Ja mam balet od 8 do 9 30 . Wstaje bardzo wcześnie - 5.40 i poświęcam te pól godziny na rozgrzewkę nie zbyt intensywną ale czuje się po tym wyspana i pełna energii.
Najlepiej zacząć od ćwiczeń oddechowych np. wdech na releve a wydech na plie stopniowo dołączać prace rąk i głowy.Idealnie rozluźnia Następnie marsz w miejscu i lekkie skoki.
Potem rozciąganie mięśni kręgosłupa, rozruszać stopy wykonując nimi ruch okrężny koła. Na koniec powoli siadam w szpagat głęboko oddychając.
Pamiętajcie nie spieszcie się z rozciąganiem ponieważ wasze mięśnie po tak długim odpoczynku są nierozgrzane i obolałe.
Mam nadzieję ,że pomogłam.
W tym roku tak mi się poszczęściło ( ) że mam klasyki 4 razy w tyg na 8 rano, co oznacza, że już o 7 30 jestem na sali
Kiedyś przed konkursem po 15 minutach od przebudzenia i wywleczenia z łóżka byłam na sali (o 7:15)(nieprzytomna)..
[quote0b="Agasiek"]Ja preferuję tak ok. 11-12 zaczynać.[/quote0b]
taak:) to jest zdecydowanie najlepsza pora
ja najwczesniej treningi mam o 9, i w sumie nie jest tak żle. w kazdym razie chyba troche lepiej niz o 20, zwłaszcza w zimie.
Ćwiczenia rano to dobra rzecz. A na koniec siadasz w szpagacie "tureckim", słuchasz muzyki, popijasz kawę, laptop przed Tobą i sprawdzasz co nowego na balet.pl/forum