Nowości baletowe na DVD

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
Beata-wielbicielka baletu
Posty: 90
Rejestracja: sob mar 10, 2007 10:07 pm

Nowości baletowe na DVD

Post autor: Beata-wielbicielka baletu »

Witajcie Kochani, postanowiłam założyć temat, w którym każdy z Was mógłby podzielić się wrażeniami po obejrzeniu spektaklu baletowego na DVD będącego nowością na rynku muzycznym.Jak wiadomo, nowe balety są wydawane z regularną częstotliwością, niemalże systematycznie przez takie firmy fonograficzne jak TDK,Decca, EuroArts czy Deutsche Grammophon, a ewentualna Wasza opinia n\t niektórych z nich, może pomóc Forumowiczom w podjęciu decyzji, czy dany balet warto kupić, czy też nie.Naturalnie nowością na DVD może być również balet archiwalny, ale dopiero niedawno zarejestrowany na DVD, niekoniecznie musi to być produkcja baletowa sprzed kilku miesięcy.Słowem - jeśli wpadnie Wam do rąk jakiś fajny, nowy balet i będziecie mieli możliwość obejrzenia go, to śmiało piszcie, czy Wam się spodobał, czy nie, po prostu zrecenzujcie go.
A ja dzisiaj chciałabym opisać troszkę szerzej balet ASCHENBRODEL (Kopciuszek) do muzyki Johanna Straussa (syna), nagranie zarejestrowano w nocy z 21-ego na 22-ego grudnia 1999r. w Operze Wiedeńskiej.
KOPCIUSZEK ODKRYTY NA NOWO, czyli kilka słów o genezie tego baletu:
Do roku 1890, kiedy Johann Strauss był ponaglany przez swych przyjaciół, aby napisać balet, najbardziej modnymi w owym czasie dziełami były te osadzone we współczesności.Strauss zamierzał nie tylko wziać pod uwagę ten trend, ale przede wszystkim stworzyć balet, który byłby komiczny w swej wymowie.Nowoczesna wersja Kopciuszka osadzona w ówczesnym Wiedniu zdawała się być najlepszym sposobem osiągnięcia zamierzonego celu.W efekcie balet ten okazał się jedynym wkładem w taneczne medium, a zarazem ostateczną pracą kompozytora dla baletowej sceny.
Kopciuszek Straussa po raz pierwszy wystawiono w Berlinie w 1901r., ale dopiero siedem lat póżniej osiągnął on poziom wiedeńskiej sceny baletowej. W 1999r. w setną rocznicę śmierci kompozytora, główny choreograf i dyrektor Baletu Opery Wiedeńskiej - Renato Zanella, poczuł, iż jest coś winien historii wiedeńskiego baletu i postanowił wskrzesić to piękne taneczne dzieło, w mieście, które niejako było świadkiem narodzin ów dzieła.Tak jak to miało miejsce na przełomie lat 1898/9, Zanella pracował na tle mentalności ludzkiej końca wieku; szybko zorientował się, że balet osadzony w świecie mody, powinien być zaprojektowany przez kogoś, kto zajmuje miejsce szczególne w tej dziedzinie: Christian Lacroix. Niezwykle rozpoznawalna osoba, utożsamiana często ze swą kolekcją sukien ślubnych, Lacroix był w stanie przedstawić postać Kopciuszka dzielnie wspinającego się po drabinie społecznej, w sposób wyjątkowy w historii wystawień baletowych, ze sceną finałową osadzoną w salonie sukien ślubnych w ekskluzywnym centrum handlowym. Najbardziej znaczącą zmianą w libretto jest pojawienie się nowej postaci. Los odmówił Straussowi możliwości uczestniczenia w premierze jego baletu, dlatego Zanella wprowadził postać Johanna Straussa juniora, aby pokierował losem Kopciuszka, który tutaj nazywa się Greta. W tym znaczeniu pewien element magii, nieobecny w originalnym libretto, został wprowadzony do scenariusza z jednoczesnym zachowaniem swego baśniowego charakteru.
Występują:
GRETE (Kopciuszek) - Eva Petters, GUSTAV (Książę) - Gregor Hatala, JOHANN STRAUS junior (dobry czarodziej) - Christian Rovny,
MADAME LEONTINE - Wolfgang Grascher, FANCHON (córka Mme Leontine) - Jolantha Seyfried, YVETTE (druga córka Mme Leontine) - Simona Noja, PANI CERRINI (prima ballerina) - Brigitte Stadler, PAN QUERRA - Tamas Solymosi.
Balet i Orkiestra Opery Wiedeńskiej, projekt sceniczny i kostiumy - Christian Lacroix.
Format obrazu 4:3, format dżwięku PCM Stereo, DD 5.1, DTS 5.1, czas nagrania 122min.

