyć ) rolę o której marzył od dawna, bo wie, że będzie ją ćwiczył, i robił wszystko, alby stała się ona idealna.
Takie jest moje zdanie,
Pozdrawiam :-)

: śr mar 19, 2008 10:06 am
autor: Torin
OK - to ja wrzucę swoje 0,03 zł.
Ja czytam ten cytat troszeczkę inaczej. Być może nie poprawnie ale tak CHCĘ go odczytać.
Baletu Czajkowskiego nie wolno tańczyć poprawnie - dla mnie znaczy tyle, że tancerz (i w ogóle wszyscy którzy biorą w tym udział) nie może robić tego na odczepnego. Musi włożyc w to całego siebie albo sobie odpuścić.
Słowo poprawnie traktuję jako synonim bez zaangażowania. Takie podejście zabija ducha nieodwracalnie.
Dotyczy to zresztą nie tylko baletu ale i wielu innych dziedzin sztuki a nawet i działań poza artystycznych.
Uważam, że osiągając jakieś minimum techniczne uniemożliwiające właśnie poprawne technicznie wykonanie dzieła TRZEBA je wykonywać. Wkładając w nie dusze i starając się przekazać nie tylko myśl autora ale i siebie poprzez odtwarzaną postać.
Idąc tropem rozumowania, tylko perfekcja to generalnie trza by pozamykać prawie wszystkie teatry filharmonie, zakazac koncertów większości muzyków itp itd.
Jasne, że w czasach dvd olbrzymich ekranów plazmowych w każdym domu można sobie oglądnąć dowolny balet w dowolnie perfekcyjnym wykonaniu, płacąc za niego porównywalne pieniądze jak za wyjście do teatru.
Ale to zuuuupełnie nie to samo :)
To może być wspaniałe uzupełnienie, wspaniałe dopełnienie ale właśnie tak traktowane.
W końcu balet był pisany/wymyślony do odbioru na zywo i właśnie wtedy okazuje swoją największą magie. Szczególnie dziś, gdy jednak jest już czymś odległym od codziennego życia.
Ale to tylko dobrze ;)
Tak więc moim zdaniem nie trafnym pomysłem jest likwidowanie przedstawień czy też całych scen dlatego, że POB tańczy to lepiej.
To jeszcze jedna dygresja ...
W Warszawie baletem rządzi pani R. - duuuuuże kontrowersje itd itp (powtarzam słowa innych wiedzących lepiej)
W Trójmieście baletem rzadzi pani W. - duuuuuuże kontrowersje itp itd (powtarzam za forum ;) )
No to wystarczy chyba jeszcze aby w Poznaniu znalazł się ktoś tak "fajnie" kontrowersyjny i powoli mozna zacząć zamiatać po polskim balecie ..... No może po balecie w Polsce będzie lepszym określeniem.

Torin - zupełny nie specjalista :)

: śr mar 19, 2008 12:25 pm
autor: M.
Dobrze rozumiesz, Torin i ja też tak rozumiem. Tylko chciałam to troche rozszeżyć, bo nie chodzi jedynie o serce i to co tancerz wkłada w rolę...
Raczej o to, że w mniejszy teatrach tańczą mniejsze zespoły, mające różne możliwości techniczne (gdy sobie przypominam Pana W. wyszydzającego balet i śmiejącego się z przerysowanej wizji, że "zrobi taka 2 fouette i się przewróci" to nawet nie wiecie co mi się w środku przewraca :evil: ) że są sceny mniejsze, scenografia bywa skromniejsza, nie zawsze jest orkiestra, nie zawsze tancerze dają z siebie wszystko... Razem to wszystko składa się na to, że taki balet (nie wiem czy tylko w Gdańsku - podejrzewam, że w tych miastach w których jest jeszcze klasyka, być może jest podobnie...) jest dość odległy od ideału - i skoro z racjonalnych powodów (kasa, ilość tancerzy i ich możliwości, rozmiar sceny) nie może się do niego zbliżyć to właśnie należy z niego zrezygnować by tymi 'marnymi' próbami wystawiania czegoś co powinno mieć dużo większą formę, ta "wieeelka sztuka" jest ośmieszana.
Czy też tak myślicie?

Heh, Torin z tym zmiataniem to trafiłeś ... idąc po najprostszym skojarzeniu z nasuwającym się obrazkiem z ostatniego gdańskiego widowiska - w tym momencie żałuj, że nie widziałeś - obdarta ze wszystkiego Marzena S. jak ta nasza gdańska klasyka, umiera na mrozie i jak nic nie warty śmieć zostaje sprzątnięta przez panów z obsługi... potem kończą się piękne obrazy i pozostają nam sztuczne halogenowe lampy, jednorożce w strojach jak przememłane, sprane i za małe baletowe paczki i cała ta nowoczesność, z którą próbujemy się "oswoić" jak ze śmiercią i która ma być niby lepsza... ot taka luźna offtopowa nadinterpretacja...

