Artukuły o tańcu
[quote:261fafc958="gonia05"]straszne. ale to prawda... trzeba by tak wysłać ten artykuł wszystkim tym ludziom, którzy myślą, że tańczenie to praktycznie ciągłe wakacje![/quote:261fafc958]
No, tak ale są i takie osoby, które czytając fragment:
" Beata też pamięta rozciągane na siłę ścięgna, rozdzierający ból, łzy w oczach i chłodno wydawane rozkazy: Spręż dupsko! Wyprostuj się! Wyżej noga! (...)Uczennicom ciągle dokuczał głód. Kawa i jabłka to podstawa menu."
powiedzą "a nie mówiłem/-łam! zawodowi tancerze, to nie są normalni ludzie! jak można pozowolić się tak katować!"
Moim zdaniem "nieuświadomione społeczeństwo nietańczące" dzieli sie na dwie grupy: tych, którzy twierdzą, że tancerz to nie zawód, tylko fikanie koziołków na scenie w śmiesznym kostiumie ("wielkie mi co! każdy może tak zrobić!") i tych, którzy uważają zawodowy taniec za samoudręczanie.
I ciężko to będzie wyplewić nawet całym stosem artykułów, dopóki sami nie zaczą mieć jakiejś pasji dla której wiele będą w stanie poświęcić:(
No, tak ale są i takie osoby, które czytając fragment:
" Beata też pamięta rozciągane na siłę ścięgna, rozdzierający ból, łzy w oczach i chłodno wydawane rozkazy: Spręż dupsko! Wyprostuj się! Wyżej noga! (...)Uczennicom ciągle dokuczał głód. Kawa i jabłka to podstawa menu."
powiedzą "a nie mówiłem/-łam! zawodowi tancerze, to nie są normalni ludzie! jak można pozowolić się tak katować!"
Moim zdaniem "nieuświadomione społeczeństwo nietańczące" dzieli sie na dwie grupy: tych, którzy twierdzą, że tancerz to nie zawód, tylko fikanie koziołków na scenie w śmiesznym kostiumie ("wielkie mi co! każdy może tak zrobić!") i tych, którzy uważają zawodowy taniec za samoudręczanie.
I ciężko to będzie wyplewić nawet całym stosem artykułów, dopóki sami nie zaczą mieć jakiejś pasji dla której wiele będą w stanie poświęcić:(
Zgadzam się z gonią. Zresztą, uważam za kompletną bzdurę puszczanie dziewczyn z baletówki w czasie lekcji do sklepu czy pozwalanie im się malować- z kolczykami to samo... :roll: W Gdańsku było to niedopuszczalne, i bardzo dobrze. (to jedna z niewielu rzeczy, za które cenię tę szkołę... :wink: ) I skończmy ten offtop..
No wiesz nikt soobie nie robił kolczyków w brodzie czy w pępku :roll: każdy miał raczej tyle rozumu. No i z tym wychodzeniem do sklepu, mogli wychdzi wiadomo, żę nie codziennie i NIE NA LEKCJACH. Tylko szybko bo kilka uliczek dalej jest Żabka...
[color=blue:17a3de6101]przypominam, ze to wątek o artykułach o balecie, a nie o kolczykach lub farobowaniu włosów czyli czego w OSB nie wolno, a co wolno. Rozumiem, ze dyskutujecie nad treścią artykułu, ale moze nie wszytsko tu pasuje
moderator[/color:17a3de6101]
[color=blue:17a3de6101]przypominam, ze to wątek o artykułach o balecie, a nie o kolczykach lub farobowaniu włosów czyli czego w OSB nie wolno, a co wolno. Rozumiem, ze dyskutujecie nad treścią artykułu, ale moze nie wszytsko tu pasuje
moderator[/color:17a3de6101]
Moje uczucia po przeczytaniu tego artykułu są szczerze powiedziawszy, mieszane.
Nie zaprzeczę temu, co jest napisane w tym artykule...wiele rzeczy to prawda. Choc wydaje mi sie iż niektóre są nieco przesadzone (w żadnym wypadku mocno!).
Noi jak wiadomo, kazdy ma inną figurę, wielu osobom zmienia się ona w okresie dojżewania i wtedy pojawia się problem. Noi niektóre osoby naprawdę popadają w poważne zaburzenia odzywiania, tylko że nie raz tego po nich nie widac, kryją to poprostu.
A z biciem...hm....powiem wam, że sama byłam świadkiem tego, jak nauczyciel bije ucznia (no dobrze, może nie bił, ale wbijał paznokcie, drapał, klepał). Także nie powiedziałabym, że teraz to się nie zdarza.
Artykuł jest jak najbardziej prawdziwy choc nieco przeraźliwy.
Nie zaprzeczę temu, co jest napisane w tym artykule...wiele rzeczy to prawda. Choc wydaje mi sie iż niektóre są nieco przesadzone (w żadnym wypadku mocno!).
Noi jak wiadomo, kazdy ma inną figurę, wielu osobom zmienia się ona w okresie dojżewania i wtedy pojawia się problem. Noi niektóre osoby naprawdę popadają w poważne zaburzenia odzywiania, tylko że nie raz tego po nich nie widac, kryją to poprostu.
A z biciem...hm....powiem wam, że sama byłam świadkiem tego, jak nauczyciel bije ucznia (no dobrze, może nie bił, ale wbijał paznokcie, drapał, klepał). Także nie powiedziałabym, że teraz to się nie zdarza.
Artykuł jest jak najbardziej prawdziwy choc nieco przeraźliwy.