Okładka baletu widoczna na stronie www.filmydvd.pl (po wpisaniu do wyszukiwarki słowa Cinderella).
O moich wrażeniach napiszę jutro, pozdrawiam!
Beata-wielbicielka baletu
Posty: 90
Rejestracja: sob mar 10, 2007 10:07 pm

Post autor: Beata-wielbicielka baletu »

Parę słów o Kopciuszku Straussa: balet niezwykle baśniowy, piękny i roztańczony do rewelacyjnej muzyki Johanna Straussa. Scenografia bardzo ładna, a stroje tancerzy....
cóż, kto jeszcze nie widział niech żałuje, bo doprawdy te stroje są godne uwagi.
Christian Lacroix zaprojektował do tego spektaklu stroje zarówno nowoczesne, jak i klasyczne tutu oraz takie dłuższe tutu, jakie widzimy np. w Giselle, tyle, że tu jest kolorowe.
Suknie ślubne są bardzo pomysłowe, niektóre z nich są przepiękne, inne po prostu piekne, jeszcze inne ładne, ale wszystkie są warte obejrzenia. Na tle tych pięknych strojów szczególnie ciekawe są stroje dzieci - Amorków, które pojawiają się we śnie Grety.
Co jeszcze...technicznie balet zatańczony bardzo dobrze, zarówno soliści jak i Corps de Ballet dali z siebie wszystko; duży plus za dobre aktorstwo dla Macochy i jej dwóch córek, które to postaci są w balecie lekko "przerysowane",swym zachowaniem czy mimiką twarzy potrafią rozbawić publiczność, są to postaci komiczne. Eva Petters w roli Kopciuszka (Grety) również wypadła znakomicie, tancerka ta ma drobną sylwetkę i bardzo dziewczęcą twarz, tak jak Ferri, świetnie wypadłaby w roli Julii, tu, w Kopciuszku również zagrała aktorsko - bardzo dobry występ! Jej partner Gregor Hatala w roli Gustava wypadł świetnie, a do tego jest przystojnym tancerzem.
Podsumowując - piękny,niezwykle barwny (cała feeria kolorów) balet, doskonale zatańczony i technicznie i aktorsko, porywający pięknymi walcami, bardzo widowiskowy, choreograficznie ciekawy (chor.Renato Zanella), libretto dosyć ściśle związane z baśnią o Kopciuszku. Jest to balet w całości klasyczny, jedynie niektóre stroje są bardziej nowatorskie. Polecam gorąco, naprawdę warto!
Beata-wielbicielka baletu
Posty: 90
Rejestracja: sob mar 10, 2007 10:07 pm

Post autor: Beata-wielbicielka baletu »

