naciągnięte/nadwyrężone mięśnie i ścięgna
Jak trzasnęło, to mogło to być naderwanie (objawy często są podobne jak przy zapaleniu, zależnie od stopnia wielkości urazu). Byłaś z tym u ortopedy?
Nie zaniedbuj tego, bo urazy Achillesów należą do najczęstszych problemów tancerzy i sportowców, a jednocześnie do najbardziej potrzebnych do ruchu. Dlatego dobrze jest o nie dbać, poza tym jak raz zaczną sprawiać problemy, to w przypadku gdy ktoś ćwiczy regularnie i dość dużo, to już właściwie zawsze co jakiś czas będzie miał z nimi problemy, bo każdy stan zapalny osłabia ścięgno, po jakimś czasie robią się w nim zmiany, tzn robi się taka jakby blizna, itd. Można ją oczywiście usunąć potem operacyjnie, ale nie zawsze jest to korzystne dla koncycji całego ścięgna. Podobna blizna robi się po naderwaniu częściowym lub zerwaniu całkowitym. Oznacza to mniejszą elastyczność ścięgna i większe ryzyko kolejnych urazów.
Koniecz staraj się to jak najbardziej podkurować. Wiadomo, całkowicie nigdy nie wyleczysz, bo to by wymagało przestać tańczyć przez jakiś czas (to dlatego przeciętni ludzie po kontuzji dochodzą szybciej do zdrowia, a tancerze/ sportowcy zwykle zbyt szybko wracają do ćwiczeń - z drugiej strony formę też trzeba jakoś utrzymać...). Pmaiętaj, że tancerz bez sprawnej stopy to nie tancerz.
Nie zaniedbuj tego, bo urazy Achillesów należą do najczęstszych problemów tancerzy i sportowców, a jednocześnie do najbardziej potrzebnych do ruchu. Dlatego dobrze jest o nie dbać, poza tym jak raz zaczną sprawiać problemy, to w przypadku gdy ktoś ćwiczy regularnie i dość dużo, to już właściwie zawsze co jakiś czas będzie miał z nimi problemy, bo każdy stan zapalny osłabia ścięgno, po jakimś czasie robią się w nim zmiany, tzn robi się taka jakby blizna, itd. Można ją oczywiście usunąć potem operacyjnie, ale nie zawsze jest to korzystne dla koncycji całego ścięgna. Podobna blizna robi się po naderwaniu częściowym lub zerwaniu całkowitym. Oznacza to mniejszą elastyczność ścięgna i większe ryzyko kolejnych urazów.
Koniecz staraj się to jak najbardziej podkurować. Wiadomo, całkowicie nigdy nie wyleczysz, bo to by wymagało przestać tańczyć przez jakiś czas (to dlatego przeciętni ludzie po kontuzji dochodzą szybciej do zdrowia, a tancerze/ sportowcy zwykle zbyt szybko wracają do ćwiczeń - z drugiej strony formę też trzeba jakoś utrzymać...). Pmaiętaj, że tancerz bez sprawnej stopy to nie tancerz.
Joanno dziękuję za radę. Byłam u lekarza i chodzę na pole magnetyczne i inne tego typu zabiegi, ale zbytniej poprawy nie widać. Pójdę jeszcze na USG może coś wykaże, bo na razie, to do końca nie wiadomo co to jest. Chciałam już zacząć ćwiczyć na pointach, ale się przeceniłam. To ścięgno boli nawet przy adagiu na całej stopie. Wiem, że praktycznie bez sensu jest tak ćwiczyć, ale nie chcę powtarzać roku, więc muszę robić choćby dla samej " teorii". ( wczoraj mnie nawet pani pochwaliła za arabesq pounche :) )
A ja mam takie pytanko. Dzisiaj trochę się przeraziłam, że sobie coś zrobiłam... :-( Mianowicie rozciągnęłam się dość sporo na zajęciach i bardzo próbowałam dojść do szpagatu, bo już za bardzo nie było czasu i chciałam to zrobić tak 'na szybkiego' i przez to gdy próbowałam usiąść coś mi tak strzyknęło. Nie wiem dokładnie gdzie, ale gdzieś wewnątrz. Nie boli mnie jak chodzę, jedynie gdy próbuję się rozciągnąć. Nie mogę się nawet schylić do tej nogi. Coś poważnego to chyba raczej nie jest, bo nie jęczę z bólu i wg [?] Ale co mogło mi się stać? Nawet dokładnie nie wiem gdzie mnie boli gdy się rozciągam....
