No właśnie, tłuszcze są strasznie zdemonizowane, a one są bardzo potrzebne (w nich rozpuszczają się niektóre witaminy). Poza tym za główną przyczyną nadwagi i otyłości uważa się zbyt duże spożycie węglowodanów prostych.
I jeszcze co do orzechów - odżywczo są dobre, tylko jak ktoś śpiewa, to nie są polecane, bo źle robią na głos ;)
Dieta tancerza
Odżywianie - fajny artykuł
Hey,
znalazlam fajny artykuł dotyczacy podstawowych zasad odżywiania dla osób intensywnie trenujących. Co prawda artykuł dotyczy zasad odżywiania biegaczy ale myślę że z powodzeniem można równiez te zasady zastosować w przypadku tancerzy :D
ODŻYWIANIE
Człowiek jest zbudowany z tego, co zje i wypije - z niczego innego! Także na reakcje wolicjonalne wpływa sposób i jakość odżywiania. W przypadku biegaczy, którzy oprócz codziennych zajęć mają także czas przeznaczony na trening, potrzeby żywieniowe różnią się od przeciętnego (chciałem napisać... normalnego) człowieka.
Długotrwały wysiłek fizyczny, ekstremalny w przypadku startów w biegach maratońskich, powoduje, że organizm maratończyka jest bardziej wymagający. Nie chodzi tylko o "trywialną" energię, niezbędną do wykonania tej ogromnej pracy fizycznej, ale też o utrzymanie wyższej niż przeciętnej odporności psychofizycznej. Za to odpowiadają konkretne witaminy, minerały i suplementy. Ich brak lub chroniczny niedobór, widoczny (!) lub odczuwany często dopiero po dłuższym okresie czasu, może być przyczyną rozmaitych, czasami nawet groźnych, komplikacji zdrowotnych, obniżających nie tylko sportowy rozwój, ale zwykłe funkcjonowanie!
Oto kilka praktycznych porad dotyczących żywienia biegaczy:
1. Jeść różnorodnie. Im bardziej urozmaicona będzie dieta, tym większą różnorodność witamin i minerałów dostarczymy z pożywieniem. Ale - obowiązuje umiar w doborze ilości poszczególnych składników. Co za dużo, to niezdrowo!
2. Jeść królewskie śniadanie, książęcy obiad i kolację... biedaka. Posiłek dostarczony rano to energia na popołudniowy trening, a skromna, wczesna kolacja odciąży zwłaszcza żołądek i wątrobę - nocny wypoczynek będzie zdrowszy.
3. Podstawą diety są węglowodany, główne paliwo w przemianach energetycznych podczas biegania. Ok. 60% energii biegacza powinno pochodzić z przemian węglowodanów. Dlatego jedz zwłaszcza makarony, ciemne pieczywo i ryż, ziarna zbóż, albo ziemniaki. To codzienny składnik pożywienia
4. Zasadą powinno być, by połowę dziennego menu stanowiły warzywa i owoce, które można jeść kilka razy w ciągu dnia. Uwaga - wiele owoców zawiera, niepożądany dla walczących z nadwagą, kaloryczny cukier!
5. Ograniczyć ilość spożywanych tłuszczów. Jednak nie można wyeliminować ich zupełnie z menu! Ostatnie badania wskazują nawet, że tłuszcze (roślinne!) powinny być codziennym składnikiem pożywienia.
6. Kilka razy w tygodniu delektować się rybami, owocami morza oraz drobiem i nabiałem.
7. Czerwone mięso wraz ze słodyczami są na szczycie piramidy żywienia. Rada dla ludzi niebiegających brzmi: jeść kilka razy w miesiącu. Z praktyki wiadomo jednak, że bez tych ostatnich maratończycy sobie nie poradzą. Jeśli nie ma problemów z nadwagą (to przecież kaloryczne bomby) są... codziennym elementem menu. Byle z umiarem!
8. Jeść regularnie! To bardzo ważna zasada dotycząca prawidłowego żywienia. Organizm funkcjonuje sprawniej, gdy posiłki spożywane są o stałych porach. Wiedz też, że 2-3 godziny przerwy po posiłku są niezbędne, by rozpocząć trening biegowy.
