32 fouettes
-
.:Odylia:.
- Posty: 688
- Rejestracja: sob mar 05, 2005 3:43 pm
jezzuu... zabójcze!!!!!!! :shock:
[size=7:f0936ed374]i znowu mnie zatkało:D[/size:f0936ed374]
[color=darkred:f0936ed374]Fantastyczne, doskonałe, extra, super, fajne - koniec afirmacji fouettes wykonywanych przez tę baletnicę. Dziekujemy jej za tak wspaniałą technike i kończymy ją chwalić (bo jeszcze nam biedna spadnie z point z wrażenia). -s[/color:f0936ed374]
[size=7:f0936ed374]i znowu mnie zatkało:D[/size:f0936ed374]
[color=darkred:f0936ed374]Fantastyczne, doskonałe, extra, super, fajne - koniec afirmacji fouettes wykonywanych przez tę baletnicę. Dziekujemy jej za tak wspaniałą technike i kończymy ją chwalić (bo jeszcze nam biedna spadnie z point z wrażenia). -s[/color:f0936ed374]
[quote:e8a9dd4560="Ariodante"] Co ciekawe, choreografia w tym miejscu nie przewiduje ponoc az 32 f., ale jaks kombinacje 20-kilku f. plus kilka podtrzymanych piruetow na koniec. Przypuszczam, ze gdybym ogladala te f. nie wiedzxac o tym, bylabym tak samo rozczarowana jak kilku uczestnikow forum ballettalk, ktorzy nie nie mogli uwierzyc, ze tak doskonala ballerina jak Zacharowa nie jest w stanie "dokrecic" do 32 i wymaga pomocy Zygfryda. Na szczescie ktos wyjasnil nam, ze Zacharowa jedynie robi to, co narzuca jej choreografia.[/quote:e8a9dd4560]
W tej wersji "Jeziora..." zauważyłem, że w czasie 32 f. Zacharowej pomagają tancerki z tamburynami, które zaczynaja wybijać rytm w tych miejscach, gdy Zacharowa musi wykonać obrót z modyfikacją, a nie zwykłe fouette. Sprytne i praktyczne :)
W tej wersji "Jeziora..." zauważyłem, że w czasie 32 f. Zacharowej pomagają tancerki z tamburynami, które zaczynaja wybijać rytm w tych miejscach, gdy Zacharowa musi wykonać obrót z modyfikacją, a nie zwykłe fouette. Sprytne i praktyczne :)
Tutaj fragment o fouettes z książki A. Haskella, "Balet":
"(...) Dlatego pomimo że były jeszcze dziećmi, mogły dokonywać wyczynów technicznych rzadko przedtem w ogóle podejmowanych.
Mowa tu o fouette, które więcej niż cokolwiek innego przyczyniło się do popularności nowego baletu - publiczność bowiem zawsze jest przewrażliwiona na punkcie wirtuozerii. Fouette po raz pierwszy zostało wylansowane, jeżeli nie wynalezione, przez Włoszkę, Pierrinę Legnani. Wykonane przez nią 32 fouettes, w III akcie Jeziora Łabędziego, wywołały sensację; gorliwi baletomani głośno odliczali je na widowni, jak gdyby stanowiły wyczyn sportowy, czym - pod wieloma względami - w istocie były. Rozsądni krytycy uważali ów popis za niestosowny w balecie romantycznym, chociaż faktycznie był on nieco usprawieldiwiony z punktu widzenia dramatycznego, skoro zaczarowana dziewczyna ma olśnić Księcia swoją świetnością. Przez długi czas żadna Rosjanka nie mogła rywalizować z Legnani; aż w końcu sekret wykonania fouette odkryła Matylda Krzesińska, ku radości narodu. Fouette nie od razu jednak weszło w powszechny użytek, ani Pawłowa, ani Karsawina nie przyswoiły go sobie. Ten właśnie rzadko używany trik pomnożonego fouette, nie należący do obowiązującego repertuaru technicznego tancerki, stał się "chlebem powszednim" młodych tancerek emigracyjnych. Gdy zachodziła potrzeba, mogły one wykonywać 32, 64 lub więcej fouettes, przy czym robiły to z dużą łatwością i precyzją. Od tego czasu fouette przestało być trikiem i weszło do powszechnie używanego języka baletowego. Jako takie mógł je choreograf śmiało użyć do przedstawienia podjętego przez siebie tematu, a nie w celu zadziwienia publiczności (...)"
"(...) Dlatego pomimo że były jeszcze dziećmi, mogły dokonywać wyczynów technicznych rzadko przedtem w ogóle podejmowanych.
Mowa tu o fouette, które więcej niż cokolwiek innego przyczyniło się do popularności nowego baletu - publiczność bowiem zawsze jest przewrażliwiona na punkcie wirtuozerii. Fouette po raz pierwszy zostało wylansowane, jeżeli nie wynalezione, przez Włoszkę, Pierrinę Legnani. Wykonane przez nią 32 fouettes, w III akcie Jeziora Łabędziego, wywołały sensację; gorliwi baletomani głośno odliczali je na widowni, jak gdyby stanowiły wyczyn sportowy, czym - pod wieloma względami - w istocie były. Rozsądni krytycy uważali ów popis za niestosowny w balecie romantycznym, chociaż faktycznie był on nieco usprawieldiwiony z punktu widzenia dramatycznego, skoro zaczarowana dziewczyna ma olśnić Księcia swoją świetnością. Przez długi czas żadna Rosjanka nie mogła rywalizować z Legnani; aż w końcu sekret wykonania fouette odkryła Matylda Krzesińska, ku radości narodu. Fouette nie od razu jednak weszło w powszechny użytek, ani Pawłowa, ani Karsawina nie przyswoiły go sobie. Ten właśnie rzadko używany trik pomnożonego fouette, nie należący do obowiązującego repertuaru technicznego tancerki, stał się "chlebem powszednim" młodych tancerek emigracyjnych. Gdy zachodziła potrzeba, mogły one wykonywać 32, 64 lub więcej fouettes, przy czym robiły to z dużą łatwością i precyzją. Od tego czasu fouette przestało być trikiem i weszło do powszechnie używanego języka baletowego. Jako takie mógł je choreograf śmiało użyć do przedstawienia podjętego przez siebie tematu, a nie w celu zadziwienia publiczności (...)"