Jak sobie radzić z bólem?
Gioia, takie rzeczy lubią się długo goić, a przede wszystkim dość często wracają, odnawiają się.
Każde działanie jakby na nowo przeciążające czy naciągające dane miejsce, czyli działające na granicy jego możliwości, oddala moment wyzdrowienia.
Dlatego ważne jest, aby sobie w tym momencie - póki jeszcze można - odpuścić i odpocząć, żeby dać w spokoju zregenerować się włóknom mięśnia czy czego tam.
Sama mam problem gdzieś z przyczepem przywodziciela już od jakichś dwóch lat, za pierwszym razem zupełnie niezaleczone, i do tej pory mi się bardzo często odzywa, od kilku miesięcy przy byle ruchu pojawia się ból i osłabienie. W sumie dopiero teraz zabieram się za porządne leczenie tego, bo na dzień dzisiejszy to właściwie łapie mnie już za każdym razem, gdy ćwiczę, a bywało też, że i przy samym chodzeniu.
Więc Tobie radzę zainteresować się tym wcześniej, póki nie zrobi Ci się z tego przewlekła kontuzja ;)
[size=9:115a7b52cb]Generalnie prawie cała moja wiedza wynika niestety z autopsji, za to przynajmniej często wiem, jak się leczyć :roll: [/size:115a7b52cb]
Każde działanie jakby na nowo przeciążające czy naciągające dane miejsce, czyli działające na granicy jego możliwości, oddala moment wyzdrowienia.
Dlatego ważne jest, aby sobie w tym momencie - póki jeszcze można - odpuścić i odpocząć, żeby dać w spokoju zregenerować się włóknom mięśnia czy czego tam.
Sama mam problem gdzieś z przyczepem przywodziciela już od jakichś dwóch lat, za pierwszym razem zupełnie niezaleczone, i do tej pory mi się bardzo często odzywa, od kilku miesięcy przy byle ruchu pojawia się ból i osłabienie. W sumie dopiero teraz zabieram się za porządne leczenie tego, bo na dzień dzisiejszy to właściwie łapie mnie już za każdym razem, gdy ćwiczę, a bywało też, że i przy samym chodzeniu.
Więc Tobie radzę zainteresować się tym wcześniej, póki nie zrobi Ci się z tego przewlekła kontuzja ;)
[size=9:115a7b52cb]Generalnie prawie cała moja wiedza wynika niestety z autopsji, za to przynajmniej często wiem, jak się leczyć :roll: [/size:115a7b52cb]
Widziałam, że kilka postów przed moim było pytanie jak można sobie wzmocnić kostki. Są do kupienia w sklepach sportowych takie elastyczne gumy (zresztą były omawiane dość szeroko, dałam nawet fotkę). Należy usiąśc na podłodzę założyć na palce od sopy tę gumę i naciągać powoli podbicie celebrując pozycję półpalca. Naciąga się wtedy achilles i wzmacniają stopy oraz kostki ;)
-
drCoppelius
- Posty: 559
- Rejestracja: pt lut 25, 2005 9:02 pm
A ja mam pewien problem z kostką. Jakis tydzien temu zaczela mnie bolec (tak cała, a najbardziej na dole). Najsilniej przy wstawaniu na pointy, wykrecaniu tej nogi, dlugim staniu i biegu. Najdziwniejsze jest to, ze ona nie jest opuchnieta... Mial ktos moze cos podobnego? Co to moze byc? Na razie zamrazam (jeden zamrazacz na jeden/poltora dnia...) i troche mniej boli. Ale nie wiem czy takie zamrazanie mi nie zaszkodzi... Tylko nie piszcie, zebym zrobila sobie przerwe, bo to tymczasowo jest niemozliwe...
Nie rób sobie przerwy drCoppelius, chociaz to byłoby najlepsze:)
Ale ja Cie rozumiem, wiem co to znaczy nie móc zrobic sobie przerwy.
Nie wiem, co Ci doradzic bo nie mialam i nie mam takiego problemu, ani nie znam się na tym. Ale może idź do lekarza sportowego (nie macie "baletowego" ortopedy? ) i on coś Ci doradzi?
Ale ja Cie rozumiem, wiem co to znaczy nie móc zrobic sobie przerwy.
Nie wiem, co Ci doradzic bo nie mialam i nie mam takiego problemu, ani nie znam się na tym. Ale może idź do lekarza sportowego (nie macie "baletowego" ortopedy? ) i on coś Ci doradzi?
powinnaś moim zdaniem zrobić USG; wadą zamrażaczy jest to, ze nie czuje się, kiedy kontuzja się pogłębia - czyli w normalnych warunkach nie dałabyś (z bólu) rady ćwiczyć, a dzięki zamrażaczowi nie czujesz jak się coś bardziej "psuje";
spróbuj opisać dokładniej miejsce i rodzaj bólu
[size=7:79fe8a6927]proszę o wyrozumiałość w kwestii formy, mam nadzieję, że treść jest zrozumiała (o tej porze raczej ciężko mi się myśli)[/size:79fe8a6927]
spróbuj opisać dokładniej miejsce i rodzaj bólu
[size=7:79fe8a6927]proszę o wyrozumiałość w kwestii formy, mam nadzieję, że treść jest zrozumiała (o tej porze raczej ciężko mi się myśli)[/size:79fe8a6927]
-
drCoppelius
- Posty: 559
- Rejestracja: pt lut 25, 2005 9:02 pm
-
drCoppelius
- Posty: 559
- Rejestracja: pt lut 25, 2005 9:02 pm
no wiec wszystko sie wyjasnilo... Mam naderwane wiazadla/o(?). Lekarz kazal mi zrobic sobie przynajmniej dwa tygodnie przerwy i powiedzial ze jak nic sie nie poprawi, albo bedzie w ciagu tych dwuch tygodni bolec bardziej, to zalozy mi plastikowy gips... Mowi ze dobrze, ze przyszlam odrazu do niego, bo inni lekarze by mi zalozyli od razu normalny, a w zwiazku z tym, ze nie jestem zwyklym smiertelnikiem poczekamy z tym :D
A mnie ostatnio coś coraz częściej podczas lekcji bolą łydki i stopy (a wlasciwie podbicie) pomimo, ze czuję się w miare dobrze rozcwiczona... Najgorzej jest podczas skoków (wtedy to mi w srodstoipu nawet cos chrupie) i jak cwicze w pointach... Ale dziwne jest tez dla mnie to, ze podczas zwyklego battements tendus tez mnie boli :roll: Moze powinnam rozgrzewac stopy bardziej intensywnie?