uwielbiam narcyze (tak się dawniej - pieknie odmieniało te kwiatki w l.m.) ale nie mam ich w ogrodzie więc u mnie będa stały w wazonie pokryte rózowymi kwiatkami gałązki migdałowca
a tak wogóle to czekam na konwalie - moje najbardziej ulubione kwiatki
Ale do rzeczy! Wydaje mi sie , że każdy tancerz w mniejszym stopniu aktor a także krasomówca(polityk) są z natury dotknięci narcyzmem. Myle się czy nie?
jesli już musimy generalizowac to były to tez każdy artysta - ale z drugiej strony większosć artystów choć jest przeświadczona o swej niezwykłości to jednoczesnie często cierpi z powodu niedoskonałości swego dzieła - ich idea i wyobrażenie nie zgadza się z tym co są w stanie stworzyć. Więc termin "narcyzm" zarezerowałabym tylko dla osób które są sobą jednoznacznie i bezwzględnie zachwycone - w naszym zakomplesionym społeczeństwie to chyba jednak rzadkosć choc - nic nikomu nie ujmując - czasem widze różne "białe kozaczki" na ulicy - i one wyglądają na zakochane w sobie ze wzajemnością A tancerze.. chyba zbyt czesto są niezadowoleni ze swego ciała, wygladu, talentu... nie myliłabym budowanej i niezbędnej do wykonywania tego zawodu pewności siebie z narcyzmem
Ojj w zupełności zgadzam się z Kasią G. ! Z reguły tancerze nie są narcyzami, bo ciągle mają przeczucie, że wiele im brakuje do doskonałości i bycia coraz to lepszym w tej dziedzinie. A tak z innej beczki... To np. tancerz przebywający w normalnej szkole może wywyższać się [bo tańczy lepiej od innych] i popaść w samozachwyt. Ale to są raczej wyjątki
No dobrze. A nie zdarza wam czasem popadac w samozachwyt, bo mi sie to zdarza ale tylko w szczegolnych momentach i nie dotyczy to rzecz jasna mojego wygladu
o kurcze... w samozachwyt? chyba nie, a jesli już znajduje jakies chwile zadowolenia z siebie to zwykle bierze się to z pochwał z ust osób trzecich. Na sój temat nie popadam w samozachwyt, czasem jestem poprostu trochę bardziej zadowolona, z wykonanej roboty, jakiejś aktywnosci, z wygladu tez czasem. Najbardziej z udanego spotkania z przyjaciółmi z dobrym jedzonkiem w moim wykonaniu. Ale do samozachwytu mi daleko