A oto najnowszy Swan Lake: www.filmydvd.pl/X_C_I_P_40521432-4051001.html
Kupiłam tę wersję "Jeziora..." i bardzo mi się spodobała. Naturalnie jest to wersja ale od innych wersji różni się obecnością czarnych łabędzi (nie tak znów częstą w innych interpretacjach tego baletu), a także po raz pierwszy zetknęłam się z nieco inną muzyką Czajkowskiego, do której tańczą białe łabędzie w akcie trzecim, tzn.
zamiast Allegro non troppo i Danses des petits cygnes - Moderato, w tej interpretacji "Jeziora..." łabędzi Corps de Ballet tańczy do innej muzyki, pięknej i owszem, ale kiedy usłyszałam tę muzykę po raz pierwszy, wydawała mi się zupełnie inna, jakby nie z tego baletu.I chociaż mam całą wersję muzyczną "Jeziora Łabędziego" na CD, to najwyraźniej zbyt rzadko ją słucham. Scenografia i stroje tancerzy przepiękne, od strony technicznej perfekcyjne wykonanie, chociaż Odetta i Zygfryd aktorsko mnie nie zachwycili.
W scenach na zamku za bardzo dominuje pomarańczowe światło, zupełnie jak w wersji "Śpiącej Królewny"- tej, która pojawiła się w kolekcji La Scala.I jeszcze coś: w balecie tym pojawiają się ruchome, przypominające prawdziwe, choć takimi nie są, łabędzie, wśród których jest jeden w koronie...jest to ładny element scenograficzny i baśniowy.Choreografia typowa dla tego baletu, polecam to wykonanie wszystkim wielbicielom tańca klasycznego.
Beata-wielbicielka baletu
Posty: 90
Rejestracja: sob mar 10, 2007 10:07 pm

Post autor: Beata-wielbicielka baletu »

A oto grudniowa niespodzianka: 10.XII.2007r. ukaże się pierwsza zarejestrowana na DVD [b:e62f404b2e]klasyczna[/b:e62f404b2e] wersja baletu Sylwia z londyńskiej Royal Opera House.Okładkę baletu i dane można zobaczyć na www.filmydvd.pl, po wpisaniu w wyszukiwarce słowa Sylwia. Zauważyłam, że strona internetowa w moim wcześniejszym poście nie otwiera się (teraz już wiem, dlaczego); jeśli się wpisze Swan Lake w wyszukiwarce, to Swan Lake, o którym ja pisałam, jest w wykonaniu Baletu Maryjskiego z Petersburga. Tańczą jako Odetta Ulyana Lopatkina, a jako Zygfryd Danila Korsuntev.
Scarpia
Posty: 208
Rejestracja: czw maja 25, 2006 8:58 am

Post autor: Scarpia »

[quote:c433c722f5="Beata-wielbicielka baletu"]...po raz pierwszy zetknęłam się z nieco inną muzyką Czajkowskiego, do której tańczą białe łabędzie w akcie trzecim, tzn.
zamiast Allegro non troppo i Danses des petits cygnes - Moderato, w tej interpretacji "Jeziora..." łabędzi Corps de Ballet tańczy do innej muzyki, pięknej i owszem, ale kiedy usłyszałam tę muzykę po raz pierwszy, wydawała mi się zupełnie inna, jakby nie z tego baletu...[/quote:c433c722f5]

Prolog czyli westchnienie wstępne barona Scarpii:
[i:c433c722f5]O Terpsychoro! Czy za mojego życia i gdy jeszcze oczy bedą mogły cokolwiek zobaczyć czy doczekam widoku choć jednej, jedynej wersji Jeziora wystawionej ściśle i dokładnie tak jak maestro Czajkowski przykazał, bez tych wszystkich durnych zmian dokonanych przez jemu potomnych, choćby najbardziej utalentowanych? ehh...[/i:c433c722f5]

Tylko z uwagi na świąteczny nastrój powstrzymam się od kąśliwych komentarzy na mój ulubiony temat zmieniania oryginalnych wersji i zamiast tego zacytuję jeden z fragmentów wspomnień samego "winowajcy":

"Powierzono mi niewdzięczne lecz krańcowo zasadnicze zadanie ponownej orkiestracji znaczącej części "Jeziora łabędziego" P.I.Czajkowskiego... A przez to moim udziałem stało się, niczym chirurg, wykonanie operacji na Jeziorze, i bałem się, że mogę nie uchwycić indywidualności wielkiego rosyjskiego mistrza..."

Odpoczywaj w pokoju drogi Ricardo Drigo(1846-1930), ja szary widz i słuchacz operowo-baletowych manewrów udzielam Ci rozgrzeszenia i absolutorium. Nie udało Ci się kompletnie, ale zrobiłeś co mogłeś i co było tradycja baletową od lat. Muzyka Twa pasuje tu jak kwiatek do kożucha, ale przynajmniej balet zyskał piękne sceny, w których kunszt mogą wykazać soliści i corps de ballet...

