tancerka, modelka a człowiek

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

[quote:3af4967ade="groteska"]Chyba zartujesz Wiele tancerek jest bardziej odpornych psychicznie na rozne czynniki, bardziej zdyscyplinowanych (chociaz to chyba zwlaszcza w OSB), z ukierunkowanymi ambicjami. No a poza tym to jeszcze ta ogromna wrazliwosc na sztuke[/quote:3af4967ade]
A co powiesz o kobietach wojskowych, też sa zdyscyplinowane, a muzyczki i malarki czyż nie sa wrażliwe na sztukę? Moim zdaniem dyscyplina ze sztuką sie trochę gryzie.
Jak już sie czymś wyrózniacie to narcyzmem. Jesli chodzi o odpornośc psychiczną to bym tu dyskutował. Najbardziej odporne psychicznie są kobiety samotnie wychowujace dzieci.
groteska
Posty: 500
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 7:22 pm

Post autor: groteska »

Zdaje mi sie, ze potraktowales mojego posta tak, jakbym twierdzila, ze tylko tancerki sa odporne psychicznie i tylko tancerki sa wrazliwe na sztuke, a tego nie napisalam.
No i co maja do tego samotne matki? Nie napisalam, ze tancerki sa NAJBARDZIEJ odporne psychicznie, jesli chodzi o kobiety.

Moglbys rozwinac, co masz na mysli, jesli chodzi o narcyzm?
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

Mogę rozwinąć ale sie boję, że otworzę Puszkę Pandory. A niech tam.
Powiem krótko tancerki łatwo wpadają w samouwielbienie, ba brakuje im tego jak roślinom deszczu. Musza być też uwielbiane bo inaczej zycie dla nich traci sens.
No, zdaje sobie sprawę ,że trochę przesadziłem ale coś jest na rzeczy.
Zresztą, ja Was uwielbiam!
Bajaderka
Posty: 2382
Rejestracja: wt lis 22, 2005 8:45 pm

Post autor: Bajaderka »

To ma też dwie strony Fahter. To znaczy- mnóstwo jest tancerek, które mają zbyt niskie poczucie wartości, a są też takie, które myślą o sobie jako boginiach tańca. A skąd to się bierze? właśnie z tego poczucia niskiej wartości, ale podświadomego.
Tancerka ogólnie powinna znać swoje możliwości, wiedzieć na co ją stać, ale być skromną. Oczywiście że potrzeba tancerkom uwielbienia (z pewnej strony), pochwał za pracę, którą włożyły przez całe swoje życie w to, co robią.
Torin
Posty: 1577
Rejestracja: wt cze 19, 2007 9:10 am

Post autor: Torin »

Ale fochy primabalerin to już weszły nawet do języka potocznego - to tak apropo skromności.
Zresztą artyści niekoniecznie musza być skromni - IMHO ;)

Torin
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

Wydaje mi się iz fochy wynikają z ogromnego stresu wpisanego w posłannictwo tańca bo niechcę tego nazwać zawodem. Zawodem jest stolarstwo lub informatyka.
milton
Posty: 408
Rejestracja: sob lis 12, 2005 4:25 pm

Post autor: milton »

Nie mam dostępu codziennie do internetu więc teraz odpisuje. Spróbuje pokolei.

Co do postu Olimpi i kwesti wyrzucenia za szkoły. Dla mnie wyrzuceniie wysokiej dziewczyny z piątkami jest po prostu skandalem. Świedczy jak sama przyznałaś o archaiczności, prowincjonalności i z tym wiążącej się nieprofesjonalności (to już odemnie....ale to co piszę wynika jeden z drugiego i jest absolutnie logicznym ciągiem). Sama zresztą napisałaś że nie od wszystkich a od większości. Co już powinno dawać do myślenia. To jest szkoła. Jedni dojrzewają i rosną szybciej, drudzy wolniej. Możliwe że jej wzorst już by się zatrzymał a później w teatrze znalazła by wysokiego partnera. Bo nie tylko tancerki są caraz wyższe ale również tancerze. Zresztą nie tylko musiała by tańczyć w ostatniej lini. Naprawdę muszę wymianiać głowne solowe partie dla wysokich osób?? Jak tak to proszę bardzo: Królowa Driad, Mirta, Wróżka Bzu czy Królowa śniefu i Kawitów z Dziadka. Więc mnie nie rozśmieszaj tymi ostatnimi liniami. Było wiele znakomitych tancerek, które było wysokie robiły w balecie karierę. Nom...... to tyle co do tamtych dziewczyn (sowją drogą jak były dobre, to powinny po prostu zmienić szkołę na inną, bo jestem pewny że nie wszędzie by je tak potraktowano). to tyle na ten temat.

