Strona 1 z 8
pedagodzy :)
: pt lip 01, 2005 10:15 am
autor: makova_panienka
Napewno podczas swojej edukacji baletowej spotkaliście się z jeśli nie wieloma, to chociaż kilkoma nauczycielami, którzy mieli różne oczekiwania w stosunku do uczniów. Opowiedzcie o nich. Czy lepiej wam się pracowało z mężczyzną czy z kobietą? Dlaczego? Czego wy oczekujecie od nauczyciela? Co was w nich irytuje? Za co ich podziwiacie? Może wprowadźmy podział na taniec klasyczny i współczesny.
Pozdrawiam :)
-
: pt lip 01, 2005 3:38 pm
autor: (ponownie) Armida
Ja nie lubie pedagogów, którzy nie wiedzą czego chcą. Nie lubie też jak nauczyciel bije i wyzywa. Resztę jestem w stanie znieść.
Pozdrawiam
: pt lip 01, 2005 4:18 pm
autor: sisi
do tej pory mialam okazje pracowac z pewna iloscia pedagogow na warsztatach, ale wiadomo, ze to nigdy nie to samo, co jakby miec z nimi lekcje na codzien.
a moja pedagog w zespole choc wymagajaca (to dobrze!) i wybuchowa to jednoczesnie b. mila i naprawde dobrze sie z nia wspolpracuje. tylko nie mozna byc "ciepla klucha", ale wiedziec do czego dazysz.
: pt lip 01, 2005 6:48 pm
autor: makova_panienka
To ja się teraz wypowiem na temat moich pedagogów...
Utanecznienia i podstaw klasyki uczyły mnie kobiety. Ale raczej niewiele pamiętam z okresu moich pierwszych tendus i pas de bourre, więc nie bardzo mogę ocenić. Pamiętam tylko że pani Marzena Biesiadecka była b. wymagająca, a mimo to zawsze miałam u niej świadectwo z wyróżnieniem :) Potem uczył mnie chyba najlepszy pedagog z jakim miałam szczęście pracować, mianowicie 4 lata moją klasę prowadził solista opery krakowskiej, wcześniej teatru bolszoj Vasyl Masliy. To był najfajniejszy czas w moim dotychczasowym tańczeniu. Mimo wszystko jednak lepiej pracuje mi się z mężczyznami. Nie wiem dlaczego, ale oni tak jakoś zwracają uwagę na inne rzeczy w tańcu. No i zauważyłam że łatwiej im dogodzić :wink: Szybciej cię pochwalą za np. fouette na pointach bo przecież oni by tak nie umieli :D tak, wolę mieć nauczyciela niż nauczycielkę :)
Pozdrawiam!
ps. trochę się rozgadałam :twisted:
-
: pt lip 01, 2005 6:58 pm
autor: (ponownie) Armida
A ja właśnie nie lubie tego wybierania. "Wybiera kilka osób, które chce wyprowadzić na ludzi." Nie cierpie jak nauczyciel/-ka ma pupila, bo wtedy nie da się normalnie pracować...
Pozdrawiam
: pt lip 01, 2005 8:13 pm
autor: uleczka
Oj to wybieranie pupilków jest okropne, sama nią jestem, to nie jesttylko nie miłe dla pozostałych ale i krępujące dla mnie... Bo pani ucząc nowego ćwiczenia bierze mnie na środek i mówi tylko do mnie a nie do całej grupy... albo jakies kroki cwicze tylko sama...bo ona tak chce....a potem dopiero reszta...
: pn lip 04, 2005 12:02 pm
autor: Change
A ja nie moge zniesc nauczycieli, ktorzy nie kochaja tego co robia. Swoja nie chec przelewaja na uczniow... :? Na szczescie mnie to juz nie dotyczy.
: pn lip 04, 2005 7:20 pm
autor: Paula
Powracajac do nauczycieli ktorzy maja swoich pupilkow to fakt oni sa straszni bo nawet jesli znajdziesz sie w gronie ulubiencow to co z tego...przeciez inni tez maja prawa do chociaz odrobiny uwagi. Nie lubie tego. :[
: ndz sty 22, 2006 3:45 pm
autor: Pati_jazzy
Wymagająca kobieta, jak się wkurzy to nie ma bata. Już na początku współpracy z naszą można było zauważyć że wybrała sobie parę osób które chce wyprowadzić na ludzi :wink: To mi się właśnie u niej nie podoba. No, zgadzam się z Tobą, Makova. Też mi się to nie podoba. Chociaż może Ty nie powinnaś mieć o to pretensji, raczej ja się często o to denerwuję...
: ndz sty 22, 2006 4:19 pm
autor: Misour
Z klasyki miałam zajęcia jedynie z jedną "nauczycielką" i jej podejście do nauki nie przypadło mi do gustu. Nie była wymagająca( brak motywacji :/), rzadko zwracała mi uwagę czy poprawiała..Natomiast nauczyciela miałam na zajęciach tańca towarzyskiego..Była to duża grupa..nigdy mnie nie poprawiał i też jakoś niemiło go wspominam :/