Skąd się biorą mężczyźni w balecie?
: wt paź 17, 2006 12:48 pm
Chcialabym poruszyc tutaj temat, ktory juz w pewnej czesci byl poruszany na forum, ale moze nie do konca w takiej formie. Otoz ostatnio zaczelo mnie zastanawiac, co przyciaga mezczyzn do baletu klasycznego? Nie tanca jako takiego (to jeszcze oddzielny temat), ale wlasnie do baletu?
Łatwiej jest zrozumiec zainteresowanie dziewczynki czy kobiety tancem - od razu na mysl przychodzi mit baletnicy, klasycznej albo romantycznej, absolutnie zgodnej ze spolecznym wzorem dziewczecego uroku, wdzieku, efemerycznosci, gracji.
Natomiast w przypadku mezczyzn? Atrybuty meskosci nie kojarza sie przeciez z plastycznoscia, delikatnym wykonczeniem ruchow - z czym nierozerwalnie zwiana jest sama technika tanca klasycznego (oczywiscie, poszczegolnie interpretacje moga miec w sobie mniej dynamizmu lub wiecej, itp. cech uwazanych za bardziej 'meskie', ale to wszystko jest juz nabudowane na specyficznym, bardzo estetycznym ustawieniu dloni, obciagnieciu stop, wypracowaniu sylwetki, itd.).
Jest to z pewnoscia powod, dla ktorego czesto chlopcom trudniej jest w ogole zainteresowac sie baletem (lepiej jest pograc z kolegami z pilke), i dla ktorego czesto - w przeciwienstwie do dziewczat - podwaza sie ich obecnosc w balecie (mowie tutaj o stereotypowym spojrzeniu ze stronu ogolu spoleczenstwa).
I tutaj rodzi sie pytanie - skad sie biora jednak ci chlopcy na egzaminach do szkol, czy potem dorosli tancerze czy mezczyzni zainteresowani baletem? Skoro od dziecinstwa daje im sie niebieskie samochodziki, tak jak dziewczynkom rozowe lalki.
A że tacy mężczyzni są, to fakt, sądząc chociażby po naszych teatrach operowych.
Dla wiekszosci osob z tego forum oczywiste jest, ile wysilku i sily fizycznej i psychicznej wymaga taniec, ale dla przecietnej osoby, niekoniecznie zainteresowanej tematem i nieinteresujacej sie specyfika tej sztuki, balet jest tylko radosnym, niemal bezwysilkowym, plasaniem po scenie w jakiejs operze ("i kto dzisiaj w ogole jeszcze chodzi do opery?"). Znacznie lepiej wyglada sytuacja wsrod osob zainteresowanych roznymi przejawami sztuki tzw. wyzszej, czyli np. teatrem. Ale i tutaj mozna uslyszec wiele kpiacych i krytycznych uwag nt. baletu, chociaz mozna tez czesciej spotkac sie i z szacunkiem wobec niego.
Dla mnie osobiscie zajmowanie sie baletem - bez wzgledu na plec - jest zwiazane z zainteresowaniem, checia uczestniczenia i swiadomoscia kultury wyzszej. Jest to pewna tradycja, i naprawde sztuka jest samo zajmowanie sie nia, podczas gdy wiekszosc osob kojarzy taniec z tym, co widac w Mtv, i wlasnie tego tanca poszukuje, uwazajac balet czy nawet
modern za nudne, niemodne, i w ogole do niczego nie potrzebne.
Ale ja jestem kobieta, i nigdy sie nie zastanawialam nad tym, czy tanczyc wypada czy nie.
Podejrzewam, ze tancerze rowniez mogli sie nad tym nie zastanawiac, ale na pewno musieli zmierzyc sie z taka ocena z zewnatrz, spoza wlasnego srodowiska baletowego.
I nadal nie wiem, co przyciaga mezczyzn do baletu. Moze by sie szanowni forumowi wypowiedzieli? :)
[size=9:6b08a5a69c]PS. 1. Od razu dodam, bo pewnie posypią się głosy protestu: wiem, że był wątek m.in. [url=http://www.balet.pl/forum_balet/viewtopic.php?t=1962&highlight=m%EA%BFczy%BCni]Mężczyźni w balecie[/url], ale mnie chodzi o trochę większe skonkretyzowanie sprawy, a nie tylko wymienianie przykładów, że faktycznie, mężczyznom też może się podobać balet.