Po drugie....przestańmy się awanturować o 2 czy 3 kilo bo to śmieszne. Nie o to chodzi, chodzi mi tylko o typ tancerki który dziś obowiązuje na świecie ( w mniejszym czy większym stopniu..... to zależy również od poziomu baletu danym miejscu). Bo znowu jest na szczeście tak że Rosja wytycza trendy, na czym balet zawsze dobrze wychodził.
I teraz jest prosta sprawa. Albo przyjmniemy te standardy będzimy się ich trzymać, albo będziemy w stecz za całym światem. Bo to nie jest tak Bajderko, że są różne figury i ciała kobiet i jest wszystko ok. Owszem, są różne, ale w balecie większość jest nie ok. I to co było ok 50 lat temu dziś jest baaaardzo nie ok. Ponieważ balet ciągle się rozwija i nie możemy wiecznie patrzeć w przeszłość.

Dalej..... kiedyś już kilka krotnie prosilem o nie nazywanie szczupłych tancerek anorektyczkami. To jest chamskie i wulgarne. Anoreksja to choroba prsychiczna. I można ją mieć mają BMI 27 a można nie mieć przy BMI 17. Już samo stwierdzenie chuda w przypadku tancerki, która jest artystką jest niesympatyczne. Ale wyzywanie od anarektyczek i samych kości jest prostackie. Zostańmy przy formach szczupła i bardzo szczupła. Bo z tym wiąze się kolejna z sprawa normalnie wyglądająca kobieta to jest otyła w balecie. I to wierzcie mi jest naprawdę niesmaczne (raz już mdłości z tego powodu dostałem) Więc nie przystwiajmy standardów ze świata codziennego do baletu bo to śmieszne jest.

Kolejna sprawa partnerowanie. Oczywiście tancerka w pointach powinna być trochę niższa od pertnera. Czasem oczywiście zdaża się w szkole że jest odwrotnie ( w teatrach duuużo żadziej) .Wiadomo. Nic przyjemnego, trzeba jakoś przeżyć. Ale estetyczne i wygodne to nie jest. I dalej co do pratnerowania. Raz juz to pisałem ale się powtórzę. Partnerowanie to ciężka praca obojga. Nie tylko partnera.
[quote:df6f8376ee]No tak musi chłop trochę dłużej pochodzić na siłownie zamiast oddawać się kontemplacji sztuki[/quote:df6f8376ee]
Sprawa siłowni. Owszem, jest ona wręcz niezbędna w pełnym wyksztalceniu tancerza. Ale mądrze i z umiarem, a nie tylko po to by za przeproszeniem dźwigać otyłe tancerki. Bo jest wiele negatywnych stron nadużywania siłowni. Choćby problemy z sylwetką i właściwą w balecie postawą. Co już dyskwalfikuje tancerza.
I coś też od dawna powtarzam. Tancerz to nie jest ruchomy dźwig do podnoszenia trancerek, tylko równoprawny artysta , niezbędny do wykonania w harmoni pas de deux.

Znowu się zbytnio rozpisałem.......

p.s a tancerki (jak i tancerze) muszą być bardzo silni psychicznie i zdyscyplinowani, bo taka jest specyfika tego zawodu (nic to w tym przypadku się nie gryzie ze sztuką)
nathaliye
Posty: 2264
Rejestracja: czw wrz 27, 2007 6:51 pm

Post autor: nathaliye »

[quote:ef8c841b08="Father"]Jesli chodzi o odpornośc psychiczną to bym tu dyskutował. Najbardziej odporne psychicznie są kobiety samotnie wychowujace dzieci.[/quote:ef8c841b08][quote:ef8c841b08="Father"]Powiem krótko tancerki łatwo wpadają w samouwielbienie, ba brakuje im tego jak roślinom deszczu. Musza być też uwielbiane bo inaczej zycie dla nich traci sens. [/quote:ef8c841b08][quote:ef8c841b08="Father"]Wydaje mi się iz fochy wynikają z ogromnego stresu wpisanego w posłannictwo tańca [/quote:ef8c841b08]

calkowicie sie z tym zgadzam
kosssela
Posty: 221
Rejestracja: śr mar 07, 2007 6:26 pm

Post autor: kosssela »

[quote:872ad004e0="milton"] można ją mieć mają BMI 27 a można nie mieć przy BMI 17. [/quote:872ad004e0]
Skąd ja to znam..
Do wielu ludzi niestety nie dociera ze to ze ktos (np. tak jak ja) jest bardzo szczupły nie dlatego ze nic nie je i nie daltego że ma problem psychiczny ze swoja waga a tylko dlatego ze duzo sie cwiczy...

Czasem jest to b.przykre ..
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

Nie przejmuj sie Kossselo! Szczupłym zawsze łatwiej przytyć niż otyłym schudnąć. Zaręczam Ci, że okazji do przytycia bedziesz miała co niemiara w życiu.
ODPOWIEDZ