Może trochę dramatyzuję, bo to się stało dzisiaj, ale wiem, że czasem takie 'strzyknięcie' może być nie zbyt przyjazne w skutkach. Czy nie wiem, w tym np, że nie będę mogła zrobić szpagatu...:-( yh. Proszę o jakąś sugestię co do tego co się wydarzyło...... Czy jest możliwe, że sobie naderwałam ścięgno ?? :-(
Może trochę dramatyzuję, bo to się stało dzisiaj, ale wiem, że czasem takie 'strzyknięcie' może być nie zbyt przyjazne w skutkach. Czy nie wiem, w tym np, że nie będę mogła zrobić szpagatu...:-( yh. Proszę o jakąś sugestię co do tego co się wydarzyło...... Czy jest możliwe, że sobie naderwałam ścięgno ?? :-(
miałam identyczną sytuację tylko że ja już umiałam szpagaty na prawą i na lewą noge i poprzeczny i kiedyś na sesji zwisały znad sceny dwa sznurki z pętlami, miała włożyć tam nogi i zrobić szpagat poprzeczny. nie balam sie bo już to wiele razy robiłam ale los chciał że coś nie tak zrobiłam i też mi coś przeskoczyło. obiawy miałam identyczne jak ty, nie mogłam dokładnie stwierdzić w którym to miejscu ale przy tym kulałam a o rozciąganiu nie było mowy. po tygodniu ból przy chodzeniu ustał ale z roziągania nici. nie chciałam iść do lekarza bo by powiedział ze mam przestać się rozciągać skoro boli ;// smarowałam kremem okolice miejsca gdzie mnie bolało kremem chyba jakoś "NaproxenEmo", ból był coraz mniejszy i powoli coraz bardziej się rozciągalam le bez szaleństw. Teraz jestem już prawie 4 miesiące po tym ydarzeniu i przy rozciąganiu czuje jakiś tam dyskomfort ale nie jest to nic poważnego.
Moż też zacznij sobie smarować i po troszkę się rozciągać (po TROSZECZKĘ!!!!), a jak uznasz że to nic nie daje to udaj się do lekarza...
życzę zdrówka :)
Moż też zacznij sobie smarować i po troszkę się rozciągać (po TROSZECZKĘ!!!!), a jak uznasz że to nic nie daje to udaj się do lekarza...
życzę zdrówka :)
[b:4cdf2702e4]MiKi[/b:4cdf2702e4], to zależy co Ci strzyknęło, i jak później boli. Równie dobrze mogło to być zwykłe strzyknięcie (tak, jak często strzykają stawy), jak i np. naderwanie czegoś. To zależy też od natężenia bólu, i tego, w jakich momentach on się pojawia, czy jest coraz słabszy, czy nie zmienił nasilenia od tego czasu? Czy jest cały czas, czy pojawia się tylko np. przy konkretnych rucham, albo np. znika po rozgrzewce, itp. No i przede wszystkim to, ile jesteś w stanie zrobić z tą nogą - oczywiście, nic na siłę.
(ale to musisz sama sobie odpowiedzieć, na ile ten ból jest 'niebezpieczny', na ile nie - to musisz sama wyczuć, jeśli czujesz że to jest ból mówiący, że dzieje się coś złego, to do lekarza, a w innym wypadku czekać aż przejdzie, i nie przeciążać)
Trudno jest powiedzieć przez internet, co to może być, natomiast generalna zasada jest taka, żeby nie wykonywać ruchu, który powoduje ból czy dyskomfort w danym miejscu, nic na siłę, a w przypadku ewentualnego obrzęku chłodzić.
(ale to musisz sama sobie odpowiedzieć, na ile ten ból jest 'niebezpieczny', na ile nie - to musisz sama wyczuć, jeśli czujesz że to jest ból mówiący, że dzieje się coś złego, to do lekarza, a w innym wypadku czekać aż przejdzie, i nie przeciążać)
Trudno jest powiedzieć przez internet, co to może być, natomiast generalna zasada jest taka, żeby nie wykonywać ruchu, który powoduje ból czy dyskomfort w danym miejscu, nic na siłę, a w przypadku ewentualnego obrzęku chłodzić.
Bardzo chętnie oceniłabym gdzie dokładnie mnie boli, od jakich ćwiczeń, czy ból się z dnia na dzień nasila czy zmniejsza, jednak nie jestem dzisiaj w stanie tego określić, ponieważ po ostatnich zajęciach mam tak ostre zakwasy, że nie mogę nawet swobodnie chodzić, a co dopiero myśleć o rozciąganiu. Zakwasy stąd, ponieważ całe 1,5h zajęły nam na zajęciach intensywne ćwiczenia wzmacniające i rozciągające mięśnie. Ból w mięśniach tak promieniuje, że sama dokładnie nie wiem gdzie boli od zakwasów, a gdzie od tego "strzyknięcia". Gdy zakwasy przejdą postaram się dokładnie określić co, gdzie i jak (i mam ogromną nadzieję, że nie jest to nic poważnego), jednak na dzień dzisiejszy nie mam pojęcia czy jest to naderwanie, czy jedynie takie zwykłe "strzyknięcie" :-(
A tak na marginesie: jakie są najlepsze sposoby na szybkie pozbycie się zakwasów???
A tak na marginesie: jakie są najlepsze sposoby na szybkie pozbycie się zakwasów???
Od 5 lat żyję na zakwasach i jakoś daje rade :P Chociaż zakwasy są tylko i wyłącznie z mojej winy, bo nie oddycham, przez co jestem cały czas upominana na zajęciach... cóż, tak bardzo przejmuję się tańcem i na tyle się wczuwam, że zapominam że wypadało by wziąć czasem oddech :P
Moim zdaniem na zakwsy najlepsze jest takie 'lajcikowe' roziąganie, takie żeby się nie rozciągnąć, ale naciągnąć wszyskie mięśnie... :lol:
albo jak chcesz to możesz czkać aż zakwasy miną chociaż to nie jest dobra metoda.
Moim zdaniem na zakwsy najlepsze jest takie 'lajcikowe' roziąganie, takie żeby się nie rozciągnąć, ale naciągnąć wszyskie mięśnie... :lol:
albo jak chcesz to możesz czkać aż zakwasy miną chociaż to nie jest dobra metoda.