Oczywiście pojęcia typu bardzo przyzwoity odnoszę do wysokiego standardu jaki zazwyczaj stawia się tancerzom z tak prestiżowych zespołów , porównując ich do wybitnych indywidualności typu Legris, Le Riche, Hilaire, Platel, Guerin, Letestu, Dupont w tym sensie Pech podobnie jak Paquette i Belingard z kobiet Pujol i Cozette nie mają dla mnie w stosunku do pozycji jaką zajmują prawdziwej qualite de etoile – ale oczywiście daj Boże oglądać tancerzy na takim poziomie na co dzień w Polsce i nie tylko.
Tancerze i spektakle Opery Paryskiej
-
Joanna Bednarczyk
- Posty: 549
- Rejestracja: sob lut 26, 2005 2:03 pm
Benjamin Pech jest tancerzem, który chyba najlepiej prezentuje się w choreografiach współczesnych. Choć jak piszesz może bez fajerwerków ale wypada w Don Kichocie bardzo przyzwoicie, co prawda nie jestem pasjonatką akurat tego tytułu jako wersji klasycznych podobnie jak Korsarza, Sylwii , Córki faraona więc tez nie mam jakiś swoich preferencji wykonawczych. Pecha widziałam na żywo w trzech choreografiach i najbardziej mi się podobał w Genus Mcgregora. Zresztą ma on i współczesną urodę i wrażliwość, która pasuje to tego typu estetyki. Odebrałam go pozytywnie również w „Damie”ale może też dlatego ,że tańczył z Eleonorą Abbagnato, którą bardzo lubię i tworzyli zgrany duet. Choc nie był to Armand tej klasy co Bubenicka, Legis czy Bulliona. Bardzo podoba mi się w nagraniu „In the night” Robbinsa w pas de deux z Ostą. Odnośnie Pujol to faktyczne też nie wzbudza we mnie zbyt wielkich emocji, ale może dlatego, że za mało się ja ogląda w różnych kreacjach. Ale w Giselle zdecydowanie mnie nie porywa.
Oczywiście pojęcia typu bardzo przyzwoity odnoszę do wysokiego standardu jaki zazwyczaj stawia się tancerzom z tak prestiżowych zespołów , porównując ich do wybitnych indywidualności typu Legris, Le Riche, Hilaire, Platel, Guerin, Letestu, Dupont w tym sensie Pech podobnie jak Paquette i Belingard z kobiet Pujol i Cozette nie mają dla mnie w stosunku do pozycji jaką zajmują prawdziwej qualite de etoile – ale oczywiście daj Boże oglądać tancerzy na takim poziomie na co dzień w Polsce i nie tylko.
Oczywiście pojęcia typu bardzo przyzwoity odnoszę do wysokiego standardu jaki zazwyczaj stawia się tancerzom z tak prestiżowych zespołów , porównując ich do wybitnych indywidualności typu Legris, Le Riche, Hilaire, Platel, Guerin, Letestu, Dupont w tym sensie Pech podobnie jak Paquette i Belingard z kobiet Pujol i Cozette nie mają dla mnie w stosunku do pozycji jaką zajmują prawdziwej qualite de etoile – ale oczywiście daj Boże oglądać tancerzy na takim poziomie na co dzień w Polsce i nie tylko.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
10 wariacji z I aktu Giselle - 2x Elizabeth Maurin, Isabelle Guerin, Elizabeth Platel, Svetlana Zakharova, Melanie Hurel, Alina Cojocaru, Sylvie Guillem, Agnes Letestu,Aurelie Dupont. I przy okazji przegląd poprzednich inscenizacji Opery:
http://www.youtube.com/watch?v=xUHOiLZkjHw&feature=feedu
Mi najbardziej podobały się Guerin, Hurel i Dupont, a z gości Cojocaru;) Wykonanie Sylvie Guilllem też mi odpowiada, ale jej pokaźny wzrost gryzie się nieco z moim wyobrażeniem kruchej chociaż energicznej wieśniaczki:)
I jeszcze:
http://www.youtube.com/watch?v=DCNCjMhFGbw&NR=1 - Aurelie Dupont w Romeo i Julii w Maryjskim
Noella Pontois i Barysznikow w Giselle (słyszałam już o tym nagraniu aż w końcu na nie trafiłam):
http://www.youtube.com/watch?v=46mqNsOeD2w&feature=mfu_in_order&list=UL
Pontois jest chyba najbardziej elegancką, czy wręcz dystyngowaną tancerką jaką widziałam, dlatego trudno mi było wyobrazić ją sobie jako Giselle, a tu proszę, bardzo piękne wykonanie, i nie tylko to - również w Córce źle strzeżonej jest świetna.
