tancerz/tancerka - mąż/żona

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
jurecq
Posty: 241
Rejestracja: ndz maja 31, 2009 9:10 am

Post autor: jurecq »

[b:6bfc4f2a13]x[/b:6bfc4f2a13]
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

tak, bardzo proszę o powrót do tematu - tzn. wszelkie rozważania na temat partnerstwa w zwiazku, relacji z małonkiem i doboru w pary są dopuszczalne ale... podbudowane baletowo ;)
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

z podbudowa baletowa to też jakoś tak ciezko, bo np jakbym chciala pisac o baletowym malzenstwie łodzkim, to tez nie można, bo to w prywatnosc sie wkracza...
jaromir
Posty: 281
Rejestracja: pt lis 21, 2008 9:39 am

Post autor: jaromir »

Ag ! Ale można pewne sprawy uogólnić, zakamuflować, a istote tego co chcesz i tak mozesz przekazac.

A wracając do tematu, to nie ma co poruszać tego co jest wazne w każdym zwiazku, ludzi kazdego zawodu.
Raczej warto zastanawiac sie jak i kto moze pogodzic sie szczegolnie gdy jeden z partnerow tanczy, a drugi co robi ...
- moze prowadzic dom
- moze uprawiac zawod artystyczny w godzinach nieregularnych
- moze pracowac od 7-17 lub w innych stalych godzinach, lub na zmiany

Jaki ten drugi powinien miec cechy osobowosci, charakter, cechy nabyte
- przychodzi z pracy i czeka na podanie obiadu
-wychodzi do pracy i czeka na podane sniadanie, uprasowane ubranie itd
- ma zawod artystyczny ( muzyk, plastyk, literat ) ale jest gwiazda sam dla siebie i oczekuje pelnego serwisu j.w.
- czyja kariera jet priorytetem ( wszyscy artysci wyzej wymienieni moga tworzyc w dowolnym miejscu) , a tancerz, tancerka musi tanczyć w konkretnym miejscu - co z dostosowaniem - z wczesnejszych postow widzialem, ze trudno udaje sie pogodzić te sprawy

Kimkolwiek jest, jezeli jest egocentrykiem, egoista, bez empatii to w szczególniści taki PARTNER dla tancerza, tancerki sie nie nadaje.

I nie chodzi tylko o ten "serwis" - bo nawet, gdy jest obsluga, dom milionera, to pewne cechy sa wazne absolutnie, aby byc szczesliwym - tylko dotycza innej pllaszczyzny - sposobu spedzania wolnego czasu, rozrywki, tematu rozmów itd
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

jest! znalazłam!
Znalazłam jednego faceta, który zrezygnowal ze swojej kariery, dla dobra związku .(to tak apropo poruszonego przez Joanne tematu, ze takowych mężczyzn strasznie malo :) ).
Zasłyszało mi się, że chłopak Poliny Semionowej , który był tancerzem, przeniósł sie do Berlina żeby byc blisko niej i teraz chyba- o ile sie nie myle -prowadzi jakis sklep.
Ale dla tak uwielbianej i -trzeba to zaznaczyc- pięknej kobiety, to to poświęcenie jest chyba uzasadnine :)
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

[quote:d72a620e0b="ag111111"]jest! znalazłam![/quote:d72a620e0b]
Przepraszam ale nie bardzo zrozumialem: czy znalazłaś dla siebie czy tez chodzi o faceta Poli Siemionownej? :o
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

dobre :D
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

No tak, ale w przypadku takiej Poliny to chyba oczywiste... Chyba że jej partner miałby zadatki na drugiego Malachowa.
A co z sytuacja, kiedy oboje mają równe szanse (zrobić podobną 'rangę' kariery), czy ewentualnie jedno z nich nieznacznie wieksze, i któres by miało się poświęcić (czyli np. przeprowadzić się za kompanią partnera/ki) to kto jest to częściej...?
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

no wtedy to rzecz jasna, ze statystycznie jest to kobieta (tą która sie poświęci). No chyba ze sie rozstana i kazde sobie pojdzie w swoja strone, albo oboje zostana tam gdzie moga tanczyc razem.

A co do chlopaka Poliny Semionowej to jednak bym go Joanno troszkę doceniła :) , bo jeśli jest sie tancerzem, nawet nie Malakhovem, to i tak ciężko rzucic swój zespół (bodajze w Stutgarcie) i zacząć robic coś innego. Tym bardziej, ze chyba nie byl taki strasznie zły. no i zakladajac ze to o nich to prawda, bo moze to plotka a moze cos sie zmienilo.

A tak na marginesie, to ja sie bardzo ucieszyłam, jak się dowiedziałam, że naszych łódzkich dwóch pierwszych solistów łódzkich zostało małżeństwem, bo jestem spokojniejsza, ze sie jedna z tych osób nie przeprowadzi tanczyc poza Łodzią :wink: A to świetny tancerz i zawsze sie balam, ze gdzies sie przeniesie. Wiem, wiem to co napisałam jest egoistyczne ale w sumie ja jestem zadowolona, moi ulubiency sa zadowoleni: czego chcieć więcej?
Nataszaa
Posty: 527
Rejestracja: pn cze 29, 2009 9:05 am

Post autor: Nataszaa »

Mąż tancerz - marzenie ! :D
Ja natomiast przyłapałam się, że od pewnego czasu muszę z kimś zatańczyć, żeby go bliżej poznać. ;p
Na moim obozie tanecznym, w pierwszym dniu mieliśmy 'zapoznawczą' dyskotekę. ;p
Niestety, mało osób tańczyło, ale ja owszem. ;) W każdym razie, zamiast pytać kogoś co lubi, itp, proponowałam po prostu: 'zatańczymy?' :D


Ale często zdarza się, że partnerzy taneczni stają się partnerami w życiu, więc... ;p
ODPOWIEDZ