9. Pić dużo płynów, zwłaszcza niegazowanej wody, a najlepiej płynów izotonicznych, bogatszych w składniki wydalane z potem. Po treningach natychmiast uzupełniać ich niedobór. Zachwianie równowagi elektrolitycznej organizmu może być przyczyną załamania jego sprawności! Dlatego należy popijać płyny wielokrotnie w ciągu dnia - nie dopiero wtedy, gdy mamy pragnienie. 2-3 litry dziennie to norma.
10. Używki - alkohol, kawa: wyeliminować? Bez przesady - nie popadajmy w skrajności! Filiżanka kawy do ciasta, butelka piwa lub lampka czerwonego wina do obiadu niczego nie zburzą, a niektórym może nawet pomóc! Ale jeśli po jednym piwie nabierasz ochoty na następne - lepiej zrezygnuj z pierwszego! Używki to... lekarstwo dla rozsądnych!
Ten, kto myśli, że należy urozmaicać posiłki - nie wie wszystkiego. W przypadku trenujących sportowców, nawet mało zaawansowanych, konieczne jest też witaminowe wspomaganie organizmu. Różnorodne preparaty, "skomponowane" w zależności od potrzeb, zawierają odpowiednie ilości tych elementów, których dostarczenie w "normalny" sposób może być utrudnione. Ile bowiem trzeba zjeść warzyw czy owoców, by zapewnić wymaganą przez maratończyka ilość witaminy C. Całe kilogramy! Preparaty mineralne, dostarczone wraz z pożywieniem, uzupełnią ich ilość i zwolnią biegacza z konieczności zastanawiania się, czy w organizmie jest wystarczający poziom każdego rodzaju witamin i mikroelementów. To dzisiaj inna, równie ważna strona treningu sportowego. Dobry kucharz, ale i fizjolog to osoby towarzyszące dziś sportowcom.
Artykuł pochodzi z serwisu www.biegajznami.pl
znalazlam fajny artykuł dotyczacy podstawowych zasad odżywiania dla osób intensywnie trenujących. Co prawda artykuł dotyczy zasad odżywiania biegaczy ale myślę że z powodzeniem można równiez te zasady zastosować w przypadku tancerzy :D
ODŻYWIANIE
Człowiek jest zbudowany z tego, co zje i wypije - z niczego innego! Także na reakcje wolicjonalne wpływa sposób i jakość odżywiania. W przypadku biegaczy, którzy oprócz codziennych zajęć mają także czas przeznaczony na trening, potrzeby żywieniowe różnią się od przeciętnego (chciałem napisać... normalnego) człowieka.
Długotrwały wysiłek fizyczny, ekstremalny w przypadku startów w biegach maratońskich, powoduje, że organizm maratończyka jest bardziej wymagający. Nie chodzi tylko o "trywialną" energię, niezbędną do wykonania tej ogromnej pracy fizycznej, ale też o utrzymanie wyższej niż przeciętnej odporności psychofizycznej. Za to odpowiadają konkretne witaminy, minerały i suplementy. Ich brak lub chroniczny niedobór, widoczny (!) lub odczuwany często dopiero po dłuższym okresie czasu, może być przyczyną rozmaitych, czasami nawet groźnych, komplikacji zdrowotnych, obniżających nie tylko sportowy rozwój, ale zwykłe funkcjonowanie!
Oto kilka praktycznych porad dotyczących żywienia biegaczy:
1. Jeść różnorodnie. Im bardziej urozmaicona będzie dieta, tym większą różnorodność witamin i minerałów dostarczymy z pożywieniem. Ale - obowiązuje umiar w doborze ilości poszczególnych składników. Co za dużo, to niezdrowo!
2. Jeść królewskie śniadanie, książęcy obiad i kolację... biedaka. Posiłek dostarczony rano to energia na popołudniowy trening, a skromna, wczesna kolacja odciąży zwłaszcza żołądek i wątrobę - nocny wypoczynek będzie zdrowszy.
3. Podstawą diety są węglowodany, główne paliwo w przemianach energetycznych podczas biegania. Ok. 60% energii biegacza powinno pochodzić z przemian węglowodanów. Dlatego jedz zwłaszcza makarony, ciemne pieczywo i ryż, ziarna zbóż, albo ziemniaki. To codzienny składnik pożywienia
4. Zasadą powinno być, by połowę dziennego menu stanowiły warzywa i owoce, które można jeść kilka razy w ciągu dnia. Uwaga - wiele owoców zawiera, niepożądany dla walczących z nadwagą, kaloryczny cukier!
