czas rozciągnięcia
-
aankaa_baletnica=)
- Posty: 1514
- Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm
Ja uważam, że można się porozciągac tak że następny dzień będą bolały nogi itd. ale trzeba to zawsze robic po porządnej gozgrzewce (czyt. lekcji) i stopniowo, w tym sensie, że nie w jeden dziś naciągnę się na siłe i usiąde w szpagacie, a potem się przez 5 dni nie rozciągam bo mnie nóżki bolą. Lepiej porozciągac się codziennie tak, żeby bolało, ale nie tak do przesady. No i na nastepny dzień nawet jak sie czuje, to wczorajsze naciąganie to też się porozciagac...
[color=violet:81ad0e40ef]No właśnie. Powróćmy do tematu szpagatów.[/color:81ad0e40ef]
[color=violet:81ad0e40ef]No właśnie. Powróćmy do tematu szpagatów.[/color:81ad0e40ef]
dzięki za posty :) czas na rozciągnięcie do szpagatu sie troche przedłużył więc od dzis mamy tydzien do wystepu a mojej kumpeli brakuje jakies 10cm do ziemi i nie moze tego przełamac :/ niewiemy co robić?. Aha i jeszcze ja na probie zrobilam szpagat bez rozgrzewki i cos chyba z noga u mnie nie tak :(( ciągle boli a zakwasy to nie sa bo to inny ból, wie ktos moze co to ? i jak sie tego pozbyc jak najszybciej ?
Ja tam w szpagacie siadam bez rozgrzewki i żyję :) , a na wszelkie naciągnięcia zarabiam sobie wbrew pozorom wtedy, gdy jestem dobrze rozgrzana...
Do Jenn - niech koleżanka zrobi sobie dzień przerwy (żadnego rozciągania). A jak się rozciąga to niech to robi bez tak zwanego 'pogłębiania', 'pulsowania', tylko spokojnie niech - jak to się mówi - trwa w pozycji, spokojnie i głęboko oddychając, niewielkie pogłębienia pozycji można robić na wydechu. Nie wolno wstrzymywać oddechu - mimo iż boli, trzeba właśnie spróbować oddychać spokojnie, pomaga myślenie, żeby oddychać właśnie w to miejsce, które się rozciąga.
Dodatkowo bardzo dobre jest rozciąganie danego mięśnia zaraz po tym, jak pracował (czyli był napięty, ale w momencie rozciągania konievcznie rozluźniać się, a szczególnie to miejsce, które rozciągamy).
Co do Twojego naciągnięcia - niestety, szybko się tego nie pozbędziesz, staraj się nie naciągać tej nogi, daj jej jak najwięcej odpocząć od rozciągania, bo to opóźnia proces gojenia.
Do Jenn - niech koleżanka zrobi sobie dzień przerwy (żadnego rozciągania). A jak się rozciąga to niech to robi bez tak zwanego 'pogłębiania', 'pulsowania', tylko spokojnie niech - jak to się mówi - trwa w pozycji, spokojnie i głęboko oddychając, niewielkie pogłębienia pozycji można robić na wydechu. Nie wolno wstrzymywać oddechu - mimo iż boli, trzeba właśnie spróbować oddychać spokojnie, pomaga myślenie, żeby oddychać właśnie w to miejsce, które się rozciąga.
Dodatkowo bardzo dobre jest rozciąganie danego mięśnia zaraz po tym, jak pracował (czyli był napięty, ale w momencie rozciągania konievcznie rozluźniać się, a szczególnie to miejsce, które rozciągamy).
Co do Twojego naciągnięcia - niestety, szybko się tego nie pozbędziesz, staraj się nie naciągać tej nogi, daj jej jak najwięcej odpocząć od rozciągania, bo to opóźnia proces gojenia.
jedni mogą siadać bez rozgrzewki inni nie :) Ci inni mogą właśnie nabawić się takiej przypadłości - dość to nieprzyjemnę, bo pierwsze ból czuć nawet przy prostych ćwiczeniach, po drugie to dośc długotrwała kontuzja, a po trzecie łatwo o nawroty - tak słyszałam, do mnie (odpukać!) na szczęście jeszcze nie wróciło, ale pamiętam, że cierpiałam kilka miesięcy.
