mężczyźni w balecie

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
Bajaderka
Posty: 2382
Rejestracja: wt lis 22, 2005 8:45 pm

Post autor: Bajaderka »

no własnie, to czemu wszyscy sobie balet z różowym kojarzą :evil:
Nefretete
Posty: 1308
Rejestracja: śr kwie 07, 2004 3:10 pm

Post autor: Nefretete »

hhmm, byc moze dlatego ze wiekszosc tych kilkuletnich szkrabów, które uczeszczaja na zajecia z baletu nosi rozowe kostiumiki i sukieneczki ?? :roll: chyba w ogole duza czesc garderoby przeznaczonej dla tanca klasycznego jest produkowana w tym wlasnie kolorze.
Tanc...
Posty: 538
Rejestracja: pn cze 27, 2005 11:01 am

Post autor: Tanc... »

[quote:3bd1ceefaf="Nefretete"]hhmm, byc moze dlatego ze wiekszosc tych kilkuletnich szkrabów, które uczeszczaja na zajecia z baletu nosi rozowe kostiumiki i sukieneczki ?? :roll: chyba w ogole duza czesc garderoby przeznaczonej dla tanca klasycznego jest produkowana w tym wlasnie kolorze.[/quote:3bd1ceefaf] NO WŁAŚNIE TO JEST ZNOWU JAKIŚ STEREOTYP z tymi kolorami kostiumów dla dzieci ??? .A my tancerze ,dość często lubimy czarny kolor ,lub grafitowy ( kobiety - różne kolory - ale czarny zawsze )a różowy bardzo rzadko.
Bajaderka
Posty: 2382
Rejestracja: wt lis 22, 2005 8:45 pm

Post autor: Bajaderka »

najlepsze są czarne,a różowe noszą małe szkraby (nie wszystkie), no moze w osb najpóźniej do III klasy też.... :lol: uhuhu ludzie to sie na balecie kompletnie nie znaja a gadaja glupie rzeczy :o
Marysia W
Posty: 815
Rejestracja: pn wrz 05, 2005 4:17 pm

Post autor: Marysia W »

U mnie w szkole różówe kostiumy były w zeszłym roku w pierwszej klasie... teraz to nawet pierwszaki mają niebieskie... :roll:
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

widzę ze ten tu jest wielki off top ale..
jak ja chodzilam do zerowki to mialysmy zielone stroje z rekawami na trzy czwarte i z zielonymi spodniczkami i gumkami ;)
potem były pomarańczowe stroje.
potem różowe.
potem czarne :D

[color=blue:0f920e810a]wątek przeniesiony z tablicy Szkoła
***
prosze nie tworzyc offtopiku o kolorach strojów na zajęciach

Administrator - Kasia G[/color:0f920e810a]
Columbina
Posty: 1103
Rejestracja: pt sty 06, 2006 9:43 pm

Post autor: Columbina »

Nie wyobrazam sobie baletu bez mezczyzn :D:D:D Oni sa poprostu boscy jak tancza <serduszka> Moglabym sie na nich patrzec godzinami. Zdecydowanie wole wariacje męskie od zenskich :]
Piotr Malaga
Posty: 169
Rejestracja: pt sty 20, 2006 4:26 pm

Post autor: Piotr Malaga »

qwertyuiop...
Hm... tu się pisze... tak?

Właśnie się zarejestrowałem i próbuję się włączyć w dyskusję o tańczących facetach.

Z moich doświadczeń wynika, że jesteśmy postrzegani bardzo różnie. Swój kontakt z baletem rozpocząłem z trzech powodów:
1) podobała mi się estetyka baletu klasycznego i chciałem tańczyć używając takiej techniki
2) Kręciło mnie, jak koleżanka robiła szpagat ;)
3) Jej podobało się, gdy mężczyzna ćwiczy taniec klasyczny - jest gotowy pokonać różne uprzedzenia i rzetelnie pracować, a mnie zależało, żeby jej zaimponować.

Tancerkom raczej podobało się że chłopak ćwiczy, ale bywały wyjątki. Niektóre (znaczna mniejszość) rzeczywiście odbierały to jako niemęskie.

Dużo kontrowersji dotyczyło nie samego faktu tańczenia, a ubioru - kiedy ćwiczyłem w obcisłym trykocie albo występowałem w rajstopach. Ale i tu zdania są bardzo podzielone - choć większość dziewczyn (głównie tancerek) traktowała to zupełnie neutralnie, niektóre podchodziły z wielkimi emocjami. Jedne wyrażały opinie że mężczyzna tak ubrany podoba im się, inne wprost mówiły że męskie biodra w wyciętych wysoko majtkach i rajstopach są dla nich niemiłym widokiem.

Przez kolejne lata doszedłem do wniosku, że to w zasadzie nie chodzi o ubranie, a o to jak się stoi i rusza. Facet wyprostowany, z wciągniętym brzuchem, ustawionymi nogami, ramionami i kontrolujący swoje ciało przykuwa nim uwagę w sensie pozytywnym - obcisłe ubranie pozwala lepiej dostrzec jego pracę i atletyczną budowę.

W pracy w firmie, gdzie nie ma raczej tancerzy, koledzy odnoszą się do mojego tańca z szacunkiem, a nawet wręcz entuzjastycznie. Wypytują o szczegóły, wszyscy śmiejemy się ze stereotypów w stylu "wszyscy tancerze baletu to geje". Fakt że tańczę jest jednym z elementów budujących mój autorytet.
Columbina
Posty: 1103
Rejestracja: pt sty 06, 2006 9:43 pm

Post autor: Columbina »

"wszyscy tancerze baletu to geje"
Strasznie denerwuje mnie ten stereotyp. No i rzecz jasna sie z nim nie zgadzam. Nie widze nic zlego w tym, ze meżczyzna pasjonuje sie baletem, że to kocha tak samo jak my kobiety. Uwazam, ze zadna kobieta nie jest w stanie zatanczyc tak jak zatanczylby mezczyzna (nie bede podawac konkretnego przykladu...) Przeciez mezczyzni tez maja swoj wyraz i wdziek. Nauczyl ich tego oczywiscie balet. Na tanczacego mezczyzne moglabym sie parzec godzinami, i bynajmniej nie dlatego, ze jestem jakas nimfomanka albo kims takim. Poprostu kazdy ich ruch, ktory pokazuje nam prace ich miesni jest rewelacyjnym, a wrecz cudownym widokiem... <serduszka>[/quote]
aankaa_baletnica=)
Posty: 1514
Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm

Post autor: aankaa_baletnica=) »

ja jednak wole ogladac wariacje żeńskie...
ODPOWIEDZ