Strona 84 z 85

: śr lis 23, 2011 2:43 pm
autor: w.
dziękuję! może jeszcze parę wolnych miejsc będzie (120zł to jednak kolosalna suma ^^")
Jak nie, poczekam do grudnia...

: wt gru 27, 2011 8:35 pm
autor: pasdechat97
A ja jestem nowa, ale szybko pewnie nawiążę kontakty :smile: :smile:

: śr gru 28, 2011 8:50 am
autor: Kasia G
będzie nam miło, zwłaszcza, ze w Warszawie forumowiczów bardzo duzo :)

: śr gru 28, 2011 11:02 am
autor: pasdechat97
Ech, marzy mi się, by zatańczyć wspólnie ze wszystkimi forumowiczami, to by na pewno wyszło świetnie :smile:

: ndz sty 01, 2012 11:44 am
autor: Sagittaire
Zależy kto by tańczył, bo ja np bym mogła znacznie zanizyc poziom :D

: ndz sty 01, 2012 4:43 pm
autor: Father
[quotec6="Sagittaire"]Zależy kto by tańczył, bo ja np bym mogła znacznie zanizyc poziom [/quotec6]
Jeśli tańczysz z charakterem jako Twoje pisanie tutaj to ja chetnie z Tobą zatańczę :smile:

: śr mar 21, 2012 6:35 pm
autor: alsaganek
A ja mam propozycje. Czy ktoś może chciałby popisac ze mną o tańcu, bo nie mam żadnej koleżanki z którą mogłabym porozmawiać. :sad: Może jakaś baletniczka w moim wieku jest zainteresowana rozmową np. na gadu-gadu? :mrgreen:

: pt mar 23, 2012 9:49 pm
autor: Maia
Wpadłam, czytam posty, wypadałoby się przywitać. Cześć. :smile:
Ciekawe forum, pozdrawiam.

: śr mar 28, 2012 8:34 am
autor: Mona92
Cześć!!Jestem tu nowa.W zasadzie nie tańczę baletu,ale mnie to bardzo fascynuje!:) Fajnie tu u Was:)Co słychać?:)
Pozdrawiam!:)
Mona92

: wt cze 10, 2014 3:02 pm
autor: Torin
[quote84]Jak już pisałem mam nieliczne grono przyjaciół - ale mam je.
I cóż każda z tych relacji jest inna. Wiem od kogo mogę jakby co pożyczyć czy tez dostać pieniądze, komu to ja raczej będę w razie potrzeby pożyczał lub dawał kasę, z kim mogę ponarzekać na marność tego świata z kim się częściej śmieje a z kim wręcz przeciwnie. Kto jest bardziej dla mnie a komu to ja jestem bardziej. To wszystko JEST - nie muszę o tym myśleć aby wiedzieć, ze MAM PRZYJACIÓŁ !!! To jest istotą takich relacji. Wiem do kogo mogę zawsze zadzwonić niezależnie od pory, ale tez wiem, ze każdy może mi powiedzieć że teraz nie może gadać i to będzie naturalne i zrozumiałe automatycznie. Wiem też że NIE MOGĘ zaniedbać kontaktów bo to zawsze prowadzi do obumarcia relacji. I nie ma granicy sztywnej (rozmowa telefoniczna raz na miesiąc jest ok ale raz na dwa miesiące to już nie) po przekroczeniu której trudno otrzymać w napięciu nić przyjaźni ale taka granica jest i trzeba o tym pamiętać .... [/quote84]

Taaak - znalazłem tego mojego posta z przed sześciu lat i tak myślę jak to widzę dzisiaj.
Co do zasady nic się nie zmieniło, myślę sobie że to co pisałem w 2008 roku o przyjaźni jest jak najlepszym MOIM zdefiniowaniem takiej relacji.
A co do świata realnego - minęło sześć lat (no prawie) i zmieniło się duuużo.
Zmieniło się forum, nie ma już na nim większości zażartych dyskutantów z tamtego okresu :)
A u mnie tez zaszły duże zmiany. No powiedzmy szczerze - w zasadzie zostały lekkie zgliszcza. Albo może i niezbyt lekkie :) :|
Wiele osób o których myślałem, pisząc moje posty nie mogę już nazwać przyjaciółmi. Nie sprawdzili się w sytuacji próby. Czasem było to baaaardzo bolesne ale zawsze niespodziewane odkrycia.
A nasze forum miało w tym wszystkim swój duży udział.
Można powiedzieć ze kluczowy :)
Dlatego odkopałem w sobie ten stary wątek.
Pisałem wtedy że mam nieliczne grono przyjaciół - po tornadach jakie się przetoczyły, w tym gronie zostali tylko najwierniejsi, oszlifowani niczym diamenty i odporni na zarysowania. Nieliczni niczym palce w dłoni długoletniego stolarza.
Żelazo hartujemy w ogniu a przyjaźń zacieśnia się lub rozpływa pod wpływem trudnych wyzwań. I ci którzy im sprostają - błyszczą jaśniej niż się spodziewałem.
Tak się zastanawiam co będę mógł napisać za kolejnych sześć lat...
I wiem tyle, ze dziś nie podejmuje się postawić żadnej prognozy no może poza jedną.
Będzie się działo !

Torin w nastroju ...- no właśnie w jakim ...