[u:c433c722f5]Oto co się stało i dlaczego słychać tak rażącą różnicę w muzyce:[/u:c433c722f5] Utrzymano entr'acte, a następnie w miejscu gdzie Czajkowski przewidział scenę i taniec małych łabędzi, Ricardo Drigo wstawił orkiestrową wersję Valse Bluette (własnej kompozycji). I dalej, w scenie finałowej pomiędzy otwarciem a allegro agitato w Teatrze Maryjskim wstawiono 3 interpolację orkiestrowej wersji muzyki fotrepianowej "Un poco di Chopin", służące jako pas d'action do pojednania (phi! Też coś! Sic!) Odetty i Zygfryda.

Ot i tyle i aż tyle.
Beata-wielbicielka baletu
Posty: 90
Rejestracja: sob mar 10, 2007 10:07 pm

Post autor: Beata-wielbicielka baletu »

Na wstępie chciałabym podziękować Skarpii za udzielenie wyczerpującej odpowiedzi na mojego ostatniego posta.Cóż, kupiłam już wspomniane wyżej Jezioro Łabędzie, różni się ono muzycznie od innych interpretacji tegoż baletu, jest, jakie jest, faktycznie oglądając je można pomyśleć, że to już nie jest Jezioro Łabędzie, z obco brzmiącą muzyką. To wykonanie jest na swój sposób po prostu inne, być może lepsze, być może gorsze, to zależy już od nas samych, nas, czyli widzów.
Coś mi się wydaje, że Nowy Rok będzie obfitował w nowe baletowe DVD, bo oto przed chwilą wyczaiłam na stronie internetowej firmy Deutsche Grammophon nowy balet:
tytuł: SNOW WHITE, tańczy w tym balecie niejaka Tamara Rojo (z Covent Garden), ale również pojawiają się polskie nazwiska: Iwona Skrzypczak i Jerzy Andrejczak. Nagranie zarejestrowano w Teatro Arriaga w Bilbao, w listopadzie 2005r., muzyka Emilio Aragon, choreografia Ricardo Cue.
www.deutschegrammophon.com/dvd - tu można zobaczyć ten balet.
Osobiście nigdy nie słyszałam o tym tytule baletowym, o Tamarze Rojo (podobno bardzo ceniona tancerka w Covent Garden), nic nie wiem ani o kompozytorze muzyki, ani o choreografie. Stąd moja gorąca prośba: jeśli coś wiecie n/t tego baletu, to napiszcie.
Płyta DVD ukazała się w listopadzie 2007r.,ale dopiero teraz ją znalazłam. Powinna być dostępna w Media Markt, wiem, że oni kupują balety z Deutsche Grammophon, kupiłam u nich Damę Kameliową, a od jakiegoś czasu jest też balet pt.: Legenda o Św. Józefie.
To tyle, pozdrawiam, Beata.
milton
Posty: 408
Rejestracja: sob lis 12, 2005 4:25 pm

Post autor: milton »

Oftop robię....uprzedzam;D Tamaro Rojo......wielka gwiazda baletu. Niesamowity temperament, urada i przede wszystki genialnie kręci. Jej kombinowane fouette czy 5,6-krotne pirouetty robią puirunujące wrażenie. Świetna artysta. Jedna z najlepszych principal Royal Ballet.

BTW Scarpia..... Takiej wersji się nie doczekasz bo ona z definicji istnieć nie może. Bo jezioro i jego muzyka się zmieniał. Czajkowski przecież dokomponowywał i przekomponowywał wiele fragmentów. Zresztą zeleży którego jezioro uznać ze to jedyna.... Moskiewskie pierwsze, Persburskie Petipy i Iwanova. Ich dzieli kilkanaście lat.....i muzyka nie jest do końca taka sama. A w jeziorze to mi się właśnie podoba.....jeżeli 2 akt jest zachowany i cześciowo pierwszy (pas de trois...... bo są wesrsje pozmieniane) to jest ok. Ciekawe Jest właśnie oglądanie i porównywanie poszczególnych wersji. Akurat tym, że petersburskie jezioro jest pozmieniane jestem trochę zdziwiony. Bo właśnie persburg sobie cenię najwyżej. Między innymi ze pielęgnowani trdycyjnych choreografi. Ale jak jezioro jest mędrze zrobione (np. wersje Bourmeistera dla La Scali czy Nurejewa dla Opery paryskiej to ok). Czasem są wersje które budzą mieszane uczucia, np. Grigorowicza. Bez sensu wszystko pozmieniał wszystko, ty razem przerosły go ambicje (choć nie pierwszy raz raz....jego dziadek jest mierny). Złe pas de trois (w porównaniu do orginału), a szczególnie 3 akt cały na pointach. ALE......... konstrukcja 3 aktu od pojawienia się odyli genialna jest. Czarne łabędzi(choć ona bywają w petersburgu również) i cała długa sekwencja rotbarta i odyli przed właściwym pas de deux.
Napiszę jeszcze parę ciepłych słów o Jeziorze Nurejewa dla POB. Napewno duze lepsze choreograficznie od pierwszego, wiedeńskiego z lat '60. Mi się to jezioro strasznie spodobało i uwarzam za jedno z najlepszych. Ponieważ po pierwsze jest bardzo ciekawiawie i spójnie przemyślane, ciekawie poprowadzone i jest bardzo stetyczne, zrównoważone (bogate stroje pięknie kontrastują z dość surową scenografią). Ale jeszcze bardziej podoba mi się od strony choreograficznej. Bo widać tu co jest jedną z najwięszych zdobyczy Rudiego (plus wielce zasłużonego M. Bejarta). Postwienie tancerza jako równego tancerce. I to bardzo widać. Są np. 3 męskie wariacje (dla kontrastu w warszawie jedna.... w ogóle choreografia nasz jest.........), męski corps ma się kiedy popisać, wreszcie sama postać Zygfryda. Jest on równie ważny jak Odetta/Odylia i świetnie poprowadzony. Nie jest on za przeproszenie ruchomym drążkiem (jak w niektórych wersjach....) który wyleci raz na jakiś czas sam coś zatańczyć tylko osobą którą targają różne emocje i rozsterki ( sa nawiązania również do postaci samego Czajkowskiego). Jest to dlatego choreografia która nadaje się tylko dla nalpszych na świecie teatrów takich jak Opera paryska ponieważ wymaga świetnych artystów, którzy dysponuja nie tylko techniką. Może z racji tego w którym miejscu w życiu się znajduję to Jezioro tak mi się spodobało ale malo jest tak mądrych interpretacji tego baletu.
Scarpia
Posty: 208
Rejestracja: czw maja 25, 2006 8:58 am

Post autor: Scarpia »

[quote:c4d6093ed1="milton"]BTW Scarpia..... Takiej wersji się nie doczekasz bo ona z definicji istnieć nie może. Bo jezioro i jego muzyka się zmieniał. Czajkowski przecież dokomponowywał i przekomponowywał wiele fragmentów.[/quote:c4d6093ed1]

Niech żywi nie tracą nadziei :wink: Może jednak mi się kiedyś uda... choćby w małym, zapomnianym teatrze i przy małej obsadzie...

Co do wersji samego Czajkowskiego masz rację. Bóg jeden wie ile muzyki "obcięto" nawet przy 1 wykonaniu, a zapewne było to niemało. Ja jedynie nie lubię mieszania sie innych kompozytorów do tego co stworzył Czajkowski bo mi to zaburza harmonię przeżywania dzieła. Nie to że inni nie mają czy nie mieli talentu, ale uważam że styl Czajkowskiego jest niepodrabialny i niedościgniony (choć sam w sobie można go lubić albo i nienawidzieć). Każda choćby najlepsza próba jakiegoś zbliżenia się wypada z oryginałem blado i jest natychmiast wyczuwalna nawet przez niewykształconego profesjonalnie muzycznie widza jak ja i wielu innych. Zreszta sam Czajkowski reagował podobnie jak i ja bardzo alergicznie na podobne próby interpolacji w jego muzykę nawet za jego życia.

