Strona 1 z 2
Wielkie nabite uda i łydki - jak to zmienić?
: wt lis 13, 2007 12:56 pm
autor: .:Agga:.
Od kiedy pamietam moje uda i lydki zawsze byly dosc duze. Od kiedy zaczelam cwiczyc powiekszyly sie jeszcze bardziej - miesnie zaczely sie rozwijac, szczegolnie miesnie ud.
Czy macie jakies sprawdzone (najlepiej) sposoby zeby pomniejszyc uda? Cwiczenia raczej nie wchodza w gre bo podczas nich jeszcze bardziej rozwijaja mi sie miesnie.
Co do rozciagania (slyszalam ze pomaga) to tez niewiele daje. Praktycznie nic sie nie zmienia.
Prosze o jakies rady i pomysly.
: wt lis 13, 2007 6:58 pm
autor: Nemo
Miałam ten sam problem. Jeżeli rozciąganie nie wysmukli to jedynym wyjściem jest: zaakceptować, w końcu z czegoś musi iść siła do tańca.
: wt lis 13, 2007 7:10 pm
autor: gonia
może to pomoże: http://www.balet.pl/forum_balet/viewtopic.php?t=2824&highlight=uda ?
: wt lis 13, 2007 9:19 pm
autor: VisVersa
Ja znam rozwiązanie : CHIRURG i SKALPEL
A tak poważnie, to czy próbowałaś Aggo regularnego pływania ? Nie należy sugerować się "napakowanymi" barkami zawodowych pływaczek. Czytałam na forum wątek o obawach tancerek przed basenem...są chyba ciut ciut przesadzone

Z doświadczenia własnego - w okresie mojej pięknej młodości na etapie szkoły podstawowej przez jakieś pięć czy sześć lat z rzędu byłam na basenie każdego tygodnia, (poza zapaleniem ucha

) minimum raz. I za każdym razem była to godzina, dwie, trzy pływania absolutnie non stop i w miarę możliwości intensywnego. Jedyne co to delfinem/motylkiem nie pływałam praktycznie wcale, więc o jego wpływ na masę mięśni nie wiem nic.
Ale do czego zmierzam - jestem osobą o wstrętnych tendencjach do nabierania masakrycznej masy, a uwidoczniło się to właśnie wtedy, gdy :
a- jeszcze nie zaczęłam pływać,
b- z różnych przyczyn z upływem czasu pływanie stało się... najwyżej sporadyczne.
Za to za każdym razem, gdy choć na jakiś czas, sama narzucałam sobie dawną dyscyplinę w wizytach na pływalni, widziałam szybkie zmiany na lepsze.
Tak więc - nie wiem na ile pływanie może zredukować już istniejącą tkankę [bfa]mięśniową[/bfa], nie tłuszczową (na mój zdrowy rozum nie może...) ale może i tak warto choć spróbować, woda naprawdę pięknie rzeźbi ciało a pływanie nawet średnio intensywne i dość męczące, typu trzy godzinki tygodniowo, nie prowadzi do widocznego przyrostu umięśnienia, za to baaardzo widocznie uwysmukla

: wt lis 13, 2007 9:28 pm
autor: .:Agga:.
Plywania nie probowalam. Od roku nie bylam na basanie, wczesniej chodzilam sporadycznie. Musze sprawdzic jak to dziala. Wyprobuje wszystko, zeby tylko sprawdzic jak dziala (oprocz skalpela

).
Czy wiesz moze po jakim czasie moga byc widoczne efekty? Np przy chodzeniu dwa razy w tygodniu po 1h.
: wt lis 13, 2007 10:05 pm
autor: VisVersa
Jej, trudno mi powiedzieć niestety:( Zdecydowanie to zauważyłam tylko że w przeciągu jakiś 9 ciu miesięcy po zarzucenia REGULARNEGO pływania przeobraziłam się z dość smukłego dziewczęcia w przyciężkawy, zdołowany kloc
Ale o ile powiedzmy, już dwa-trzy tygodnie niechodzenia na basen przy pływaniu 2h/tydzień powodowały, że otoczenie zauważało iż zgrubłam, bądź nawet dwa tygodnie pływania co dzień, co dwa dni po godzince do dwóch , po okresie generalnego niepływania, powodował, że spodzienki opinały mi się widocznie mniej, to naprawdę myślę, że woda jest stosunkowo szybkim rozwiązaniem

O ile chodzi o sadełko.
Nie wiem jak sprawa wygląda w przypadku mięśni i czy w ogóle możesz liczyć na skutki, ale jak mówiłam, w okresie przyzwoitego pływania u mnie tłuszczyk znikał a masa mięśniowa - nie miałam obiektywnie mówiąc nic do zredukowania to się nie miało co zredukować, ale też naprawdę nic się w moich mięśniach nie rozrosło

Pomimo , że trochę chciałam

Więc próbując nie zaryzykujesz
[size=7d2]
A słuchając samej siebie, to nie rozumiem własnego ja - CZEMU, więdząc to wszystko wciąż utrzymuję stan wielomiesięcznej separacji z basenem ....

[/sized2]
: wt lis 13, 2007 11:02 pm
autor: Ayaka
Jest specjalna dieta która powoduje redukcję tkanki mięśniowej.
: śr lis 14, 2007 6:12 am
autor: Torin
[quote3e="Ayaka"]Jest specjalna dieta która powoduje redukcję tkanki mięśniowej.[/quote3e]
No powiem tak - trudno uwierzyć....
Jednak trudno fizjologię oszukać i na 100 % najpierw organizm spalać będzie każdy gram tłuszczu jaki znajdzie w organizmie. Po to przecież go gromadzi. (Otyłość to jednak problem typowo cywilizacyjny w natrze nie spotyka się otyłych zwierząt ani otyłych ludzi - mówię tu o tzw. kulturach prymitywnych).
Spalanie mięśni - bo tylko to może spowodować ich redukcję poprzez dietę - następuje w skrajnej sytuacji głodu, jak już nie ma co spalać w organizmie. I oznacza naaaaprawde poważne problemy z funkcjonowaniem całości ludzia ...
Torin
: śr lis 14, 2007 11:28 am
autor: .:Agga:.
Diety nie wchodza w gre. Jakis czas temu sie odchudzalam i nie wyszlo mi to na dobre. Metabolizm calkowiscie sie przestawil, pozniej byly tylko problemy.
: śr lis 14, 2007 4:21 pm
autor: Nati
każdy ma inną budowę ciała i pewnych rzeczy nie da się zmienić. NIe każdy jest ideałem urodzonym do baletu. Ja np. ubolewam nad dość grubą szyją.... Pamiętajcie ze kazdy moze tanczyc i to tylko Twoja samokrytyka. Grubsze łydki w niczym Ci nie przeszkodzą, więc nie zamartwiaj się tak tym, tylko po porstu zaakceptuj
