[quote:70d27a01b0="Nefretete"]ja bym mogła mieć męża tancerza ;)[/quote:70d27a01b0]
Szczerze mówiąc ja też, ale wcale nie aż tak bardzo :) Po prstu jeśli zakochałabym się w tancerzu to nie miałabym problemu żeby za niego wyjśc. Ale to nic z rzeczy: "Ja Ciebie nie chcę bo ja musze mieć za męża tancerza"
Ciekawe, czy jest jakaś zasada, bo do tej pory wydawało mi się, że nie ma żadnej :) Wszystko zależy chyba od szczęścia - jesli tancerka pozna fajnego tancerza, którego pokocha, to się z nim zwiąże; na takiej samej zasadzie, jesli pozna np. fajnego kolesia, który jest, powiedzmy, dziennikarzem, i go pokocha... romantycznie nam się zrobiło na forum, a to wcale nie wiosna :wink:
tyle że w praktyce tancerz/tancerka ma dość mało okazji (czasu) na poznanie kogoś spoza branży, kto w dodatku zrozumie i zaakceptuje specyfike zawodu. Stad tyle małżeństw "zawodowych"
oh mysle, ze tancerki nie szukają na siłę tancerzy, ale mimo wszystko bankowo kogoś, kto podziela entuzjazm do tańcowania (chociaż częściowo). no bo jak tu wytrzymać z kimś kto pyta za każdym razem gdy wychodzi się na próbę "a po co ci to? przecież nie musisz się tak męczyć"... itp ;)
mężczyzna-tancerz, to zupełnie inna wrażliwość, niż mężczyzna nie tańczący... oczywiście tancerz wypada w tym pojedynku zdecydowanie lepiej, przynajmniej jak dla mnie :D