: śr mar 19, 2008 12:59 pm
autor: Torin
To jeszcze ciutkę poszerzę o własne marzenia :)
Wydaje mi się że gdyby właśnie na tych mniejszych scenach zuuupełnie nie idealnych i nie przystosowanych itp itd wystawiano klasykę - wystawiano cokolwiek baletowego - to i szansa że na tych większych było by coś bardziej wartościowego wzrosła by niewspółmiernie.
Przecież szansa na kontakt z baletem poza w zasadzie trzema miastami w Polsce jest hmmm średnia. A jeśli były by wystawiane przedstawienia biorące pod uwagę możliwości danego teatru. Czyli nie silące się na wyskoczenie poza swoje możliwości to i świadomość istnienia takiej sztuki jak balet wzrosła by wśród ludzi ;)
(Przykładem niech będzie Father i ja - obydwoje doszliśmy do zainteresowania/zafascynowania baletem dość okrężną drogą ...)
Tak więc ja uważam że rezygnacja z baletu w mniejszych scenach jest błędem (wiem - wyłazi ze mnie myślenie życzeniowe) i to błędem o dużych i długotrwałych konsekwencjach ...
(A jak na takiej mniejszej scenie jakaś solistka umie wykręcić tylko dwa fouette to warto dostosować nieco choreografię do jej możliwości i tyle ;) - to tak trochę złośliwe teraz mówię ! )

Torin

: śr mar 19, 2008 1:01 pm
autor: nathaliye
mysle ze jesli mamy na mysli spektakle teatralne to pewnie tak, jak juz sie cos wystawia to zeby to nie byly jakies marme imitacje choc to pewnie mocne okreslenie to lepiej zeby ich nie bylo, ale to tez zalezy od popytu na pewne rzeczy, jesli tak zwany "lud" sie na to zgadza i chodzi to ogladac to takie rzeczy beda wystawiane, jednak jesli okaze sie ze ludzie chca ogladac wspomniana "wieelka sztuke" to wtedy bedzie poput wlasnie na nia i imitacje sie nie przebija

: śr mar 19, 2008 6:03 pm
autor: Kasia G
tak, Torin słusznie odczytał cytat wykonywaniu baletu klasycznego TYLKO idealnie jako inspiracji i dązenia do doskonałości. Bo tym jest wogóle taniec klasyczny. Przeciez chodzi w nim o to aby idealnie piekne ciało (baletowy kanon o małej głowie, długiej szyji, nienagannych proporcjach) poruszało się lekko i bez wysiłku przybierajac wyłacznie piekne pozy. Po prostu ideał.

Tak trzeba to rozumieć.
Z drugiej strony - no własnie. jezora łabedziego w moim przekonaniu nie może bardzo dobrze wystawić żaden zespoł baletowy w Polsce, ale to nie znaczy że chciałabym aby ten balet znikł z afiszy. Bo jak widze spektakle w Poznaniu czy Łodzi i czytam zachwyty na forum to nie rozumiem (z punktu widzenia profesjoalisty i krytyka) ale rozumiem z punktu widzenia widza i wrażliwego odbiorcy że przy wszystkich niedostatkach wykonawczych spotkanie z zywa sztuką moze wzruszać. Więc... nalezy dążyc do ideału ale WYSTAWIAJĄC balety a nie ich nie wystawiajac - to chyba oczywiste.

Po polskim balecie moim zdaniem mozna już pozamiatać - dyrekcja baletowa w Poznaniu budzi takie same kontrowersje jak inne wymienione w tym wątku, jakoś mniej sie moze to manifestuje na forum, ale od tamtejszych tancerzy nasłuchałam sie dosć. No i sam poziom - brrr widziałam to i owo. No ale to jednak offtop w stosunku do tematu :(

: śr mar 19, 2008 9:13 pm
autor: Cheryl
Oj Scarpio... ten temat specjalnie dla Ciebie ;)

Moje myśli po przeczytaniu tegoż podpisu kierują się na balet "Jezioro Łabędzie".
Tego baletu faktycznie nie można wykonywać poprawnie trzeba robić go dobrze. Są to na tyle trudne partie dla solistów, że gdy im coś nie wychodzi nawet najlepsze corps nie uratuje sprawy.
Sądzę, że chodziło to. Jednak zgadzam się z nim całkowicie, i myślę, że z klasyką jest tak samo.
Trzeba dążyć do celu.

: śr mar 19, 2008 9:42 pm
autor: gonia
ja początkowo ten podpis zrozumiałam dosłownie- albo robisz te nogi na 180* itd., albo nie rób ich wcale.
ale jak się zastanowić, to dla mnie oznacza to poświęcenie- albo dajesz z siebie wszystko, albo nie tańcz. ważne, by dać z siebie wszystko, a nie, żeby podnosić nogi na 180*, jak 'wystarczy' 150*.
(mogłabym zarzucić cytatem z Biblii, ale nie wiem, czy by się forumowicze nie wzburzyli)
Z drugiej strony- wiadomo, że bardziej będzie się ludziom podobał łabędź mający super odkręcenie i nogi do sufitu, i że takie wykonanie będzie b.dobre technicznie. no ale...

2000 post ;D[/size91]

: czw mar 20, 2008 8:52 am
autor: Scarpia
Wspaniale, że M. założyła ten wątek. Będę go z uwagą śledził, a na razie wstrzymam sie z własną wypowiedzią, bom ciekawy wielce waszych opinii :)

[quotea2="Kasia G"](...)no własnie. Jezora łabedziego w moim przekonaniu nie może bardzo dobrze wystawić żaden zespoł baletowy w Polsce(...) Po polskim balecie moim zdaniem mozna już pozamiatać - dyrekcja baletowa w Poznaniu budzi takie same kontrowersje jak inne wymienione w tym wątku (...) No i sam poziom - brrr widziałam to i owo. No ale to jednak offtop w stosunku do tematu :([/quotea2]

Cóż w ten Wielki Czwartek rzec mogę... Myślę że wszyscy to co napisałaś Kasiu w sercu swoim dawno już wiedzą, a jesli nawet nie wiedzą to pewnie czują ale jako kochający tę dziedzinę sztuki może trzeba spojrzeć na to jak w poniższym cytacie:

[ba2]"Trzciny nadłamanej nie dołamie ani knota gasnącego nie dogasi" Iz(42,1-3)[/ba2]