http://www.youtube.com/watch?v=xUHOiLZkjHw&feature=feedu
Mi najbardziej podobały się Guerin, Hurel i Dupont, a z gości Cojocaru;) Wykonanie Sylvie Guilllem też mi odpowiada, ale jej pokaźny wzrost gryzie się nieco z moim wyobrażeniem kruchej chociaż energicznej wieśniaczki:)
I jeszcze:
http://www.youtube.com/watch?v=DCNCjMhFGbw&NR=1 - Aurelie Dupont w Romeo i Julii w Maryjskim
Noella Pontois i Barysznikow w Giselle (słyszałam już o tym nagraniu aż w końcu na nie trafiłam):
http://www.youtube.com/watch?v=46mqNsOeD2w&feature=mfu_in_order&list=UL
Pontois jest chyba najbardziej elegancką, czy wręcz dystyngowaną tancerką jaką widziałam, dlatego trudno mi było wyobrazić ją sobie jako Giselle, a tu proszę, bardzo piękne wykonanie, i nie tylko to - również w Córce źle strzeżonej jest świetna.
-
Joanna Bednarczyk
- Posty: 549
- Rejestracja: sob lut 26, 2005 2:03 pm
Postanowiłam wkleić mimo, że jakość fatalna i ledwo widać, dzwięk trzeszczy ale i tak prawdziwe piękno przeziera przez to nagranie. Jak tańczyć Robbinsa to tylko w ten sposób.
Przy okazji warto wspomnieć, że bohater tego pas de deux Laurent Hilaire został nowym naczelnym baletmistrzem BOP, a dokładnie Maitre du ballet associe a la Direction de la danse, zastępując na tym prestiżowym stanowisku Patrice’a Barta, który sprawował tę funkcję od 1990. A więc nowe rozdanie i w jakiś stopniu nowy etap rozwoju paryskiego zespołu bo przecież naczelny baletmistrz nie tylko odpowiada za poziom techniczny i jakość spektakli ale wyznacza kierunek tego rozwoju.
http://www.youtube.com/watch?v=OhlZydrscwo
http://www.youtube.com/watch?v=OhlZydrscwo
Pas de deux rzeczywiście piękne, ja zawsze mam niedosyt spektakli z Hilaire, jeśli się nie mylę są z nim cztery oficjalne nagrania (niestety, "Dziadek.." wydany tylko na VHS) i mimo że to nie tak źle, bo przypada na czasy kiedy Opera nie wypuszczała ich tyle na rynek, to jednak dla mnie wciąż mało:) Wydaje mi się że to zasłużony awans - może chodzi nie tyle o to, żeby był zasłużony, ale żeby nowo nominowany dobrze się przysłużył zespołowi i udźwignął zadanie. Mogę oceniać tylko na podstawie dokumentu "La dane", w którym było sporo scen z Hilaire, i wydawał się trzymać mocno w ryzach zarówno cały zespół (były zdaje się fragmenty prób do "Jeziora", "Paquity"), jak i pojedynczych solistów.. Pamiętam, że kiedy coś tłumaczył, korygował bardzo starannie zarówno w warstwie technicznej, jak i pomagał zrozumieć w warstwie ideowej (w tym wypadku np. Emilie Cozette jej rolę w "Śnie Medei"). Do mnie trafiało wszystko co mówił, myślę, że do tancerzy tym bardziej 
A czy może Joanno uszczknęłaś coś z minionego sezonu? Jeśli czegoś nie pomieszałam to wiem że chyba byłaś zainteresowana premierą "L'Anatomie De La Sensation" McGregora;)
A czy może Joanno uszczknęłaś coś z minionego sezonu? Jeśli czegoś nie pomieszałam to wiem że chyba byłaś zainteresowana premierą "L'Anatomie De La Sensation" McGregora;)