Strona 7 z 14
: pn paź 09, 2006 1:49 pm
autor: Marysia W
Aniu, mam tak samo jak ty. 8) Jak byłam chora to jechałam zazwyczaj na klasykę, a potem wracałam do domu. :wink:
Ja na szczęście jestem [size=7:5319584f50]jeszcze[/size:5319584f50] zdrowa. :lol:
: pn paź 09, 2006 3:57 pm
autor: Maron
oj... :roll: a ja to często choruję... przez nerwobóle płuc i serca + katar/kaszel [zawsze mam obie te choroby w jednym czasie], nie ćwiczyłam, jadłam i przytyłam... :roll:
ani tutaj nie ma jak się wychrząkać, ani wykichać, ani wykaszleć... i tak prawie wylądowałam w szpitalu, jak miałam atak kaszlu :?
: pn paź 09, 2006 4:43 pm
autor: aankaa_baletnica=)
ułłł... to ja ci Princess współczuje....
Mnie już na szczęście troche lepiej :D
A czy wy też tak macie, że jak tańczycie to przechodzi wam katar... :?: :?: :?: Ja tak mam... nie ważne czy to taniec nowoczesny czy klasyka... Dziś właśnie tak miałam... Tylko przy skokach sie w trakcie choroby wykańczam...
: pn paź 09, 2006 5:24 pm
autor: gonia
znam ten ból wykończenia... w końcu tańczyło się na wsytępie, kiedy miałam jakieś... 39 stopni gorączki? poszłam jak ta głupia, żeby potem pani za prezproszeniem nie opowaidała, jka to jej córka poszła na występ chora itd... jak wróciłam miałam 40 stopni, na koncercie naćpałam się rutinoskorbinem... inaczej bym nie przeżyła. no, ale dosyć wspominania
ja (ha!) wreszcie zupełnie zdrowiutka! jeee...
to zdrowieć, chorzy tancerze! zdrowieć! :wink:
: pn paź 09, 2006 5:31 pm
autor: mirrorball
[quote:2d6c9e38ac="aankaa_baletnica=)"]A czy wy też tak macie, że jak tańczycie to przechodzi wam katar... :?: :?: :?: Ja tak mam... nie ważne czy to taniec nowoczesny czy klasyka... Dziś właśnie tak miałam...[/quote:2d6c9e38ac]
bo ruch, a szczególnie taniec poprawia krążenie i przyspiesza znikanie kataru ;) (pani na wfie mówiła :P )
pozdrawiam
m.
: pn paź 09, 2006 6:36 pm
autor: Ewuunia
ja jestem przeziębopna, ale to nic poważnego :) głowa boli, mała gorączka, jak zawsze o tej porze roku :)
: pn paź 09, 2006 6:43 pm
autor: .:tutu:.
A mnie od 3 miesiecy boli prawy wezel chlonny[ do tego jest powiekszony]. :? Nie wiem co to oznacza, ale moi rodzice [lekarze] jak to zwykle mowia, wyzdrowiejesz, nie ma co jechac do lekarza, masz ich pod bokiem i wiemy ze nie umrzesz... Suuuper :roll:
No i tak chodze z tym moim biednym wezelkiem :cry: Poki co na szczescie jeszcze nic nie wyszlo, zadne przeziebienie, angina, no nic po prostu :P ZObaczymy co bedzie pozniej... :wink:
: pn paź 09, 2006 7:02 pm
autor: Maron
cóż, a mój węzeł chłonny pod lewą pachą nie jest w pełni sprawny już od 15 lat ;)
: wt paź 24, 2006 10:51 am
autor: .:Odylia:.
a ja właśnie dowiedziałam się ze mam złamaną trzeszczkę (tzw.złamanie przeciążeniowe)w stopie...a biorąc pod uwage ,że taniec to jedyna rzecz,ktora mnie trzyma przy życiu to ide właśnie popełnić samobójstwo...żegnam :cry:
: wt paź 24, 2006 11:06 am
autor: gonia
trzeszczkę? co to jest?
Kasiu... na pewno się wyleczy i będziesz mogła dalej tańczyć!
ja jestem znowu chora ;/ oczywiście do szkoły chodzę (ja od 3 tygodni nadrabiam zaległości po poprzednie, tygodniowej chorobie i występach), ale o wfie i dzisijaszych zajęciach nie ma mowy :cry: :( :? błagałam lekarkę i mamę na kolanach o te zajęcia, ale słyszałam tlyko, że ni mogę, bo jeszcze się bardziej rozchoruję, bla, bla, bla... a potem się dziwić, że nie stoję nigdy w pierwszym rzędzie i nie mam solówek ;/ ale kiedy pani ustawia ludzi i daje solówki ja jestem chora... :cry: :cry: :cry: to nie fair!!!!!