2 metry wzrostu
2 metry wzrostu
Mój kolega (z teatru-ale nie tanca) ma problem, ma 198 metry wzrostu, nie wie czy warto iść na zajęcia Teatru Tańca-amatorskeigo lub ogolnie jakies tanca wspolczesnego (czy nie puszcza go odrazu do domu), na profesjonalna kariere chyba nie moze liczyc nie?? mi tak sie wydaj zreszta ma juz staruch prawie 18 na karku...tzreba dodac ze jak robilismy kiedys spektakl muzyczny i on doszedl do nas po premierze do b szybko nauczyl se dosc trudnych dla nas(ciemniakow) ukladow...a jego wlasnie pozniej interesowalaby praca gdzies w tatrze muz bo chce polaczyc tanies i spiew mowil cos o jakiejs szkole w gliwicach czy zabrzu....ma chlopak problem wlasnie przez te dwoje nieszczesne dwa metry
[size=9:99ec0e53c5][color=darkred:99ec0e53c5]Przeniosłam z tablicy TANIEC WSPÓŁCZESNY[/color:99ec0e53c5][/size:99ec0e53c5]
Iść warto, chociażby po to, by zobaczyć jak to będzie w rzeczywistości, czy wzrost faktycznie by mu aż tak bardzo przeszkadzał.
W tańcu współczesny warunki fizyczne nie mają aż tak dużego znaczenia jak w klasyce.
Ale musi liczyć się z tym, że jego sylwetka jest tzw. charakterystyczna. Ale sporo jest wysokich tancerzy, którzy dobrze sobie radzą.
Tzn jeśli chodzi o teatr amatorski to absolutnie nie powinno być żadnego problemu. Jeśli zaś chodzi o prefesjonalizm, to bywa różnie - bywają tancerzy, którzy zaczynają mniej więcej w tym wieku i coś tam osiągają. Wiadomo, im wcześniej tym lepiej, ale tutaj inaczej niż w klasyce, ktoś, kto obudzi się 'za późno', ma jeszcze szanse, może nawet spore - wszystko zależy, od jego talentu.
Iść warto, chociażby po to, by zobaczyć jak to będzie w rzeczywistości, czy wzrost faktycznie by mu aż tak bardzo przeszkadzał.
W tańcu współczesny warunki fizyczne nie mają aż tak dużego znaczenia jak w klasyce.
Ale musi liczyć się z tym, że jego sylwetka jest tzw. charakterystyczna. Ale sporo jest wysokich tancerzy, którzy dobrze sobie radzą.
Tzn jeśli chodzi o teatr amatorski to absolutnie nie powinno być żadnego problemu. Jeśli zaś chodzi o prefesjonalizm, to bywa różnie - bywają tancerzy, którzy zaczynają mniej więcej w tym wieku i coś tam osiągają. Wiadomo, im wcześniej tym lepiej, ale tutaj inaczej niż w klasyce, ktoś, kto obudzi się 'za późno', ma jeszcze szanse, może nawet spore - wszystko zależy, od jego talentu.
to ja jestem tym dwumetrowym spóźnialskim. Nie wiem co mam robic. Troche jest mi głupio zaczynać w tym wieku i z tym wzrostem. Wiem, że amatorsko moge podołać...ale kurde mnie kręci teatr i taniec i śpiew. Chiałbym to połączyć- marze o pracy w teatrze muzycznym - nie wiem czy współczesny nawet by wystarczył bo tam chyba tez trzeba miec klasyke w paluszku choc nie tanczy sie klasycznie. Myslalem o studium wokalno-baletowym w Gliwicach. Nie wiem czy pod nazwą "baletowe" kryje sie faktycznie kalsyka czy poprostu taniec- bo nieraz tak jest. Jeżeli tak to cóż....a kurde mnie wlasnie taki teatr pociąga nie chce dramatu, a na wokal-estrad tanca tez jest malutko...