[quote:318766713a="Nefretete"]jedni mogą siadać bez rozgrzewki inni nie :) Ci inni mogą właśnie nabawić się takiej przypadłości.[/quote:318766713a]
Ci pierwsi mają widać pewną przypadłość na stałe ;)
A jeśli chodzi o nawroty - tak, jak najbardziej. Zwałaszcza, jeśli kontuzji się odpowiednio wcześniej nie zaleczyło. Nawroty zdarzają się zazwyczaj w najmniej spodziewanym momencie, kiedy wyjade się, że już przeszło, i mogą pojawić się albo przy ćwiczeniu rozciągającym (co się wydaje logiczne), albo przy zupełnie prostym ćwiczeniu, wcale nie rozciągającym :? (co już wydaje się mniej lgiczne, ale jest niestety prawdziwe...)
Do Kasi - ja tam zawodowcem nie jestem, i raczej daleko mi ;)
Ci pierwsi mają widać pewną przypadłość na stałe ;)
A jeśli chodzi o nawroty - tak, jak najbardziej. Zwałaszcza, jeśli kontuzji się odpowiednio wcześniej nie zaleczyło. Nawroty zdarzają się zazwyczaj w najmniej spodziewanym momencie, kiedy wyjade się, że już przeszło, i mogą pojawić się albo przy ćwiczeniu rozciągającym (co się wydaje logiczne), albo przy zupełnie prostym ćwiczeniu, wcale nie rozciągającym :? (co już wydaje się mniej lgiczne, ale jest niestety prawdziwe...)
Do Kasi - ja tam zawodowcem nie jestem, i raczej daleko mi ;)
[quote:f24784c672="Joanna"]
A jeśli chodzi o nawroty - tak, jak najbardziej. Zwałaszcza, jeśli kontuzji się odpowiednio wcześniej nie zaleczyło. Nawroty zdarzają się zazwyczaj w najmniej spodziewanym momencie, kiedy wyjade się, że już przeszło, i mogą pojawić się albo przy ćwiczeniu rozciągającym (co się wydaje logiczne), albo przy zupełnie prostym ćwiczeniu, wcale nie rozciągającym :? (co już wydaje się mniej lgiczne, ale jest niestety prawdziwe...)
[/quote:f24784c672]
Dodam tylko, że taki nawrót może pojawić się nie tylko podczas ćwiczeń, niezależnie od ich charakteru czy przeznaczenia, ale na przykład podczas zwyczajnych codziennych sytuacji, jak wsiadanie do autobusu na mrozie :roll:
A jeśli chodzi o nawroty - tak, jak najbardziej. Zwałaszcza, jeśli kontuzji się odpowiednio wcześniej nie zaleczyło. Nawroty zdarzają się zazwyczaj w najmniej spodziewanym momencie, kiedy wyjade się, że już przeszło, i mogą pojawić się albo przy ćwiczeniu rozciągającym (co się wydaje logiczne), albo przy zupełnie prostym ćwiczeniu, wcale nie rozciągającym :? (co już wydaje się mniej lgiczne, ale jest niestety prawdziwe...)
[/quote:f24784c672]
Dodam tylko, że taki nawrót może pojawić się nie tylko podczas ćwiczeń, niezależnie od ich charakteru czy przeznaczenia, ale na przykład podczas zwyczajnych codziennych sytuacji, jak wsiadanie do autobusu na mrozie :roll:
-
karolinkaaa
- Posty: 276
- Rejestracja: śr lis 15, 2006 9:53 am
Ja też siadam bez rozgrzewki.I muszę przyznać,że np.jak dziś miałam występ i robiłam w układzie szpagat nic nic mnie nie bolało nic nie czułam.A jak np.robie na zajeciach to zawsze czuje jak się wszystko mi rozciąga.
Co do przerwy.Ja miałam także kontuzje na lewa noga.(nie cwiczylam ok.tydzien tylko delikatnie ale naprawde delikatnie sie rozciagalam)i teraz robie o wiele lepiej.Oczywiscie boli mnie(czuje jak sie rozciagam)ale sa postepy.Zawsze mam z lewa noga problemy :evil:
Co do przerwy.Ja miałam także kontuzje na lewa noga.(nie cwiczylam ok.tydzien tylko delikatnie ale naprawde delikatnie sie rozciagalam)i teraz robie o wiele lepiej.Oczywiscie boli mnie(czuje jak sie rozciagam)ale sa postepy.Zawsze mam z lewa noga problemy :evil: