Strona 5 z 8

Ile ćwiczę w domu

: pt cze 13, 2008 6:20 am
autor: Nell
Ja ćwiczę rano i wieczorem no i na lekcjach oczywiście trudno mi powiedzieć jak długo bo nigdy ni patrzę na zegarek.

: pt cze 13, 2008 7:08 am
autor: Nati
no to zawzięta jesteś :) ja nie potrafię codziennie ćwiczyć w domu, tylko jak mnie napadnie, albo sobie coś tam nogami rzucam, ale nie żeby to jakieś porządne ćwiczenia były. Gdybym miała rano ćwiczyć to bym musiała chyba o 5 wstawać bo normalnie to musze o 6 lub 5 :(

: pt cze 13, 2008 7:16 am
autor: Nell
Lubie ćwiczyć szczególnie jak widzę poprawe to mi daje ogromną satysfakcję i siłe do dalszych ćwiczeń.

: ndz cze 15, 2008 7:13 pm
autor: MichalSuperstar
a ja ćwiczę codziennie :)

: pn cze 16, 2008 5:03 am
autor: Nati
[quote:5cb3f31732="Nell"]Lubie ćwiczyć szczególnie jak widzę poprawe to mi daje ogromną satysfakcję i siłe do dalszych ćwiczeń.[/quote:5cb3f31732]

no chyba każdy lubi ćwiczyć skoro to robi ;););)

: pn cze 16, 2008 9:24 am
autor: imaginarse
Ja ćwiczę codziennie w domu, chyba że wracam koło 20, mam mnóstwo nauki i zero siły na nic. Ale osttanio mam mnóstwo energi, pomimo tego, że właśnie zaczęłam się odchudzać... Ćwiczę taniec około 40- 1h po przyjściu do domu przed obiadem i tyle samo wieczorem. Do tego cztery razy w tygodniu mam zajęcia z baletu.

: pn cze 16, 2008 6:27 pm
autor: Isabelle
ja nie chodzę do SB , ale ćwiczę codziennie. A że nauki sporo , to około godziny .

: pn cze 16, 2008 6:29 pm
autor: fijoletowa
różnie. ale staram się żeby była chociaż godzina dziennie w domu. ale rożnie bywa. przede wszystkim ciężko jest znaleźć w domu miejsce. no i potem ćwiczę jak wszyscy już śpią i kończe o 1 w nocy. a ostatnio kiepsko bo przedwakacyjny leń i deszcz pada, a tu tyle filmów do obejrzenia. ;P

: pn cze 23, 2008 11:03 am
autor: Majeczka
Ja się nigdy nie mogę zebrać, żeby porządnie poćwiczyć, ale tak wogóle to przemieszczam się po domu piruetami :) Całej rodzince już to wychodzi bokiem, ale co ja na to poradzę- taki nawyk :roll:

: wt cze 24, 2008 4:52 pm
autor: Porcelaine
Ogolnie całe moje przemieszczanie się po domu to albo piruety, albo grand pas de chat, albo sissonne. Kręcę codziennie dośc dużo piruettów, port de bras, arebesqui, relevelant (tak to się pisze?), ćwiczę podbicie kiedy się da, a jak założe pointy to wszystko co mi przyjdzie do głowy. Do tego oczywiście szpagaty, i czasem ćwiczenia na podbicie (kiedys robiłam codziennie, ale ostatnio zaniedbałam), śpiem w żabce.
W sumie to ćwiczę w każdej chwili, no chyba, że mam taki dzień co mi sie nic nie chce.

Ale całej lekcji tak nie potrafię przećwiczyć w domu. Tak trochę ciężko bez akompaniamentu.

[color=darkred:c6a16dd2d6][size=9:c6a16dd2d6][b:c6a16dd2d6]releve lent[/b:c6a16dd2d6] - przyp. Joanny ;) (sorry za wtargniecie w posta, ale juz nie chcialam pisac nowego)[/size:c6a16dd2d6][/color:c6a16dd2d6]