Artukuły o tańcu

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
Nefretete
Posty: 1308
Rejestracja: śr kwie 07, 2004 3:10 pm

Post autor: Nefretete »

[quote:0c3f14fa6c=".:Odylia:."]swoją drogą gratuluję i Marysi z którą chodziłam do szkoły i p.Beacie,ktorej bylam fanką jak jeszcze tańczyła w Operze we Wrocławiu :wink:[/quote:0c3f14fa6c]

a Marysia nie kończyła poznańskiej OSB??
.:Odylia:.
Posty: 688
Rejestracja: sob mar 05, 2005 3:43 pm

Post autor: .:Odylia:. »

no raczej... :roll:
Nefretete
Posty: 1308
Rejestracja: śr kwie 07, 2004 3:10 pm

Post autor: Nefretete »

bo własnie tak mi sie wydawało, że ja kojarze z koncertu dyplomowego, a ra czej z próby do koncertu ;)
Nusia
Posty: 213
Rejestracja: śr gru 28, 2005 12:27 pm

Post autor: Nusia »

[quote:261fafc958="gonia05"]straszne. ale to prawda... trzeba by tak wysłać ten artykuł wszystkim tym ludziom, którzy myślą, że tańczenie to praktycznie ciągłe wakacje![/quote:261fafc958]

No, tak ale są i takie osoby, które czytając fragment:
" Beata też pamięta rozciągane na siłę ścięgna, rozdzierający ból, łzy w oczach i chłodno wydawane rozkazy: Spręż dupsko! Wyprostuj się! Wyżej noga! (...)Uczennicom ciągle dokuczał głód. Kawa i jabłka to podstawa menu."
powiedzą "a nie mówiłem/-łam! zawodowi tancerze, to nie są normalni ludzie! jak można pozowolić się tak katować!"

Moim zdaniem "nieuświadomione społeczeństwo nietańczące" dzieli sie na dwie grupy: tych, którzy twierdzą, że tancerz to nie zawód, tylko fikanie koziołków na scenie w śmiesznym kostiumie ("wielkie mi co! każdy może tak zrobić!") i tych, którzy uważają zawodowy taniec za samoudręczanie.
I ciężko to będzie wyplewić nawet całym stosem artykułów, dopóki sami nie zaczą mieć jakiejś pasji dla której wiele będą w stanie poświęcić:(
gonia
Posty: 1705
Rejestracja: ndz paź 30, 2005 6:50 pm

Post autor: gonia »

masz choćby przykłąd moich braci- na pointy mówią, że to betonowe klocki, że jestem świrnięta (tak jak wszystkie tancerki), bo niszczę sobie stopy, że się samookaleczam... na szpagaty jest tekst, że każdy potrafi to zrobić, że wszystkie skoki są łątwe, "tylko daj mi te baletki"... :roll:
Cheryl
Posty: 1890
Rejestracja: czw sie 03, 2006 1:21 pm

Post autor: Cheryl »

XXXXXXXXX
gonia
Posty: 1705
Rejestracja: ndz paź 30, 2005 6:50 pm

Post autor: gonia »

bez obrazy, cheryl, ale to już inne realia... ile ta Beata ma lat? 26, tak? no wiesz, 10 lat temu w SB mogły być inne metody nauczania...
Marysia W
Posty: 815
Rejestracja: pn wrz 05, 2005 4:17 pm

Post autor: Marysia W »

Zgadzam się z gonią. Zresztą, uważam za kompletną bzdurę puszczanie dziewczyn z baletówki w czasie lekcji do sklepu czy pozwalanie im się malować- z kolczykami to samo... :roll: W Gdańsku było to niedopuszczalne, i bardzo dobrze. (to jedna z niewielu rzeczy, za które cenię tę szkołę... :wink: ) I skończmy ten offtop..
Cheryl
Posty: 1890
Rejestracja: czw sie 03, 2006 1:21 pm

Post autor: Cheryl »

No wiesz nikt soobie nie robił kolczyków w brodzie czy w pępku :roll: każdy miał raczej tyle rozumu. No i z tym wychodzeniem do sklepu, mogli wychdzi wiadomo, żę nie codziennie i NIE NA LEKCJACH. Tylko szybko bo kilka uliczek dalej jest Żabka...

[color=blue:17a3de6101]przypominam, ze to wątek o artykułach o balecie, a nie o kolczykach lub farobowaniu włosów czyli czego w OSB nie wolno, a co wolno. Rozumiem, ze dyskutujecie nad treścią artykułu, ale moze nie wszytsko tu pasuje
moderator[/color:17a3de6101]
Bajaderka
Posty: 2382
Rejestracja: wt lis 22, 2005 8:45 pm

Post autor: Bajaderka »

Moje uczucia po przeczytaniu tego artykułu są szczerze powiedziawszy, mieszane.
Nie zaprzeczę temu, co jest napisane w tym artykule...wiele rzeczy to prawda. Choc wydaje mi sie iż niektóre są nieco przesadzone (w żadnym wypadku mocno!).
Noi jak wiadomo, kazdy ma inną figurę, wielu osobom zmienia się ona w okresie dojżewania i wtedy pojawia się problem. Noi niektóre osoby naprawdę popadają w poważne zaburzenia odzywiania, tylko że nie raz tego po nich nie widac, kryją to poprostu.
A z biciem...hm....powiem wam, że sama byłam świadkiem tego, jak nauczyciel bije ucznia (no dobrze, może nie bił, ale wbijał paznokcie, drapał, klepał). Także nie powiedziałabym, że teraz to się nie zdarza.

Artykuł jest jak najbardziej prawdziwy choc nieco przeraźliwy.
ODPOWIEDZ