Przyjmijmy to za fakt, teraz pozastanawiajmy się, d l a c z e g o tak jest.
PS. 2. Nie wiem, czy to dobry dział na ten temat.[/size:6b08a5a69c]
Łatwiej jest zrozumiec zainteresowanie dziewczynki czy kobiety tancem - od razu na mysl przychodzi mit baletnicy, klasycznej albo romantycznej, absolutnie zgodnej ze spolecznym wzorem dziewczecego uroku, wdzieku, efemerycznosci, gracji.
Natomiast w przypadku mezczyzn? Atrybuty meskosci nie kojarza sie przeciez z plastycznoscia, delikatnym wykonczeniem ruchow - z czym nierozerwalnie zwiana jest sama technika tanca klasycznego (oczywiscie, poszczegolnie interpretacje moga miec w sobie mniej dynamizmu lub wiecej, itp. cech uwazanych za bardziej 'meskie', ale to wszystko jest juz nabudowane na specyficznym, bardzo estetycznym ustawieniu dloni, obciagnieciu stop, wypracowaniu sylwetki, itd.).
Jest to z pewnoscia powod, dla ktorego czesto chlopcom trudniej jest w ogole zainteresowac sie baletem (lepiej jest pograc z kolegami z pilke), i dla ktorego czesto - w przeciwienstwie do dziewczat - podwaza sie ich obecnosc w balecie (mowie tutaj o stereotypowym spojrzeniu ze stronu ogolu spoleczenstwa).
I tutaj rodzi sie pytanie - skad sie biora jednak ci chlopcy na egzaminach do szkol, czy potem dorosli tancerze czy mezczyzni zainteresowani baletem? Skoro od dziecinstwa daje im sie niebieskie samochodziki, tak jak dziewczynkom rozowe lalki.
A że tacy mężczyzni są, to fakt, sądząc chociażby po naszych teatrach operowych.
Dla wiekszosci osob z tego forum oczywiste jest, ile wysilku i sily fizycznej i psychicznej wymaga taniec, ale dla przecietnej osoby, niekoniecznie zainteresowanej tematem i nieinteresujacej sie specyfika tej sztuki, balet jest tylko radosnym, niemal bezwysilkowym, plasaniem po scenie w jakiejs operze ("i kto dzisiaj w ogole jeszcze chodzi do opery?"). Znacznie lepiej wyglada sytuacja wsrod osob zainteresowanych roznymi przejawami sztuki tzw. wyzszej, czyli np. teatrem. Ale i tutaj mozna uslyszec wiele kpiacych i krytycznych uwag nt. baletu, chociaz mozna tez czesciej spotkac sie i z szacunkiem wobec niego.
Dla mnie osobiscie zajmowanie sie baletem - bez wzgledu na plec - jest zwiazane z zainteresowaniem, checia uczestniczenia i swiadomoscia kultury wyzszej. Jest to pewna tradycja, i naprawde sztuka jest samo zajmowanie sie nia, podczas gdy wiekszosc osob kojarzy taniec z tym, co widac w Mtv, i wlasnie tego tanca poszukuje, uwazajac balet czy nawet
modern za nudne, niemodne, i w ogole do niczego nie potrzebne.
Ale ja jestem kobieta, i nigdy sie nie zastanawialam nad tym, czy tanczyc wypada czy nie.
Podejrzewam, ze tancerze rowniez mogli sie nad tym nie zastanawiac, ale na pewno musieli zmierzyc sie z taka ocena z zewnatrz, spoza wlasnego srodowiska baletowego.
I nadal nie wiem, co przyciaga mezczyzn do baletu. Moze by sie szanowni forumowi wypowiedzieli? :)
[size=9:6b08a5a69c]PS. 1. Od razu dodam, bo pewnie posypią się głosy protestu: wiem, że był wątek m.in. [url=http://www.balet.pl/forum_balet/viewtopic.php?t=1962&highlight=m%EA%BFczy%BCni]Mężczyźni w balecie[/url], ale mnie chodzi o trochę większe skonkretyzowanie sprawy, a nie tylko wymienianie przykładów, że faktycznie, mężczyznom też może się podobać balet.
Przyjmijmy to za fakt, teraz pozastanawiajmy się, d l a c z e g o tak jest.
PS. 2. Nie wiem, czy to dobry dział na ten temat.[/size:6b08a5a69c]