:!: Kiedy primabalerina Teatru Bolshoi Anna Sobieszczańska (małpa jedna zielona :P :wink: jak większośc solistek zresztą hihihihi.. :twisted: ) niezadowolona z muzyki Czajkowskiego pobiegła do Petipy aby ten skomponował jej wariację do muzyki Minkusa aby ją wstawić dla niej do III aktu Jeziora, Petipa zrobił swoje. Gdy Czajkowski się dowiedział, zaczął ostry protest. Po długiej dyskusji poprosił o kawałek napisany przez Minkusa i obiecał napisać nowe PDD dla artystki, które będzie się zgadzało takt w takt i nuta w nutę z muzyką Minkusa, a na dodatek będzie można je zatańczyć bez próby z nowym materiałem muzycznym. Czajkowski wykonał coś niesamowitego! Geniusz po prostu. Powstało to, co dzisiaj analitycy Jeziora nazywają PDD Sobieszczańskiej. Dlaczego tego nie wykorzystać? Muzyki do Jeziora Czajkowski napisał tyle że wytarczyło by na 6 godzinny balet! Tylko pogrzebać w repetytoriach i odtworzyć to co zaginęło!

[quote:c4d6093ed1="milton"]Zresztą zeleży którego jezioro uznać ze to jedyna.... Moskiewskie pierwsze. [/quote:c4d6093ed1]
tak, właśnie to wykonanie marzy mi się kiedyś zobaczyć, :roll: nawet w szczątkowej wersji...


[quote:c4d6093ed1="milton"]Ciekawe Jest właśnie oglądanie i porównywanie poszczególnych wersji.[/quote:c4d6093ed1]
Oj tak. :D

[quote:c4d6093ed1="milton"]Napiszę jeszcze parę ciepłych słów o Jeziorze Nurejewa dla POB. Napewno duze lepsze choreograficznie od pierwszego,wiedeńskiego z lat '60. Mi się to jezioro strasznie spodobało i uwarzam za jedno z najlepszych.[/quote:c4d6093ed1]

Zgadzam się. Z wspólczesnych wersji które było mi dane zobaczyć zdecydowanie "the best", tym bardziej jeśli dodać interpretację Agnes Letestu szczególnie w scenach czarnego łabędzia... uh... mógłbym ją ugryźć... kwintenescja paryskiego wykonania. Jest boska i z odpowiednią manierą pogardy i dystansu do Zygfryda. No i najważniejsze, że wersja Nuriejewa zawiera wiele elementów zgodnych z wersja moskiewską, włacznie z najważniejszą - pesymistycznym finałem. Bo mówcie co chcecie, ale jakoś do optymistycznego finału ostatnie crescendo orkiestry nigdy mi nie pasuje i nie będzie pasować. o! :twisted:
[i:c4d6093ed1](Co zawsze mnie wielce dystansuje do i tak skromnego i strasznie pociętego wykonania w Umiłowanym Teatrze Wielkim w Poznaniu. Ale cóż... kocham i doceniam nie tylko co bym chciał, ale i to co mam blisko.)[/i:c4d6093ed1] :580:

A skoro jesteśmy w dziale DVD to uczyńmy zadość wymaganiom wątku i poinformujmy formalnie, że kreację Agnes Letestu i wersję Nurejewa Jeziora można zobaczyć na wydanym w 2007 DVD Opus Arte (również w wersji High Definition na HD-DVD i dysku Blu-Ray)
milton
Posty: 408
Rejestracja: sob lis 12, 2005 4:25 pm

Post autor: milton »

Ale ta moskiewska choreografia podobno straszna była...... i może lepiej że się nie uchowała bo dzieło Petipy i Iwanowa jest genialne.

