Halluksy, płaskostopie a taniec

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
sari
Posty: 172
Rejestracja: pn cze 21, 2004 8:46 pm

Post autor: sari »

[quote:5ffd9387c9="Tranquality"]ale z drugiej strony... ja jestem trochę dumny z moich stóp... tyle przeszły... :D[/quote:5ffd9387c9]

Mi też się podobają moje stopy (jedna z niewielu rzeczy, które w sobie lubię). Nie są takie sztywne, jak u "normalnych" ludzi, mają takie fajne żyłki, na jednej jest nawet spory hallux, który od czasu do czasu boli, ale mimo wszystko są cudowne. I uwielbiam się nad nimi znęcać.:P Praca nad podbiciem to jedna z najprzyjemniejszych, jeśli chodzi o balet (inne to różnego typu rozciąganie oczywiście).
I co z tego, że ludzie na ulicy mogą się czasem dziwnie popatrzyć- choć moim zdaniem na stopy obcych nie zwracają zbyt dużej uwagi. Poza tym, tyle ludzi chodzi po ulicy ubranych, zdawałoby się, zbyt odważnie jak na swoją sylwetkę, ogólnie rzecz biorąc tysiące ludzi, których codziennie mijamy, nie przejmuje się swymi niedoskonałościami i chodzi w czym chce i jak chce. Czemu my mielibyśmy ukrywać swe wspaniałe stopy? :D
sari
Posty: 172
Rejestracja: pn cze 21, 2004 8:46 pm

Post autor: sari »

[quote:d93e0ff3a5="uleczka"]Super wierszyk... A co do różnych póz to ludzie naprawde różnie reaguja....heheheh pamietam zimą czekałam na autobus i mi sie nudziło, było już ciemno!Wykręcałam sobie stopy i stawałam w 5 pozycji i robiłam plie, frappe, itp. a jakieś dziecko idące z mama staneło, wzięło głęboki oddech i krzyknęło: Mamo!Mamo!Patrz jakie ta pani ma dziwne nogi, takie składane!!Heheheh[/quote:d93e0ff3a5]

Heh, ale się uśmiałam.:) składane nogi. Dzieci są czasem niesamowite.

Ja kiedyś czekałam z koleżanką przed teatrem na jakieś przedstawienie. Miałyśmy sporo czasu, dlatego mojej zwariowanej koleżance (ona w ogóle jest zwariowana, nie tylko dlatego co zrobiła akurat wtedy) zaczęło się powoli nudzić. I ponieważ nie mogła już usiedzieć na jednym miejscu, wstała, nieco się oddaliła i zaczęła ćwiczyć arabesque, to na jedną to na drugą nogę. Nieopodal jeździł sobie na rowerze jakiś mężczyzna, i co chwilę przystawał, by obserwować moją koleżankę, odjechał dopiero gdy przestała. Z mojej perspektywy wyglądało to bardzo zabawnie. Kto wie, gdyby trwało to dłużej, może moja koleżanka zyskałaby większą widownię. :)

Co do mnie, raczej ograniczam się do stania w piątej i czwartej pozycji w adidasach- uwielbiam to, a moi znajomi się już do tego przyzwyczaili. :)
vvvvv
Posty: 21
Rejestracja: wt cze 28, 2005 11:34 am

deformacja stóp

Post autor: vvvvv »

Ja nie zawsze mam tyle odwagi,bo z reguły przejmuje się zdaniem czy krzywym spojrzeniem innych osób.Ale bardzo czesto w tramwaju czy podczas jakis zajec w szkole nie moge wytrzymac bez ruchu"baletowego" i zwyczajnie ćwicze podbicie tylko inni uwazaja badx moga uwazac ze probuje zwracac na siebie uwage-a to przykre,bo tak nie jest.
uleczka
Posty: 161
Rejestracja: ndz mar 13, 2005 2:08 pm

Post autor: uleczka »

Nio tak, a czasmi wykonuje sie to nieswiadomie tylko z przyzwyczajenia
Tranquility
Posty: 1123
Rejestracja: ndz kwie 10, 2005 1:33 pm

Post autor: Tranquility »

Ja to już z przezwyczajenia zawsze stoje w jakiejś pozycji, a nawet jeśli nie klasycznej to jazzowej :wink:
uleczka
Posty: 161
Rejestracja: ndz mar 13, 2005 2:08 pm

Post autor: uleczka »

Normalne...nie znam tancerki/tancerza który niemiałby takiego nawyku, to sie ma we krwi :mrgreen:
(ponownie) Armida
Posty: 116
Rejestracja: pn cze 27, 2005 9:50 am

-

Post autor: (ponownie) Armida »

Raczej w ciele :wink: .

Ja tez łapie się na różnych dziwnych rzeczach, które niestety robię zupełnie nieświadomie. Ja również robię plie i releve na przystanku, jadac tramwajem zawsze czytam książki (nie będę ukrywać, że nie mam mna to czasu, a ponieważ to uwielbiam, to chociaż w tramwaju) i zmieniając kartki zauważam, że ludzie się na mnie dziwnie patrzą, dpiero wtedy zautażąm jak stoje (przeważnie II albo IV pozycja), kiedyś jadąc tramwajem z kolezanką, zupełnie się zapomniałam i zaczęłam przypominać sobie kombinację adagio - nigdy nie zapomnę min tych ludzi, którzy patrzyli na mnie jak na wariatkę...dobrze, że to trwało tylko chwilę...

Ja podobnie jak Sfra mam bardzo miękki kręgosłup (siedząc w szpagacie kładę się na tylnej nodze) i jak ćwiczę sobie gdzieś na korytarzu to co jakis czas słyszę dzieci (mamy w szkole ognisko baletowe dla dzieciaczków) mówiące "Mamo, ona nie ma mięśni i kości!". Zawsze strasznie mnie to bawi :D . No niestety, jak powiedział Sfra, coś za coś. Kręgosłup mięciutki, ale podbicia brak :( .

Pozdrawiam
uleczka
Posty: 161
Rejestracja: ndz mar 13, 2005 2:08 pm

Post autor: uleczka »

Nio niektórzy maja i jedno i drugie
sfra
Posty: 1558
Rejestracja: ndz maja 02, 2004 9:30 pm

Post autor: sfra »

Tak, i tym bardzo szczerze gratulujemy :-)
Gość
Posty: 1101
Rejestracja: pn maja 02, 2005 7:21 am

Post autor: Gość »

Ale nie maja czegoś innego :( . Nie można mieć wszystkiego (chociaż może i dobrze).
ODPOWIEDZ