Jak to jest z tą wagą?!

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
Élodie
Posty: 5
Rejestracja: pt lip 10, 2009 4:53 am

Post autor: Élodie »

[quote:289e282e5b="Father"]Ale rzeczywistość jest inna . Wystarczy rozejrzec sie po ulicy i własnym otoczeniu.
Poza tym szczupłość jest rzecza wzgledną, zależną od budowy ciała.
Telewizyjny wzorzec jest zafałszowany i bardzo często ukrywa się za nim komercja.
Mężczyzn interesują głównie pierwszorzędne cechy płciowe, to znaczy duży biust , wcięta talia z ladnie zarysowujacym się tyłeczkiem, dobrze jak jest on jeszcze osadzony na względnie zgrabnych nogach.
A teraz zagadka: Jak sie nazywa facet który ma bardzo chudą partnerkę?[/quote:289e282e5b]

Echm, aż skomentuję. Ja ważę 49 kilogramów przy wzroście 169 i tyłek mam, psze pana świetny, ma nawet swój męski fanclub. :smile:
Jednak wracając do tematu przewodniego, hm, nie da się ukryć,że waga z tego,co widzę.. wzbudza wielkie emocje. Myślę,że jednak konsultacja z lekarzem jest o wiele bardziej wartościowa niż odejmowanie od swego wzrostu 120. Mnie te rozliczenie wychodzi idealnie,ale co z tego? Toć to taka bzdura, na oko widać,że mam sporą niedowagę (; .

171cm,46kg - ,,wiadomo,że się nadaje" Oj? Przerażające.
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[b:f903a89bc5]Élodie[/b:f903a89bc5], sama mówisz, że "gołym okiem widać niedowagę'. Tyle że to, co wygląda bardzo chudo u większości ludzi, w balecie nierzadko jest normą, przynajmniej jako pewien kanon estetyczny.

Nie tylko sama waga ma znaczenie, ale też - jeśli nie bardziej - proporcje sylwetki, warunki. Jeśli ktoś jest tylko szczupły, nie ma mięśni, rozciągnięcia, to i tak niewiele będzie w stanie zrobić.
Bajaderka
Posty: 2382
Rejestracja: wt lis 22, 2005 8:45 pm

Post autor: Bajaderka »

[quote:c6a4bef2cf]171cm,46kg - ,,wiadomo,że się nadaje" Oj? Przerażające.[/quote:c6a4bef2cf]
No, niestety, jest to przerażające, ale takie są pewne normy i opinie w profesjonalnym baletowym środowisku. Teraz coraz częściej się mówi takim tancerkom, wychudzonym "dziękujemy", bo wiadomo, że niektóre (ciężkie przypadki) zbyt długo nie pociągną. A teraz zależy ludziom bardziej na czymś innym niż tylko pięknie leżący kostium na wieszaku.
Cheryl
Posty: 1890
Rejestracja: czw sie 03, 2006 1:21 pm

Post autor: Cheryl »

Jednak niewątpliwie, lepiej w kostiumie wygląda szczupła tancerka niż taka z nadwagą.
Tak samo jak w modzie.
Ten sam ciuch, a prezentuje się zupełnie inaczej na osobie szczupłej niż tej tęższej.
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[b:3993bb96d3]Cheryl[/b:3993bb96d3], to prawda, ale oprócz kostiumu widz, przychodząc do teatru, podziwia coś jeszcze ;)
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

[quote="Joanna"] podziwia coś jeszcze[quote:7dbb77a5ea="Joanna"]"]podziwia coś jeszcze[/quote:7dbb77a5ea]
Właśnie to "coś" wyróżnia balet od innych ekscesów tanecznych np: tańca towarzyskiego. To nie rewia mody.
nathaliye
Posty: 2264
Rejestracja: czw wrz 27, 2007 6:51 pm

Post autor: nathaliye »

zawsze szczupłe tancerki będą uważały że balet jest dla tancerzy szczupłych a te które nie wyglądają jakoś arcy szczupło lub chudo że należy dać szansę komuś więcej niż bardzo szczupłym osobom, na tym forum są takie dwa obozy i żaden nie przekona drugiego

[quote:e3371f46a6="Cheryl"]niż taka z nadwagą. [/quote:e3371f46a6]
nie każda tancerka która nie wygląda jak wieszak ma nadwagę, chyba zapominamy o tak zwanym zdrowym przedziale wagi, a w niektórych świadomości są ludzi z niedowagą (mile widziane w balecie) i z nadwagą
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

ano własnie - pamiętajcie, ze mozna być "normalnym" a w balecie wyglądac "jakby sie mialo nadwagę". Nadwaga wg standardów przeciętego człowieka i baletu to są dwie rózne rzeczy - nadwaga u tancerki bedzie np. oznaczała nie to ze ma więcej kilogramów niż powinna mieć przy swoim wzroście itd, ale to, ze jej partner nie podniesie....

Niestety - tancerki z tego i wielu innych względow musza być szczupłe, ale nie powinno to prowdzić do patologicznego obnizania wagi, zaburzeń odżywiania, problemów zdrowotnych i nieestetycznego wyglądu "szkieletów", ale oczywiście estetyka jest rzeczą względna i to co jednemu się podoba bo "szczupłe' drugi już uzna za zbytnie wychudzenie.

Bo nie to jest piekne co jest piekne, ale to co sie komu podoba...
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[quote:d92dd309a1="Kasia G"]ano własnie - pamiętajcie, ze mozna być "normalnym" a w balecie wyglądac "jakby sie mialo nadwagę". Nadwaga wg standardów przeciętego człowieka i baletu to są dwie rózne rzeczy (...)[/quote:d92dd309a1]

Tak, o tym też warto pamiętać - chociaż wydaje mi się, że to głównie to osób jeszcze nie obeznanych z baletem, które mogą tutaj źle zinterpretować słowo 'nadwaga', przekładając je na realia nie-baletowe.

Szczupła sylwetka zresztą nie jest jedynym atutem - ważne jest również ładne podbicie, długie nogi. Nie każda tancerka to ma, tak samo jak nie każda musi mieć aż taką bardzo szczupłą budowę.

Widziałam również sporo tancerek tańczących klasykę o budowie wręcz powiedziałabym bardzo mocnej, z podkreśleniem na bardzo;) (aczkolwiek chodzi o mięśnie, a nie tłuszcz, po prostu takie predyspozycje widocznie), jednocześnie z bardzo dobrą techniką, i równie ładnym ruchem. I w niczym nie odczuwało się braku owego rachitycznego wyglądu!
Torin
Posty: 1577
Rejestracja: wt cze 19, 2007 9:10 am

Post autor: Torin »

A wątek na rośnie w siłę i potęgę.
A wnioski zawsze będą z niego żadne :)

Torin
p.s.
ale czytam zawsze z przyjemnością - chyba że pojawiają się inwektywy ;)
ODPOWIEDZ