Y czy V???
-
ebaleciara
- Posty: 393
- Rejestracja: śr kwie 28, 2010 12:26 pm
Don Basilio. Wolę takich dzielnych chłopców od tych, którzy dają się sterować kobietom jak marionetki. A już Basilio w wykonaniu Barysznikowa - palce lizać.
Solor "nie leży" mi też z dość specyficznych powodów. Libretto "Bajadery" oparte jest na indyjskim micie o Siakuntali - mieszkance leśnej pustelni, którą w trakcie łowów spotkał król Duszjanta. Historię ich miłości, porzucenia i rozpoznania przez Duszjantę syna Siakuntali, Bharaty, pokazuje się do dziś w teatrze świątynnym Kudijatam w indyjskim stanie Kerala (płd-zach czubeczek Płw. Indyjskiego). Wygląda to [url=http://www.youtube.com/watch?v=gz1JcY4dhtY&feature=related]mniej więcej tak[/url] (chociaż podlinkowany film zawiera fragment innej sztuki, ale klimat jest ten sam). Hmm, trochę odmiennie od baletu, nieprawdaż? Tak się złożyło, że wiedzę o Siakuntali i Kudijatam zdobyłam, [i53]zanim[/i53] zobaczyłam "Bajaderę", a nawet zanim zapoznałam się bliżej z librettem. I to mnie chyba uwarunkowało przeciwko jasnowłosym, subtelnym Solorom.
Dokłada się do tego jeszcze interpretacja Siakuntali. Duszjanta jest nieco dzikim wojownikiem folgującym swoim pragnieniom (polowanie, zaloty). Dopiero spotkanie z Siakuntalą, a zwłaszcza z jej opiekunami w świątyni-eremie, sprawia, że musi powściągnąć swe żądze. Zdaję sobie sprawę, że "Bajadera" jest dziełem odrębnym, ale po wizji "żądnego zdobyczy wojownika" absolutnie nie wzrusza mnie zakochany, liryczny, dworny Solor.
Nikija na pointach jakoś nie wypada tak źle w porównaniu z [url=http://www.youtube.com/watch?v=Hsft_pRQxqw&feature=related]pierwotną Siakuntalą[/url] (tu znów trudno ustalić, co to za sztuka, ale Siakuntala, którą widzialam w trakcie wykładu, była właśnie taka).
Aha, jeśli będziecie szukać jakichś informacji o podrzuconej tu egzotyce, to szukajcie w transkrypcji angielskiej (koodiyattam/kootiyattam lub kudiyattam/kutiyattam, Shakuntala, Dushyanta etc.).
Niby lightowy wątek, a ja tu wykładem strzeliłam
Tak wyszło...
Mazurek czy czardasz?
Solor "nie leży" mi też z dość specyficznych powodów. Libretto "Bajadery" oparte jest na indyjskim micie o Siakuntali - mieszkance leśnej pustelni, którą w trakcie łowów spotkał król Duszjanta. Historię ich miłości, porzucenia i rozpoznania przez Duszjantę syna Siakuntali, Bharaty, pokazuje się do dziś w teatrze świątynnym Kudijatam w indyjskim stanie Kerala (płd-zach czubeczek Płw. Indyjskiego). Wygląda to [url=http://www.youtube.com/watch?v=gz1JcY4dhtY&feature=related]mniej więcej tak[/url] (chociaż podlinkowany film zawiera fragment innej sztuki, ale klimat jest ten sam). Hmm, trochę odmiennie od baletu, nieprawdaż? Tak się złożyło, że wiedzę o Siakuntali i Kudijatam zdobyłam, [i53]zanim[/i53] zobaczyłam "Bajaderę", a nawet zanim zapoznałam się bliżej z librettem. I to mnie chyba uwarunkowało przeciwko jasnowłosym, subtelnym Solorom.
Dokłada się do tego jeszcze interpretacja Siakuntali. Duszjanta jest nieco dzikim wojownikiem folgującym swoim pragnieniom (polowanie, zaloty). Dopiero spotkanie z Siakuntalą, a zwłaszcza z jej opiekunami w świątyni-eremie, sprawia, że musi powściągnąć swe żądze. Zdaję sobie sprawę, że "Bajadera" jest dziełem odrębnym, ale po wizji "żądnego zdobyczy wojownika" absolutnie nie wzrusza mnie zakochany, liryczny, dworny Solor.
Nikija na pointach jakoś nie wypada tak źle w porównaniu z [url=http://www.youtube.com/watch?v=Hsft_pRQxqw&feature=related]pierwotną Siakuntalą[/url] (tu znów trudno ustalić, co to za sztuka, ale Siakuntala, którą widzialam w trakcie wykładu, była właśnie taka).
Aha, jeśli będziecie szukać jakichś informacji o podrzuconej tu egzotyce, to szukajcie w transkrypcji angielskiej (koodiyattam/kootiyattam lub kudiyattam/kutiyattam, Shakuntala, Dushyanta etc.).
Niby lightowy wątek, a ja tu wykładem strzeliłam
Mazurek czy czardasz?
-
Shecharchoret
- Posty: 198
- Rejestracja: wt lip 06, 2010 5:52 pm
-
madziadziama5
- Posty: 67
- Rejestracja: pn sty 25, 2010 7:44 pm