Forumowe korepetycje baletowe

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

Bo tak mówią tancerze i już ;)

Milton, a na poważnie. Rozumiem, że jeśli znasz francuski, to możesz się oburzać, ale to jest forum baletowe, i wiadomo, że jeśli ktoś pytał o wymowę, to niekoniecznie interesowały go niuanse lingwistyczne, a po prostu to, co słychać na zwyczajnej sali baletowej.
Tanc...
Posty: 538
Rejestracja: pn cze 27, 2005 11:01 am

Post autor: Tanc... »

Po polsku - sisą , pułenty , atitid ,skrót ferme , lub sisą ferme , zamiast battement tendu - batmał taudi - lub taudi - fonetyka polska - battement fondu - batmał fondi - i.t.d - tak na sali
8)
VisVersa
Posty: 149
Rejestracja: pt kwie 27, 2007 7:50 pm

Post autor: VisVersa »

[quote:123984fda6="Joanna"]Milton, ale my nie mówimy, jak wymawiają to nauczyciele francuskiego, a jak polscy pedagodzy t. klasycznego ;)
Przecież nikt w Polsce nie będzie biegał po sali krzycząc z francuskim akcentem, tylko normalne, że fonetykę się spolszcza (stąd słyszy się na lekcjach sis[b:123984fda6]ą[/b:123984fda6], czy coś w tym stylu - przecież pedagog jest Polakiem i mówi z polskim akcentem...)[/quote:123984fda6]

Nie wydaje mi się, żeby wymawianie w ten sposób miało wiele wspólnego ze spolszczaniem, wręcz przeciwnie, SISON jest bliższe polskiej fonetyce, bo od kiedy Polacy wymawiają ON jako Ą, albo SS jako Z ?... więc taki sposób wymawiania to nie wpływ polszczyzny na terminologię, tylko prędzej niedbalstwo. Albo brak uświadomienia ...
A jeżeli ktoś pyta się jak się coś wymawia, to ja rozumiem, że pyta jak się wymawia, a nie jak wymawiają nauczyciele, którzy robią to niepoprawnie.
Wcale nie uważam, że Polak ma obowiązek łamać sobie język francuzczyzną gdy sie z nią zderzy na swoje nieszczęście w życiu codziennym za pośrednictwem zapożyczeń , tym bardziej że Francuzi wyprawiają okropne i niezrozumiałe rzeczy ze słowami obcego pochodzenia i się bynajmniej nie krępują, ale o ile można przeboleć "kefrur" na ustach tłumu pędzącego na zakupy, to kaleczenie fachowego nazewnictwa przez profesjonalistów na sali tańca nie jest zjawiskiem dobrym, a już na pewno nie godnym polecenia i powielania. Na sali tańca nauczyciele generalnie mówią, owszem, "z francuska" , bo przecież [plije] a nie "po polskiemu" [plje], i to nawet z akcentem francuskim, [puenty] a nie [pojnty] itd. - nie jest to niczym dziwacznym dla tancerza, więc prawidłowe wymawianie sissone i innych wątpliwych wyrażeń nie byłoby raczej czymś pretensonalnym czy nienaturalnym skoro 'puenty' i 'grąfuete' nie są.
Nie twierdzę, że ci, którzy wymówiają sissone czy inne terminy nieprawidłowo zasługują na przepotworne potępienie, ale nie rozumiem dlaczego należy łamać zasady prawidłowej wymowy, tylko dlatego, że być może wiele pedagogów łamie ją przez niestaranność. Tak się już stało, stety lub niestety, że w balecie funkcjonuje francuska terminologia i byłoby moim zdaniem rzeczą godną pochwały, gdyby również w polskiej klasie uczniowi zakorzeniono określenia wymawiane względnie poprawnie i nie jest to niuans lingwistyczny a podstawa pewnej kultury językowej w dziedzinie tańca.
Moja nauczycielka tańca klasycznego wymawiała wszelkie określenia jak najbardziej poprawnie i szczerze wierzę, że takich nauczycieli jest wiele, tym bardziej nie widzę powodu, żeby przekręcanie nazw, między innymi biednego sissone, traktować niemal jak zasadę występującą w polskiej szkole baletowej. Jeżeli nią się stało - to tym gorzej.

Gorąco polecam [SISON] ;)
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

Czuję się jak w katedrze lingwistyki stosowanej...

A wracając - omg, kto tak dokładnie dba o literki w tańcu?? Literki, w sensie przekładanie dokładnej, poprawnej, najlepiej scenicznej, fonetyki polskiej na rzeczywistość sali baletowej! Bo faktycznie, w takiej np. wymowie scenicznej zwraca się dużą uwagę na np. brzmienie głoski 'ą', podczas gdy w mowie potocznej nie jest ona aż tak poprawna, i nie brzmi idealnie czysto - i moja 'transkrypcja fonetyczna' (szumnie ją tak nazwijmy), odwoływała się właśnie do potocznego wymawiania głosek! Bez zastanawiania się, czy głoska 'ą' jest nosowa czy półnosowa, czy powinno się wymawiać bardziej przez 'on' czy cokolwiek innego. No litości... Przecież nie o to chodzi :)
Chodzi o przybliżoną głoskę, tak mniej więce jak się ją słyszy. Jesteśmy na forum baletowym, a nie na studiach lingwistycznych, żeby się rozpisywać o takie drobiazgi... :?

[quote:92503d2520] jeżeli ktoś pyta się jak się coś wymawia, to ja rozumiem, że pyta jak się wymawia, a nie jak wymawiają nauczyciele, którzy robią to niepoprawnie.[/quote:92503d2520]
nawet jeśli nie robią tego do końca poprawnie, i to może jeszcze z oryginalnym akcentem to co? Tak jak wiele słów z j. ang. nie wymawia się dokładnie, i to jeszcze z brytyjskim akcentem.
W przypadku nazw ćwiczeń to jest tak np. jak z angielskim w środowisku informatyków, u których te wyrazy też przecież są spolszczone, wymawiane niby zgodnie z angielską fonetyką, ale z polskim akcentem, itp. Tu nie chodzi o słownik do nauki francuskiego :)

Aha, podałaś przykład point, itd. (notabene w angielskim wymawia się przez 'oi' ;) ) - to nie jest akcent, tylko wymowa przecież (akcent to jest specyficzne brzmienie języka, a nie sposób zapisywania dyftongów)
milton
Posty: 408
Rejestracja: sob lis 12, 2005 4:25 pm

Post autor: milton »

Z akcentami jest akurat najmniejszy problem, bo to chyba podświadomie wychodzi że akcent jest na ostatnią sylabę i nawet jeżeli nauczyciel koszmarnie kaleczy fonetykę francuskiego (jak u mnie....tondziu batman itd.) to jednak akcentuje poprawnie;)
p.s.........ja zostanę jednak nadal przy SIZON
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

Mi się właśnie wydaje, że końcówkę ON bardzo często upraszcza się na Ą-przyciszając głos na końcu wyrazu...
Milton, zauważ, że twoja pani ma jeszcze akcent rosyjski do tego wszystkiego :P
Ale i tak najlepsze są SISONY :mrgreen:
Czajori
Posty: 1638
Rejestracja: pt sie 12, 2005 2:13 pm

Post autor: Czajori »

Muszę interweniować.
Celem tej tablicy nie miały byc dyskusje o poprawnej wymowie poszczególnych terminów baletowych (szczególnie, ze mamy już kilka wątków, w których poruszano ten temat).
Starajmy się unikac ogólnych wypowiedzi typu " a u nas to się na to mówi inaczej", bo nic nie wnosza i rozwlekają i tak ciut przydługi offtop.
M.
Posty: 737
Rejestracja: wt lut 13, 2007 3:42 pm

Post autor: M. »

No dobrze, a powiecie mi czy taki skok, w którym nogi w powietrzu ustawione są jak do żabki ma swoją nazwę?
VisVersa
Posty: 149
Rejestracja: pt kwie 27, 2007 7:50 pm

obroty

Post autor: VisVersa »

Nie wiem czy ten wątek to dobre miejsce na takie pytanie, ale wydaje mi się że tak i chyba też nie znalazłam tego tematu wśród uprzednio poruszonych, jakby co proszę o linka =) ... mianowicie, [u:fa8f64b641]jak wpłynąć na siebie w momencie wykonywania obrotu, żeby nie tracić przy nim równowagi [/u:fa8f64b641]?? ;/ Myślałam, że to błędnik, z którym mam jakieś problemy... ;> ale o ile z zachowaniem równowagi przy obrotach po przekątnej poszło z tego co pamiętam w miarę szybko i bezboleśnie - więc to chyba jednak nie jest wrodzone upośledzenie nie do pozbycia się - to obrót w miejscu stanowi odwieczną katastrofę... na jakim elemencie skupiacie się najbardziej w momencie wykonania piruetu ?
...zastanawiam się czy powinnam w końcu pożegnać się raz na zawsze z perspektywą poprawnych obrotów, czy też popaść w stan frustracji z ich powodu, ale jedno z dwojga zapewne niebawem nastąpi.

[size=9:fa8f64b641]P.S. ad poprzedni post : przepraszam, bo sama nie wiem co mnie naszło żeby się tak tu pienić o elementy językowe...czerwienię się za siebie tym bardziej, że jestem pewnie ostatnią osobą, która może wnieść wartościowe informacje pomocne innym użytkownikom, za to sama bardzo wiele skorzystałam z rad i wiedzy aktywnych uczestników [b:fa8f64b641]treściwych[/b:fa8f64b641] dyskusji ... uznałam, że lepiej jest propagować poprawniejsze określenia niż powielać (choćby drobne) błędy, ale to pewnie nadpobudliwość, skoro musiałam się tyle i w ten sposób nagadać z takiego powodu ;/// Dodatkowo przepraszam za niemiły i autorytatywny ton wypowiedzi, który był niezamierzony = ( To ja mam potrzebę się czegoś tu nauczyć, nie na odwrót ...również w kwestii nazewnictwa.
Jeżeli administratorzy uważają, że w celu oczyszczenia wątku dobrze byłoby usunąć tamten post i wg uznania odpowiadające mu postscriptum to ja jestem jak najbardziej za :D

P.S.2 - obiecuję, że to już ostatni tak długaśny post [/size:fa8f64b641]=(
Gość
Posty: 1101
Rejestracja: pn maja 02, 2005 7:21 am

Post autor: Gość »

[quote:420d5d42e8="M."]No dobrze, a powiecie mi czy taki skok, w którym nogi w powietrzu ustawione są jak do żabki ma swoją nazwę?[/quote:420d5d42e8]skok w miejscu to włoskie changement, jezeli nie w miejscu to musialabys dokladniej opisac

VisVersa - moim zdaniem najwazniejszy jest punkt, na drugim miejscu wypracowany pion
może w tych wątkach znajdziesz coś pomocnego
http://www.balet.pl/forum_balet/viewtopic.php?t=2248&start=0&postdays=0&postorder=asc&highlight=punkt
http://www.balet.pl/forum_balet/viewtopic.php?t=2676&start=0&postdays=0&postorder=asc&highlight=punkt
ODPOWIEDZ