tancerka, modelka a człowiek

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
morwena
Posty: 4
Rejestracja: sob lip 02, 2005 7:47 am

tancerka, modelka a człowiek

Post autor: morwena »

Więc chciałabym się was zapytać, czy tancerka musi wyglądać jak modelka. Wiecie, długie nogi, wymiary 80, 60, 80 ? Rozumiem, że chudą partnerkę łatwiej się podnosi, że ładniej i estetycziej wygląda na scenie. Ale czy wystarczy mieć długie nogi by dobrze tańczyć? Załóżmy, że ktoś ma w sobie taniec, że czuje to co tańczy, odnajduje się w każdej muzyce. Jednym słowem, taniec jest jego duszą, ale ma np. w biodrach 89cm. I co, już jest zdyskfalifikowany, bo nie wygląda jak patyk i jak inne tancerki? Życie na świecie byłoby piękniejsze, gdyby każdy mógł wprowadził taniec do swojego codziennego życia. Tymczasem taniec zarezerwowany jest dla pewnej elity, która odpowiada przyjętym normom. Nie zrozumcie mnie źle... KOcham taniec, nie wiem czy dobrze wytłumaczyłam o co mi chodzi..
Gość
Posty: 1101
Rejestracja: pn maja 02, 2005 7:21 am

Post autor: Gość »

W Stanach większośc tancerek ma raczej atletyczną budowę ciała. Szczerze powiedziawszy, ten typ figury mnie osobiście najbardziej odpowiada. Strasznie nie podobają mi się tancerki balanchin'owskie (ogólnie nie lubię też jego układów). Oglądając je mam wrażenie, ze za dlugie nogi im po prostu zawadzają. Chociaż nie lubię też gdy ma za dużo "ciałka".
Niestety, w tańcu klasycznym istnieje pewien kanon, który jest raczej nie do ruszenia. Tancerka powinna być chuda, mieś długie kończyny i szyję.
Znam przypadek trzymania dziewczyny w SB (była na prawdę beznadziejna i w dodatku nawet nie próbowała się poprawić) tylko dlatego, że miała figurę. No bez przesady.
sisi
Posty: 1578
Rejestracja: sob cze 04, 2005 9:11 pm

Post autor: sisi »

wiadomo ze jezeli jest sie za grubym proporcjonalnie do swego wzrostu to zle (glownie dla partnera) ALE znam kilka tancerek wspolczesnych ktore nie sa chude jak patyk i dobrze im z tym i swietnie tancza - bo niewielu udaje sie uzyskac "miekkosc" ruchu gdy wyglada sie jak wieszak
tancereczka19
Posty: 64
Rejestracja: śr cze 08, 2005 8:19 pm

Post autor: tancereczka19 »

Ja myśle że w balecie liczy się oczywiście wygląd, ale tancerka nawet troche gorzej wyglądajaca i "mniej nadająca sie" a posiadająca pasje i tzw "iskre bożą" osiągnie więcej niż ktoś kto wyglada super a jest taki sobie w tancu. Zresztą ktoś już pisał na forum o dziewczynie, która miała krzywy kregosłup a nie została wyrzucona z sb ze wzgledu na swój talent. Jeszcze inaczej sprawa ma sie we współczesnym, tam spotyka sie różnych tancerzy. Któregoś dnia ogladajac teatr tanca na mezzo(nie pamietam niestety który :oops: ), widziałam dosyć grubaśna panienke :wink: I powiem wam że była najlepsza! Także bywa różnie z tym wyglądem.
morwena
Posty: 4
Rejestracja: sob lip 02, 2005 7:47 am

Post autor: morwena »

:D

Uważam podobnie jak wy..

Nie uważam się za grubą, jestem normalna, ale czasami po prostu sie boję, że nie pasuję do całej reszty chudzinek, które widzę na scenie. ALe najważniejsze to jest chyba być sobą.
(ponownie) Armida
Posty: 116
Rejestracja: pn cze 27, 2005 9:50 am

-

Post autor: (ponownie) Armida »

Zaraz, zaraz, czy te idealne wymiary to nie przypadkiem 90x60x90? Nie przesadzaj, 89 w biordach to wcale nie dużo. W SB są dziewczyny w Twoim wieku, które mają 94cm.

Pozdrawiam
morwena
Posty: 4
Rejestracja: sob lip 02, 2005 7:47 am

Post autor: morwena »

nie wiem, może jestem przewrażliwiona na tym punkcie. Wybaczcie..
Co powiesz na to, że mam 166 cm wzrostu, a waże 51 kg?
Paula
Posty: 1116
Rejestracja: wt gru 28, 2004 11:55 am

Nie oszukujmy sie

Post autor: Paula »

Zreszta ciezko byc zawodowa tancerka\tancerzem i miec jakkolwiek za duzo tluszczu. Przeciez ten czas jaki spedza sie na sali baletowej te odgrywa duza role. W gre moga wchodzic ewentualnie duze biodra. No ale nie oszukujmy sie. Balet wymaga. Wyobrazacie sobie jakas dziewczyne ktora ma szerokie bardzo biodra w paczce juz tym bardziej romantycznej. Nie wygladalo by to estetycznie. Wszedzie sa jakies kryteria wymogi a w balecie sa one bardzo za ostrzone. Ale takze tancerka o budowie anorektyczki dlugo na sali nie wytrzyma bo treningi sa jednak baaardzo wyczerpujace.
Ariodante
Posty: 757
Rejestracja: czw mar 03, 2005 4:50 am

Post autor: Ariodante »

Moze to dobry watek, zeby porozmawiac o kanonach piekna w balecie. W watku o Elektrycznej ballerinie zamiescilam zdjecie Pieriny Legnani, wloskiej baletnicy, ktora wprowadzila slynne dzis 32 fouettes w Jeziorze Labedzim. Popatrzcie na nia: http://www.dancer.com/legnani.gif , a gdyby zdjecie nie wystarczylo, jst swiadectwo Tamary Karsaviny, ktora wspomina, ze Legnani miala krotkie nozki i byla w ogole niezbyt piekna, ale czarowala wszystkich niezwyklym urokiem osobistym.
Jesli obejrzycie historyczne filmy z tancerzami. zauwazycie jak bardzo zmienil sie kanon piekna. Dawniej nikomu nie przeszkadzala pulchnosc balerin (no, moze troche ich partnerom ;-) ), a patrzac na niektore filmy mozna nawet powiedziec, ze ta miekkosc ruchow u bardziej korpulentnych baletnic jest piekna.
To samo jest ze wzrostem: kilka tygodni temu trafilam na dyskusje o Margot Fonteyn, w ktorej ktos, kto najwyrazniej nie byl wielkim fanem MF powiedzial, ze dzis tak drobna ballerina nie zrobilaby kariery. Z tym mozna dyskutowac, bo wciaz sa drobniutkie tancerki, ktore robia wielkie kariery, ale prawda jest, ze wzrost odgrywa dzis duza role. A to wszystko wina Balanchine'a ;-)....
Gość
Posty: 1101
Rejestracja: pn maja 02, 2005 7:21 am

Post autor: Gość »

A [url=http://balletbookstore.com/ballerina/pic/semyo03.jpg]tak[/url] wygladała Marina Semyonova. (z ballerinagallery.com)
ODPOWIEDZ