temat banalny DLACZEGO KOCHACIE TANIEC??
temat banalny DLACZEGO KOCHACIE TANIEC??
jesli chodzi o mnie przynosi mi ogromna satysfakcje.pozwala zapomniec o tym durnym swiecie i chociaz na chwile oderwac sie "od ziemii" :) :)
Moje zdanie
A ja sam nie wiem, czym dla mnie jest taniec. Co by było, gdyby ktoś spróbował mi go odebrać. Kto wie, może kiedyś powstanie przepis, który zabroni tańczyć? Bo taniec jest wolnością. Mógłbym tańczyć godzinami, do upadłego, a gdy upadnę będę tańczyć leżąc. Ja nie podążam za muzyką - nie dorabiam figur do melodii. Ja sam jestem muzyką, ja i muzyka poruszamy się z tą samą prędkością, jakby była to rozmowa, w której dwoje przemawia jednym głosem. Cóż z tego, że niektórzy zwą to chaosem? Przecież nie jest to chaos. Czym jest chaos? Przepis to dobra rzecz, ale trzeba go umieć jeść - jak powiedział Lars Turms Porsenna Zając Poziomka. Sztuką jest ani podążać za przepisem, ani go jednak wyprzedzać. Sztuką jest iść z przepisem krok w krok - a żeby tak czynić, należy mieć w sobie głębokie poczucie harmonii, wręcz być jej uosobieniem.
Dobrze to wyraża się w tańcu właśnie. Albowiem taniec nie czyni nikomu krzywdy. Samą najgłębszą naturą tańca jest dar: istota wyraża siebie, ofiarowuje swą pasję, metaforycznie powiedziałbym życie nawet, swemu partnerowi, partnerce, widzowi. Tańczyć można na scenie, tańczyć można w ciemności samotnego pokoju, tańczyć można w deszczu. Dwoista molekuła tanczy bezustannie - cząstka i fala. Inne sztuki są pozbawione tej siły, w innych sztukach jest zakłamanie: bo przecież wszystko jest plagiatem, nawet muzyka, przecież nie tworzymy lecz przepisujemy nasze dzieła z nieba (czasem z piekła). Inne sztuki to handel, na który trzeba bardzo uważać. Jakże to - handel? Tak, iż kompozycja utworu czy wiersza ma na celu wywarcie określonego skutku na odbiorcy. Lecz czy słyszeliście powiedzenie że "nigdy nie dostaje się tego, co się kupuje"? Albowiem co się kupuje? Co chce się kupować? Wbrew pozorom, ludzie chcą kupić nie chleb, nie samochód, nie imperium, lecz... życzliwość drugiego człowieka, jego bliskość. Ale są niezgrabni, nieudolni, nieutalentowani i kupują samochody, imperia, młotki i konie arabskie, a przecież wszystkim czego chcą jest uśmiech drugiego człowieka, uścisk jego przyjaznej dłoni. Jak powiedział Leto II Atryda, robak-cesarz największego królestwa kosmosu: "jedynym grzechem jest nieudolność". A jak wyzbyć się nieudolności?
Złapać rytm wszechświata. Patrzeć. Widzieć. Słuchać. Słyszeć. Malować. Rozmawiać. Pisać. Wyrażać się. Tańczyć.
Po prostu żyć.
Dobrze to wyraża się w tańcu właśnie. Albowiem taniec nie czyni nikomu krzywdy. Samą najgłębszą naturą tańca jest dar: istota wyraża siebie, ofiarowuje swą pasję, metaforycznie powiedziałbym życie nawet, swemu partnerowi, partnerce, widzowi. Tańczyć można na scenie, tańczyć można w ciemności samotnego pokoju, tańczyć można w deszczu. Dwoista molekuła tanczy bezustannie - cząstka i fala. Inne sztuki są pozbawione tej siły, w innych sztukach jest zakłamanie: bo przecież wszystko jest plagiatem, nawet muzyka, przecież nie tworzymy lecz przepisujemy nasze dzieła z nieba (czasem z piekła). Inne sztuki to handel, na który trzeba bardzo uważać. Jakże to - handel? Tak, iż kompozycja utworu czy wiersza ma na celu wywarcie określonego skutku na odbiorcy. Lecz czy słyszeliście powiedzenie że "nigdy nie dostaje się tego, co się kupuje"? Albowiem co się kupuje? Co chce się kupować? Wbrew pozorom, ludzie chcą kupić nie chleb, nie samochód, nie imperium, lecz... życzliwość drugiego człowieka, jego bliskość. Ale są niezgrabni, nieudolni, nieutalentowani i kupują samochody, imperia, młotki i konie arabskie, a przecież wszystkim czego chcą jest uśmiech drugiego człowieka, uścisk jego przyjaznej dłoni. Jak powiedział Leto II Atryda, robak-cesarz największego królestwa kosmosu: "jedynym grzechem jest nieudolność". A jak wyzbyć się nieudolności?
Złapać rytm wszechświata. Patrzeć. Widzieć. Słuchać. Słyszeć. Malować. Rozmawiać. Pisać. Wyrażać się. Tańczyć.
Po prostu żyć.
-
aankaa_baletnica=)
- Posty: 1514
- Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm