czytam wasze wątki - podoba mi się jak walczycie z nazwami ,pytaniami - ostatni wątek to chyba - jeżeli dobrze zrozumiałem to chodzi o - saut de basque - męski skok ,a tak wogóle to wielkie bravo dla JOANNY za fachowe wskazówki i trafne przemyślenia .. 8) Pozdrawiam
Wydaje mi się, że głównie na to, żeby udo nie opadało na dół tylko było na jednym poziomie cały czas. Oczywiście do tego trzeba pamietac o glowie i o nodze opornej, na której kręcimy fouette (kolano na plie nad palcami :wink: )
Moim zdaniem przede wszystkim trzeba złapać pion i miejsce, do którego wciąż będziemy powracać głową.
Później myślimy o wysokości nogi, aby nie opadała[i nie wzbijała się też :P].
Następnie ważne jest kolano i stopa [nawet ważniejsze od wysokości nogi].
I na koniec płynność oraz praca rąk ;)
I jeszcze to, żeby noga pracująca [w zależności od sposobu wykonywania fouettes] przechodziła albo przez ronde jambe albo od razu do boku a nie wywijała jakieś nie wiadomo co w powietrzu:)
Jeśli to jest to, o co wam chodzi, to nazywa się ten skok tak śmiesznie: rozruśka. Być może się jakoś inaczej pisze, ale z taką wymową się spotkałam. I z taką nazwą:)