Wielkie nabite uda i łydki - jak to zmienić?

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
.:Agga:.
Posty: 1165
Rejestracja: wt cze 28, 2005 6:52 pm

Wielkie nabite uda i łydki - jak to zmienić?

Post autor: .:Agga:. »

Od kiedy pamietam moje uda i lydki zawsze byly dosc duze. Od kiedy zaczelam cwiczyc powiekszyly sie jeszcze bardziej - miesnie zaczely sie rozwijac, szczegolnie miesnie ud.
Czy macie jakies sprawdzone (najlepiej) sposoby zeby pomniejszyc uda? Cwiczenia raczej nie wchodza w gre bo podczas nich jeszcze bardziej rozwijaja mi sie miesnie.
Co do rozciagania (slyszalam ze pomaga) to tez niewiele daje. Praktycznie nic sie nie zmienia.

Prosze o jakies rady i pomysly.
Nemo
Posty: 254
Rejestracja: ndz cze 25, 2006 7:02 pm

Post autor: Nemo »

Miałam ten sam problem. Jeżeli rozciąganie nie wysmukli to jedynym wyjściem jest: zaakceptować, w końcu z czegoś musi iść siła do tańca.
gonia
Posty: 1705
Rejestracja: ndz paź 30, 2005 6:50 pm

Post autor: gonia »

może to pomoże: http://www.balet.pl/forum_balet/viewtopic.php?t=2824&highlight=uda ?
VisVersa
Posty: 149
Rejestracja: pt kwie 27, 2007 7:50 pm

Post autor: VisVersa »

Ja znam rozwiązanie : CHIRURG i SKALPEL :D

A tak poważnie, to czy próbowałaś Aggo regularnego pływania ? Nie należy sugerować się "napakowanymi" barkami zawodowych pływaczek. Czytałam na forum wątek o obawach tancerek przed basenem...są chyba ciut ciut przesadzone :) Z doświadczenia własnego - w okresie mojej pięknej młodości na etapie szkoły podstawowej przez jakieś pięć czy sześć lat z rzędu byłam na basenie każdego tygodnia, (poza zapaleniem ucha ;)) minimum raz. I za każdym razem była to godzina, dwie, trzy pływania absolutnie non stop i w miarę możliwości intensywnego. Jedyne co to delfinem/motylkiem nie pływałam praktycznie wcale, więc o jego wpływ na masę mięśni nie wiem nic.
Ale do czego zmierzam - jestem osobą o wstrętnych tendencjach do nabierania masakrycznej masy, a uwidoczniło się to właśnie wtedy, gdy :
a- jeszcze nie zaczęłam pływać,
b- z różnych przyczyn z upływem czasu pływanie stało się... najwyżej sporadyczne.
Za to za każdym razem, gdy choć na jakiś czas, sama narzucałam sobie dawną dyscyplinę w wizytach na pływalni, widziałam szybkie zmiany na lepsze.
Tak więc - nie wiem na ile pływanie może zredukować już istniejącą tkankę [bfa]mięśniową[/bfa], nie tłuszczową (na mój zdrowy rozum nie może...) ale może i tak warto choć spróbować, woda naprawdę pięknie rzeźbi ciało a pływanie nawet średnio intensywne i dość męczące, typu trzy godzinki tygodniowo, nie prowadzi do widocznego przyrostu umięśnienia, za to baaardzo widocznie uwysmukla ;) :)
.:Agga:.
Posty: 1165
Rejestracja: wt cze 28, 2005 6:52 pm

Post autor: .:Agga:. »

Plywania nie probowalam. Od roku nie bylam na basanie, wczesniej chodzilam sporadycznie. Musze sprawdzic jak to dziala. Wyprobuje wszystko, zeby tylko sprawdzic jak dziala (oprocz skalpela ;)).
Czy wiesz moze po jakim czasie moga byc widoczne efekty? Np przy chodzeniu dwa razy w tygodniu po 1h.
VisVersa
Posty: 149
Rejestracja: pt kwie 27, 2007 7:50 pm

Post autor: VisVersa »

Jej, trudno mi powiedzieć niestety:( Zdecydowanie to zauważyłam tylko że w przeciągu jakiś 9 ciu miesięcy po zarzucenia REGULARNEGO pływania przeobraziłam się z dość smukłego dziewczęcia w przyciężkawy, zdołowany kloc :|
Ale o ile powiedzmy, już dwa-trzy tygodnie niechodzenia na basen przy pływaniu 2h/tydzień powodowały, że otoczenie zauważało iż zgrubłam, bądź nawet dwa tygodnie pływania co dzień, co dwa dni po godzince do dwóch , po okresie generalnego niepływania, powodował, że spodzienki opinały mi się widocznie mniej, to naprawdę myślę, że woda jest stosunkowo szybkim rozwiązaniem :) O ile chodzi o sadełko.
Nie wiem jak sprawa wygląda w przypadku mięśni i czy w ogóle możesz liczyć na skutki, ale jak mówiłam, w okresie przyzwoitego pływania u mnie tłuszczyk znikał a masa mięśniowa - nie miałam obiektywnie mówiąc nic do zredukowania to się nie miało co zredukować, ale też naprawdę nic się w moich mięśniach nie rozrosło :) Pomimo , że trochę chciałam ;) Więc próbując nie zaryzykujesz :)
[size=7d2]
A słuchając samej siebie, to nie rozumiem własnego ja - CZEMU, więdząc to wszystko wciąż utrzymuję stan wielomiesięcznej separacji z basenem .... :cry: [/sized2]
Ayaka
Posty: 368
Rejestracja: pt sie 26, 2005 3:35 pm

Post autor: Ayaka »

Jest specjalna dieta która powoduje redukcję tkanki mięśniowej.
Torin
Posty: 1577
Rejestracja: wt cze 19, 2007 9:10 am

Post autor: Torin »

[quote3e="Ayaka"]Jest specjalna dieta która powoduje redukcję tkanki mięśniowej.[/quote3e]
No powiem tak - trudno uwierzyć....
Jednak trudno fizjologię oszukać i na 100 % najpierw organizm spalać będzie każdy gram tłuszczu jaki znajdzie w organizmie. Po to przecież go gromadzi. (Otyłość to jednak problem typowo cywilizacyjny w natrze nie spotyka się otyłych zwierząt ani otyłych ludzi - mówię tu o tzw. kulturach prymitywnych).
Spalanie mięśni - bo tylko to może spowodować ich redukcję poprzez dietę - następuje w skrajnej sytuacji głodu, jak już nie ma co spalać w organizmie. I oznacza naaaaprawde poważne problemy z funkcjonowaniem całości ludzia ...

Torin
.:Agga:.
Posty: 1165
Rejestracja: wt cze 28, 2005 6:52 pm

Post autor: .:Agga:. »

Diety nie wchodza w gre. Jakis czas temu sie odchudzalam i nie wyszlo mi to na dobre. Metabolizm calkowiscie sie przestawil, pozniej byly tylko problemy.
Nati
Posty: 805
Rejestracja: sob sty 13, 2007 12:58 pm

Post autor: Nati »

każdy ma inną budowę ciała i pewnych rzeczy nie da się zmienić. NIe każdy jest ideałem urodzonym do baletu. Ja np. ubolewam nad dość grubą szyją.... Pamiętajcie ze kazdy moze tanczyc i to tylko Twoja samokrytyka. Grubsze łydki w niczym Ci nie przeszkodzą, więc nie zamartwiaj się tak tym, tylko po porstu zaakceptuj :)
ODPOWIEDZ