Na czym (prócz nerwów) grają Forumowicze? ;)

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

Ja niestety nie mam najlepszego słuchu, więc śpiewam tylko wtedy, kiedy muszę[size=9:dc3b8af5f3] (albo kiedy nikt nie słyszy ;) )[/size:dc3b8af5f3], niestety moim skromnym zdaniem zbyt często muszę :?

Chociaż akurat jestem przypadkiem dość dziwnym, bo każda moja nauczycielka twierdziła co innego - jedna że mam słuch, inna że nie mam, a jeszcze inna stwierdziła (notabene solistka TW-ON), że jestem tzw. 'średnia krajowa'. Czyli w sumie wychodzi, że powołania muzycznego nie mam, chociaż jak regularnie robię rozśpiewki i takie tam, to nawet czasami coś z tego wychodzi.

Dlatego tak zazdroszczę ludziom, którzy naturalnie mają dobry słuch i poczucie rytmu.
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

jak śpiewał w sopocie stuhr: "śpiewać każdy może, troche lepiej lub troche gorzej, ale nie o to chodzi, jak co komu wychodzi..." ;) don't worry Joasiu :D
Zuzka
Posty: 149
Rejestracja: sob paź 01, 2005 8:33 am

Post autor: Zuzka »

ja sie zawsze boje, ze cos 'sfałszuje'!
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

Ja też, w ogóle strasznie się stresuję, jak mam cos zaśpiewać, nawet nie tyle że sfałszuję, ale że każdy usłyszy te wszystkie niedostaki emisyjno-impostacyjne, że nie wejdę na jakiś dźwięk tak, jakbym chciała.
Poza tym, sama słyszę, że nie wyśpiewam różnych 'niuansów', bo po prostu nie jestem w stanie ich powtórzyć (słaby słuch się kłania).
mirrorball
Posty: 225
Rejestracja: czw maja 05, 2005 3:01 pm

Post autor: mirrorball »

Więc się zastanawiam, czy w szkole podstawowej etc nie powinno się jakoś słuchu i poczucia rytmu wyrabiać? (teoria a praktyka) I czy później nie jest za późno?

Ja spiewam dłużej niż tańczę, od lat najmłodszych (pamiętam swój pierwszy występ na zakończeniu przedszkola - akurat mi wypadła górna jedynka ;) ale obciach ;) ). Niedawno się zaczęłam uczyć grać na pianinie, bo stwierdziłam że jestem niedorozwinięta muzycznie ;) , ale graniem tego nazwać jeszcze nie można i chyba długo nie będzie można ;)

Etap fletu prostego, cymbałek, ba nawet gitary przyogniskowej też przeżyłam ;)

pozdrawiam
m.
Misour
Posty: 126
Rejestracja: pn gru 05, 2005 8:36 am

Post autor: Misour »

A na flecie to oczywiście grałam w szkole podstawowej i w 1 i 2 klasie gim. :)
aankaa_baletnica=)
Posty: 1514
Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm

Post autor: aankaa_baletnica=) »

Ja też na flecie grałam... ale to jakoż tak w 1, 2 klasie szkoły podstawowej. Wszyscy wtedy musieli grac na fletach. A ja go wyjątkowo nie lubię!!!
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

a nam w gimnazjum kazali kupic flet prosty na muzyke a jeszcze jakos nigdy z niego nie korzystalismy :?
Małgoś
Posty: 89
Rejestracja: czw sie 11, 2005 11:58 am

Post autor: Małgoś »

a ja.... śpiewam i koniec ;)



nie no kiedys były przygotowania do grania na keybordzie (czy jakos tak...:P) to tez grała i przestałam (ja głupia.... :roll: ). A aktualnie lekkie przygotowania do gitary, tylko jak narazie jej nie widac :evil: ;)
NaFFa
Posty: 45
Rejestracja: pt lut 10, 2006 7:25 pm

Post autor: NaFFa »

kiedys prez 6 lat gralam na syntezatorze.. co do skutkow :P cos zostalo ale niewiele, bo tak naprawde nigdy nie sprawialo mi to jekiejs wielkiej przyjemnosc w przeciewienstwie do tanca :) i spiew... dzialam w grupie jush dobrych kilka lat :)
ODPOWIEDZ