Hmm.... pisząc o inscenizacji POB chodziło mi głównie o konstrukcje spektaklu, wykorzystanie muzyki,k poprowadzenie różnych wątków. Ale zmiany choreografi w niektórych momentach doprowadzają mnie do szału. Zmieniona wariacja Zygfryda w 3 akcie a szczególnie zmieniona coda (2 akt). Różne drobne zmiany bywały ale to co się tu wyprawia jest skandalem. Chdzi mi o sam finał cody, gdzie po przekątne fouette na środku powinna zatańczyć kombinację entrechat z sissone simple z przepięknymi rękoma. To jest operełka choreograficzna, bardzo charakterystyczna w tym balecie. To co Letestu tam nawyprawiała (albo miała, bo tak sobie wymyślił Rudi.....bardzo głupio wymyślił) mnie zmroziło i nie pozwoliło obejrzeć do końca baletu tym razem. Idiotyczne echappe kompletnie zniszyło cały klimat. Zresztą już jako Odyli też takie zmiany też się zdażyły kilka razy. I tu duży minus.
Ale największym minusem jest samo wykonanie. Odetta całkowicie nie nadająca się wyrazowo, aktorsko (odylia lepiej). Technicznie przyzwoicie ale bez rewelacji. Więc ogólnie jak na taką wielką "gwiazdę" miernie. Martinez stylowo ale technicznie też tak średnio. Największe rozczarowanie to corp..... można oczekiwać od tek rozreklamowanego i "prestiżowego" teatru czekoś dużo lepszego. 20 lat temu było by ok. Teraz już nie. Przedewszystkim w bardzo nisko nogi. dzieci w Akademi Waganowej mają duuużo lepsze pozy. Zgranie też lepsze by mogło być. Ogólnie strasznie archaicznie (w negoatywnym znaczeniu).
Z tych wszystkich powodów oczywiście nie jest tomoje ulubione Jezioro, choć wysioko i tak je sobie cenię (jak dla mnie 3, po Marince i La Scali)

No to może napiszę coś od siebie o moim numer jeden. Oczywiście Peterburskie co tych którzy mnie znają w ogóle nie zdziwi. Może zaczęnę największego minusu.....pozmieniana muzyka o czym już było mówione. I to w sumie tyle
Plusem napewno jest choreografia najbliższa oryginałowi Petipy i Iwanowa. Bardzo dobrze wypadli odtwórcy głównych ról, chociaż Łopatkina mnie aż tak nie zachwyciał (ale to wszystko przez Zacharową....... bo po niej wszystkie inne wykonania bledną). Właściwe tańce charakterystyczne, kostiumy, rewelacyjne pas de trois (choreografia, doskonali wykonawcy itd), kostiumy i scenografia bardzo klasyczne, są też czarne łabędzie ktore uwielbiam. Dobrze że był błazen.
No i boskie łabędzie w 2 akcie. W tym momencie Marinka pokazała kto rządzi dziś w balecie (zresztą podwierdziła, bo od kilkudziesięciu lat jest na samym szczycie). Idelanie równo, przepiękne linie ciała, cudowne pozy, skok, rozciągniecie a przedewszystkim dusza i wyraz (z którego rosjanie są zresztą znani). Walc łabędzi, duże łabędzie - tańczone przez Osmolkinę, Samową, Tierioszkinę (ktora w październiku w Warszawie cudownie zatańczyła Odette/Odylię)i jeszcze jedną solistkę (nie pamiętam teraz) po prostu powaliły poziomem (zresztą tak naprawdę gwiazdy rosyjskiego baletu to przecież tańczyły)a wreszcie coda (zatańczona wzorcowo i z odpowiednimi pozami, np arabesque na conajmniej 135 stopni).

Jezioro to powinno stanowić wzorzec dla innych zespolów jak się dzisiaj tańczy.


tyle tym razem;)
Beata-wielbicielka baletu
Posty: 90
Rejestracja: sob mar 10, 2007 10:07 pm

Post autor: Beata-wielbicielka baletu »

Pozdrawiam Wszystkich z Monaco,gdzie kupilam White Snow! Opowiem,gdy obejrze,bo tu nie bardzo mam mozliwosc;sorry,pisze na klawiaturze bez polskich znakow.Bardzo sie ciesze,pa,pa!
ODPOWIEDZ