5. Ograniczyć ilość spożywanych tłuszczów. Jednak nie można wyeliminować ich zupełnie z menu! Ostatnie badania wskazują nawet, że tłuszcze (roślinne!) powinny być codziennym składnikiem pożywienia.
6. Kilka razy w tygodniu delektować się rybami, owocami morza oraz drobiem i nabiałem.
7. Czerwone mięso wraz ze słodyczami są na szczycie piramidy żywienia. Rada dla ludzi niebiegających brzmi: jeść kilka razy w miesiącu. Z praktyki wiadomo jednak, że bez tych ostatnich maratończycy sobie nie poradzą. Jeśli nie ma problemów z nadwagą (to przecież kaloryczne bomby) są... codziennym elementem menu. Byle z umiarem!
8. Jeść regularnie! To bardzo ważna zasada dotycząca prawidłowego żywienia. Organizm funkcjonuje sprawniej, gdy posiłki spożywane są o stałych porach. Wiedz też, że 2-3 godziny przerwy po posiłku są niezbędne, by rozpocząć trening biegowy.
9. Pić dużo płynów, zwłaszcza niegazowanej wody, a najlepiej płynów izotonicznych, bogatszych w składniki wydalane z potem. Po treningach natychmiast uzupełniać ich niedobór. Zachwianie równowagi elektrolitycznej organizmu może być przyczyną załamania jego sprawności! Dlatego należy popijać płyny wielokrotnie w ciągu dnia - nie dopiero wtedy, gdy mamy pragnienie. 2-3 litry dziennie to norma.
10. Używki - alkohol, kawa: wyeliminować? Bez przesady - nie popadajmy w skrajności! Filiżanka kawy do ciasta, butelka piwa lub lampka czerwonego wina do obiadu niczego nie zburzą, a niektórym może nawet pomóc! Ale jeśli po jednym piwie nabierasz ochoty na następne - lepiej zrezygnuj z pierwszego! Używki to... lekarstwo dla rozsądnych!
Ten, kto myśli, że należy urozmaicać posiłki - nie wie wszystkiego. W przypadku trenujących sportowców, nawet mało zaawansowanych, konieczne jest też witaminowe wspomaganie organizmu. Różnorodne preparaty, "skomponowane" w zależności od potrzeb, zawierają odpowiednie ilości tych elementów, których dostarczenie w "normalny" sposób może być utrudnione. Ile bowiem trzeba zjeść warzyw czy owoców, by zapewnić wymaganą przez maratończyka ilość witaminy C. Całe kilogramy! Preparaty mineralne, dostarczone wraz z pożywieniem, uzupełnią ich ilość i zwolnią biegacza z konieczności zastanawiania się, czy w organizmie jest wystarczający poziom każdego rodzaju witamin i mikroelementów. To dzisiaj inna, równie ważna strona treningu sportowego. Dobry kucharz, ale i fizjolog to osoby towarzyszące dziś sportowcom.
Artykuł pochodzi z serwisu www.biegajznami.pl
Troche to bzdurne z ta smukloscia, chyba ze chodzi o ich wysoki wzrost, ale to przeciez nie jest norma tylko obecna moda. To, ze wyjmuja z torby marchewki, selery, jablka itd. wynika z tego, ze wiedza, jakie korzysci plyna z pojadania niskokalkorycznych, ale czestych snackow, ktore podtrzymuja energie i usparwniaja metabolizm. Ale czy rzeczywiscie wyrozniaja sie smukloscia - czy w ogole tancerki jakiejkolwiek narodowosci moga sie wyrozniac smukloscia, kiedy smuklosc jest warunkiem wykonywania tego zawodu. "Zwykle" Amerykanki natomiast na pewno nie wyrozniaja sie smukloscia, a czyms wrecz przeciwnym, o czym wszyscy wiedza ;-)
I.
I.
