tancerz/tancerka - mąż/żona

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
Lupus
Posty: 124
Rejestracja: sob kwie 23, 2005 9:16 pm

Post autor: Lupus »

[quote:a4270ef758="Rotbart"]Lupusie, jesteś pianistą?[/quote:a4270ef758]

Zgadza się.
sisi
Posty: 1578
Rejestracja: sob cze 04, 2005 9:11 pm

Post autor: sisi »

[quote:0a51e722a8="Rotbart"]Akceptacja i zrozumienie są najważniejsze - samo bycie tancerzem/tancerka nie oznacza szczęśliwszego małżeństwa czy związku. Przecież można uprawiać ten sam zawód, ale nie rozumieć drugiej osoby, zwłaszcza jeśli pojawia się rtwalizacja. Nie-tancerz może przecież tak samo dobrze rozumieć tancerkę i mieć zadatki na świetnego dla niej męża ;) [/quote:0a51e722a8]

dokładnie tak. mimo wszystko chyba tak bywa ze wiele tancerek ciągnie do mężczyzn jakkolwiek zaangażowanych w sztukę... (np. mnie ;)) choć to nie reguła.
Rotbart
Posty: 394
Rejestracja: pn maja 02, 2005 12:47 pm

Post autor: Rotbart »

Wiadomo - ta sama wrażliwość - oprócz zrozumienia - to prawdziwy skarb :)
Wojtek4p
Posty: 246
Rejestracja: pt lis 19, 2004 11:19 pm

Post autor: Wojtek4p »

Witam . I zgadzam się z opiniami Joanny, Lupusa i Rotbarta bo wspólne zainteresowania zawodowe w zyciu człowieka to nie wszystko .
Wiadomo , że jak kobitka i facio dobrze się rozumieją i dogadują to nic im nie stanie na przeszkodzie ich związku . :)
Czajori
Posty: 1638
Rejestracja: pt sie 12, 2005 2:13 pm

Post autor: Czajori »

Trudno powiedzieć - właściwie nie wiem, czy to w ogóle możliwe - czy mąż-tancerz jest lepszy od męża nie tańczącego zawodowo. Żadna zasada zdaje się nie istnieć i chyba nikt z nas nie podejmie się jednoznacznego sądu w tej kwestii. Tak samo nikt chyba nie stwierdził bezpośrednio, że tancerze są najciekawsi ze wszystkich facetów! O tym, czy facet jest fajny i ma zadatki na dobrego męża, decyduje tysiąc innych rzeczy, a nie tylko jego profesja...
O, właśnie, Wojtek świetnie to ujął :D
Tanc...
Posty: 538
Rejestracja: pn cze 27, 2005 11:01 am

Recepty nie ma .....

Post autor: Tanc... »

Prawda to i nie ma recepty .Każdy człowiek jest inny i mąż pewnie też .Ja jestem mężem mojej żony :lol: też tancerki i mam ją przy sobie i w domu i w pracy :lol: a czasami to bardzo przy sobie w parze na scenie :lol: choć kiedyś nie lubiliśmy ze sobą tanczyć :lol: teraz już nie ma takiego problemu .Chyba dorośliśmy :lol: .Ale czytałem tu we wcześniejszych postach o jakiejś rywalizacji ? u nas tego nie ma, raczej partnerstwo i zrozumienie zawodowe i żadnych konfliktów i oby tak wszystkie małżeństwa i te tańczące i te mieszane i te nietańczące!!! Pozdrawiam. :D
Paula
Posty: 1116
Rejestracja: wt gru 28, 2004 11:55 am

Re: Recepty nie ma .....

Post autor: Paula »

[quote:caed92d7dd="Tanc..."]choć kiedyś nie lubiliśmy ze sobą tanczyć :lol: teraz już nie ma takiego problemu .Chyba dorośliśmy [/quote:caed92d7dd]

A no własnie jak to jest z tańczeniem partnerskim, małżeńskim czy jakkolwiek to określić...

P.S. Tanc... fajnie że tu Pana/Ciebie mamy. Przynajmniej można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy od zawodowego tancerza :)
Magda
Posty: 15
Rejestracja: śr sie 10, 2005 12:22 pm

Post autor: Magda »

Przez moment pojawił się tu wątek dzieci...no właśnie, czy ciąża i urodzenie dziecka są przeszkodą w karierze tancerek?
Bo rozumiem, że baletnica z brzuszkiem nie tańczy na scenie? :shock:
A tak w ogóle to do jakiego wieku baletnice występują na scenie?
Czy jeśli chodzi o barierę wiekową klasyka ma bardziej restrykcyjne ograniczenia, czy też nie ma to zupełnie znaczenia?
Nefretete
Posty: 1308
Rejestracja: śr kwie 07, 2004 3:10 pm

Post autor: Nefretete »

[quote:5f738e9fe9="Magda"]
A tak w ogóle to do jakiego wieku baletnice występują na scenie?
[/quote:5f738e9fe9]

chyba im starsza tancerka, tym rzadziej pojawia się na scenie, w tym wieku też gra się już inne partie. Znam tancerki, które po 40-tce jeszcze tańczą bądź tańczyły. Ale później to już raczej nie.
sfra
Posty: 1558
Rejestracja: ndz maja 02, 2004 9:30 pm

Post autor: sfra »

Carla Fracci nadal tańczy! I to podobno Odettę !
ODPOWIEDZ