Strona 5 z 21

: śr sty 04, 2006 8:50 pm
autor: Bajaderka
no własnie, to czemu wszyscy sobie balet z różowym kojarzą :evil:

: śr sty 04, 2006 8:53 pm
autor: Nefretete
hhmm, byc moze dlatego ze wiekszosc tych kilkuletnich szkrabów, które uczeszczaja na zajecia z baletu nosi rozowe kostiumiki i sukieneczki ?? :roll: chyba w ogole duza czesc garderoby przeznaczonej dla tanca klasycznego jest produkowana w tym wlasnie kolorze.

: śr sty 04, 2006 10:51 pm
autor: Tanc...
[quote:3bd1ceefaf="Nefretete"]hhmm, byc moze dlatego ze wiekszosc tych kilkuletnich szkrabów, które uczeszczaja na zajecia z baletu nosi rozowe kostiumiki i sukieneczki ?? :roll: chyba w ogole duza czesc garderoby przeznaczonej dla tanca klasycznego jest produkowana w tym wlasnie kolorze.[/quote:3bd1ceefaf] NO WŁAŚNIE TO JEST ZNOWU JAKIŚ STEREOTYP z tymi kolorami kostiumów dla dzieci ??? .A my tancerze ,dość często lubimy czarny kolor ,lub grafitowy ( kobiety - różne kolory - ale czarny zawsze )a różowy bardzo rzadko.

: czw sty 05, 2006 12:57 am
autor: Bajaderka
najlepsze są czarne,a różowe noszą małe szkraby (nie wszystkie), no moze w osb najpóźniej do III klasy też.... :lol: uhuhu ludzie to sie na balecie kompletnie nie znaja a gadaja glupie rzeczy :o

: czw sty 05, 2006 2:32 pm
autor: Marysia W
U mnie w szkole różówe kostiumy były w zeszłym roku w pierwszej klasie... teraz to nawet pierwszaki mają niebieskie... :roll:

: czw sty 12, 2006 10:14 pm
autor: Kasia :))
widzę ze ten tu jest wielki off top ale..
jak ja chodzilam do zerowki to mialysmy zielone stroje z rekawami na trzy czwarte i z zielonymi spodniczkami i gumkami ;)
potem były pomarańczowe stroje.
potem różowe.
potem czarne :D

[color=blue:0f920e810a]wątek przeniesiony z tablicy Szkoła
***
prosze nie tworzyc offtopiku o kolorach strojów na zajęciach

Administrator - Kasia G[/color:0f920e810a]

: śr sty 18, 2006 3:03 pm
autor: Columbina
Nie wyobrazam sobie baletu bez mezczyzn :D:D:D Oni sa poprostu boscy jak tancza <serduszka> Moglabym sie na nich patrzec godzinami. Zdecydowanie wole wariacje męskie od zenskich :]

: pt sty 20, 2006 9:03 pm
autor: Piotr Malaga
qwertyuiop...
Hm... tu się pisze... tak?

Właśnie się zarejestrowałem i próbuję się włączyć w dyskusję o tańczących facetach.

Z moich doświadczeń wynika, że jesteśmy postrzegani bardzo różnie. Swój kontakt z baletem rozpocząłem z trzech powodów:
1) podobała mi się estetyka baletu klasycznego i chciałem tańczyć używając takiej techniki
2) Kręciło mnie, jak koleżanka robiła szpagat ;)
3) Jej podobało się, gdy mężczyzna ćwiczy taniec klasyczny - jest gotowy pokonać różne uprzedzenia i rzetelnie pracować, a mnie zależało, żeby jej zaimponować.

Tancerkom raczej podobało się że chłopak ćwiczy, ale bywały wyjątki. Niektóre (znaczna mniejszość) rzeczywiście odbierały to jako niemęskie.

Dużo kontrowersji dotyczyło nie samego faktu tańczenia, a ubioru - kiedy ćwiczyłem w obcisłym trykocie albo występowałem w rajstopach. Ale i tu zdania są bardzo podzielone - choć większość dziewczyn (głównie tancerek) traktowała to zupełnie neutralnie, niektóre podchodziły z wielkimi emocjami. Jedne wyrażały opinie że mężczyzna tak ubrany podoba im się, inne wprost mówiły że męskie biodra w wyciętych wysoko majtkach i rajstopach są dla nich niemiłym widokiem.

Przez kolejne lata doszedłem do wniosku, że to w zasadzie nie chodzi o ubranie, a o to jak się stoi i rusza. Facet wyprostowany, z wciągniętym brzuchem, ustawionymi nogami, ramionami i kontrolujący swoje ciało przykuwa nim uwagę w sensie pozytywnym - obcisłe ubranie pozwala lepiej dostrzec jego pracę i atletyczną budowę.

W pracy w firmie, gdzie nie ma raczej tancerzy, koledzy odnoszą się do mojego tańca z szacunkiem, a nawet wręcz entuzjastycznie. Wypytują o szczegóły, wszyscy śmiejemy się ze stereotypów w stylu "wszyscy tancerze baletu to geje". Fakt że tańczę jest jednym z elementów budujących mój autorytet.

: pt sty 20, 2006 9:47 pm
autor: Columbina
"wszyscy tancerze baletu to geje"
Strasznie denerwuje mnie ten stereotyp. No i rzecz jasna sie z nim nie zgadzam. Nie widze nic zlego w tym, ze meżczyzna pasjonuje sie baletem, że to kocha tak samo jak my kobiety. Uwazam, ze zadna kobieta nie jest w stanie zatanczyc tak jak zatanczylby mezczyzna (nie bede podawac konkretnego przykladu...) Przeciez mezczyzni tez maja swoj wyraz i wdziek. Nauczyl ich tego oczywiscie balet. Na tanczacego mezczyzne moglabym sie parzec godzinami, i bynajmniej nie dlatego, ze jestem jakas nimfomanka albo kims takim. Poprostu kazdy ich ruch, ktory pokazuje nam prace ich miesni jest rewelacyjnym, a wrecz cudownym widokiem... <serduszka>[/quote]

: pt sty 20, 2006 9:55 pm
autor: aankaa_baletnica=)
ja jednak wole ogladac wariacje żeńskie...