[quote:a525897207="gosc"]W. Wiesiołłowski: "W pewnym wieku, przewaznie po 25 roku zycia, niektorzy tancerze zaczynaja zdawac sobie sprawe, ze sposob odzywiania ma duzy wplyw na samopoczucie i wydajnosc pracy. Dietetycy na calym swiecie, ktorzy maja czasto krancowo rozne opinie na temat tego, co powinno sie jesc, zgadzaja sie ze soba tylko w jednym punkcie: sekretem dobrej formy i długowiecznosci jest spozywanie minimalnej ilosci pozywienia ale o maksymalnej wartosci odzywczej. Przecietna dieta dbajacej o siebie tancerki to sniadanie skladajace sie z jakiegos owocu, jogurtu, kaszy, rzadziej jajek. W poludnie salata-surowka, sandwicz albo danie z rusztu, a kolacja po przedstawieniu to znowu zielenina, jarzyny i lekkostrawne bialko (proteiny), czyli mieso, ryba lub drob. Poniewaz w pomieszczeniach, gdzie odbywaja sie proby, bufetow prawie nigdy nie ma, czestym widokiem jest spocone dziewcze wyjmujace w czasie przerwy z ogromnej torby pokrojona w patyczki marchew, lodygi selerow, jogurt albo jablko. Tancerki amerykanskie wyrozniaja sie wsrod innych narodowosci smukloscia i duzym zasobem energii. Moze to idzie w parze z takim systemem odzywiania?'[/quote:a525897207]
Ja jestem bardzo ciekawa skad pochodzi ten artykuł i kim jest pan W. Wiesiołłowski???
Karolina
Ja jestem bardzo ciekawa skad pochodzi ten artykuł i kim jest pan W. Wiesiołłowski???
Karolina
To fragmencik z ksiązki O nauczaniu tańca klasycznego Wojciecha Wiesiłłowskiego wydanej w Polsce w 1993 roku - bezcenna pozycja.
A kim był Wiessiołowski? Wybitnym tancerzem, absolwentem warszawskiej szk. baletowej (jest tu dziś sala baletowa jego imienia), na stypendium wyjechał do baletu Kirova gdzie uczył sie u słynnego pedagoga Puszkina, studiował tam także pedagogikę tańca. W latach 1956 - 66 był solistą TW w Warszawie, w 64 roku zdobył srebrny medal na konkursie w Warnie. Przez 5 lat był solistą Baletu XX wieku Bejarta (słynna kreacja Tybalda-księcia kotów w Romeo i Julii), potem tańczył u Rolanda Petit i w Boston Ballet. Nastepnie podjął prace pedagoga w wielu zespołach baletowych (opera paryska, Nancy, Rzym, Bazylea, Berlin, Hamburg, Londyn). w latach 1982-1984 był baletmistrzem w American Ballet Theatre kierowanym wówczas przez Barysznikowa. Póxniej pełnił tę funkcję w Antwerpii i innych zespołąch. więcej na stronie http://www.teatrwielki.pl/ludzie.php?action=search&full=1&id=403
PS. a w czasach (lata 80) kiedy W.W. pisał tę książkę rzeczywiście tancerki amerykańskie wyróżniały się smukłością (żeby nie powiedziec chudością). Wówczas róznica w wygladzie tancerek europejskich i amerykańskich (typ balanchinowski) była mocno zauważalna.
A kim był Wiessiołowski? Wybitnym tancerzem, absolwentem warszawskiej szk. baletowej (jest tu dziś sala baletowa jego imienia), na stypendium wyjechał do baletu Kirova gdzie uczył sie u słynnego pedagoga Puszkina, studiował tam także pedagogikę tańca. W latach 1956 - 66 był solistą TW w Warszawie, w 64 roku zdobył srebrny medal na konkursie w Warnie. Przez 5 lat był solistą Baletu XX wieku Bejarta (słynna kreacja Tybalda-księcia kotów w Romeo i Julii), potem tańczył u Rolanda Petit i w Boston Ballet. Nastepnie podjął prace pedagoga w wielu zespołach baletowych (opera paryska, Nancy, Rzym, Bazylea, Berlin, Hamburg, Londyn). w latach 1982-1984 był baletmistrzem w American Ballet Theatre kierowanym wówczas przez Barysznikowa. Póxniej pełnił tę funkcję w Antwerpii i innych zespołąch. więcej na stronie http://www.teatrwielki.pl/ludzie.php?action=search&full=1&id=403
PS. a w czasach (lata 80) kiedy W.W. pisał tę książkę rzeczywiście tancerki amerykańskie wyróżniały się smukłością (żeby nie powiedziec chudością). Wówczas róznica w wygladzie tancerek europejskich i amerykańskich (typ balanchinowski) była mocno zauważalna.