The Company
Film "The Company" można ściągnąć za pomocą odpowiednich programów np. DC++
http://dcplusplus.sourceforge.net/
http://www.dcpp.one.pl/
http://www.komputerswiat.pl/include/download/download_komentarze.asp?idp=2345
To strony, które znalazłam w necie na temat tego programu.Wiecej informacji typu "jak to działa" niestety nie posiadam. :(
http://dcplusplus.sourceforge.net/
http://www.dcpp.one.pl/
http://www.komputerswiat.pl/include/download/download_komentarze.asp?idp=2345
To strony, które znalazłam w necie na temat tego programu.Wiecej informacji typu "jak to działa" niestety nie posiadam. :(
-
Justyna Ch-ipcio
- Posty: 612
- Rejestracja: pt maja 06, 2005 12:52 pm
W końcu udało mi się obejrzeć "The Company" - film mi się podobał, choć nie opowiada żadnej konkretnej historii, a może właśnie to mi się w nim najbardziej podobało. To jakby "sceny z życia tancerza" i wszystko co związane z tym zawodem - ból, próby, kontuzje, ale też radośc po udanym spektaklu, problemy finansowe itp.
Tylko ten ostatni spektakl mi się nie podobał - w tych dość groteskowych kostiumach.
Tylko ten ostatni spektakl mi się nie podobał - w tych dość groteskowych kostiumach.
-
Joanna Bednarczyk
- Posty: 549
- Rejestracja: sob lut 26, 2005 2:03 pm
[quote:dd81ce0776="Nefretete"][quote:dd81ce0776="Joanna Bednarczyk"]groteska to dobra rzecz np u Eka, ale w finale filmu to było jakies bzdurne. :?
[/quote:dd81ce0776]
rzeczywiście, to nie bylo groteskowe a bzdurne :) brakowalo mi tego slowa :)[/quote:dd81ce0776]
Altman jest mistrzem ironii i znanym prześmiewcą.Cały przygotowywany w filmie spektakl ,był pokazany jako niewiadomoco rozdmuchane do granic przyzwoitości.
Myślę,że chodziło o ironiczne pokazanie środowiska,które jest zakochane w sobie,i ,tak naprawdę puste (chodzi mi o Maestra i jego świtę).Skupione głównie na formie i jej pseudotreściach.
Mnie film BARDZO poruszył.Przecież tam doskonale pokazano jak przedmiotowo traktuje się ludzi ,że każdy członek takiego czy innego company jest tylko elemencikiem,który zawsze można wymienić lub zastąpić!
Poza tym jakiż wspaniały powrót po latach Malcolma Mc Dowell'a w roli Alberto Antonellego!
[/quote:dd81ce0776]
rzeczywiście, to nie bylo groteskowe a bzdurne :) brakowalo mi tego slowa :)[/quote:dd81ce0776]
Altman jest mistrzem ironii i znanym prześmiewcą.Cały przygotowywany w filmie spektakl ,był pokazany jako niewiadomoco rozdmuchane do granic przyzwoitości.
Myślę,że chodziło o ironiczne pokazanie środowiska,które jest zakochane w sobie,i ,tak naprawdę puste (chodzi mi o Maestra i jego świtę).Skupione głównie na formie i jej pseudotreściach.
Mnie film BARDZO poruszył.Przecież tam doskonale pokazano jak przedmiotowo traktuje się ludzi ,że każdy członek takiego czy innego company jest tylko elemencikiem,który zawsze można wymienić lub zastąpić!
Poza tym jakiż wspaniały powrót po latach Malcolma Mc Dowell'a w roli Alberto Antonellego!
-
Joanna Bednarczyk
- Posty: 549
- Rejestracja: sob lut 26, 2005 2:03 pm
Napewno po części tak jest ,czy bywa w srodowisku baletowym i nie tylko tam, tak jak to pokazał Altman, ale bez przesady to jednak byłaby taka jednostronna diagnoza, nie oddająca wszystkich aspektów i niuansów tak secyficznego tworu jakim jest compania baletowa.
no i nie kazdy dyrektor artystyczny/ choreograf jest nadęntym bufonem, który nie pamięta imion swoich tancerzy- to takie sterotypowe ujecie( coś w sylu holywoodzkich producentów)
no i nie kazdy dyrektor artystyczny/ choreograf jest nadęntym bufonem, który nie pamięta imion swoich tancerzy- to takie sterotypowe ujecie( coś w sylu holywoodzkich producentów)
[quote:871afc672a="yvonne"]Mnie film BARDZO poruszył.Przecież tam doskonale pokazano jak przedmiotowo traktuje się ludzi ,że każdy członek takiego czy innego company jest tylko elemencikiem,który zawsze można wymienić lub zastąpić![/quote:871afc672a]
To akurat norma, i dotyczy to całego środowiska tzw. kultury, sztuki i rozrywki.
Ja się przez kilka lat nasłuchałam od jednego reżysera, że "nie ma ludzi niezastąpionych", że "w teatrze demokracji nie ma", już nie wspomnę o mniej cenzuralnych powiedzeniach, jak "aktor jest do grania..." :evil: ;)
Nie wzrusza mnie to już, może dlatego film Altmana nie zrobił na mnie takiego wrażenia - ot pokazał parę codziennych scenek z pracy zawodowej, i co z tego? Każdy, kto decyduje się zarabiać na chleb na scenie, wypruwa z siebie ostatnie wnętrzności, taka specyfika pracy; i co w tym jest takiego niesamowitego??
To akurat norma, i dotyczy to całego środowiska tzw. kultury, sztuki i rozrywki.
Ja się przez kilka lat nasłuchałam od jednego reżysera, że "nie ma ludzi niezastąpionych", że "w teatrze demokracji nie ma", już nie wspomnę o mniej cenzuralnych powiedzeniach, jak "aktor jest do grania..." :evil: ;)
Nie wzrusza mnie to już, może dlatego film Altmana nie zrobił na mnie takiego wrażenia - ot pokazał parę codziennych scenek z pracy zawodowej, i co z tego? Każdy, kto decyduje się zarabiać na chleb na scenie, wypruwa z siebie ostatnie wnętrzności, taka specyfika pracy; i co w tym jest takiego niesamowitego??