Strona 5 z 5

: ndz sty 21, 2007 9:13 pm
autor: Nefretete
Myślę, że to indywidalna sprawa każdego artysty - jak się z tym czuje itp. Znam spektakl, w którym głównego bohatera zamiennie gra dwóch róznych artystów, przy czym w tej samej scenie jeden się rozbiera, a drugi nie. A ten, który sie nie rozbiera, nie ma nic przeciwko rozbieraniu sie w ogole na scenie, ale akurat w tym spektaklu uważa to za nieuzasadnione (kiedys w innym przedstawieniu sie np rozebrał).

Mnie tylko czasem zastanawia, gdzie jest granica między uzasadnioną a nieuzasadnioną nagością na scenie???

: ndz sty 21, 2007 10:02 pm
autor: Nati
golenie się meżczyzn to wg mnie całkowicie niesmaczne :/ jakoś mnie sie nie podoba... nie mówie tu o zaroscie na twarzy, ale golić sie na klatce czy nogach..yyyy :|

: ndz sty 21, 2007 10:18 pm
autor: Kasia G
no, różnie na to mozna spojrzeć - a potem wyskakuje ci taki nieogolony Apollo czy inny Młodzieniec i cała kreacja bierze w łeb gdy artyska jest mocno owłosiony....