śmieszne sytuacje ze sceny
-
Książe Benno
- Posty: 333
- Rejestracja: czw sty 25, 2007 2:18 pm
A ja byłęm świadkiem takiej sytuacji, podczas egzaminów w PSM dziewczyna z klasy skrzypiec wykonywała [url=http://www.youtube.com/watch?v=Ght2_p0j3f4]Oberka - Grażyny Bacewicz[/url] z towarzystwem fortepianu. W połowie utworu pianistka nie wiedziała co grać uciekła ze sceny, a biedna skrzypaczka nie wiedząc co robić zaczeła grać z pamięci Legende - H. Wieniawskiego. Byłem świadkiem jechałem autobusem i dziewczyna stała w biodrówkach i miałą stringi, autobus gwałtownie zachamował, ona sie jakoś przewróciła że jej te sobotnie spadły, wyszcy gały w lepiaja a ona normalnie wstała podciągła spodbie i wysiadła :)
-
Książe Benno
- Posty: 333
- Rejestracja: czw sty 25, 2007 2:18 pm
Kiedyś na naszym koncercie dorocznym z koleżanką się zagapiłyśmy i weszłyśmy na scenę za późno - na szczęście wyrobiłyśmy się w muzyce :P
Kiedyśraz (teś na koncercie dorocznym) dziewczyna tańcząc kankana machnęła nogą i w tym momencie rozpiął się i zleciał jej but prosto w widownię (ale chyba nikt nie dostał w głowe)
W tym roku tańczyłysmy na festynie i ja się zagapiłam i nieco za późno zrobiłam krok, ale chyba nikt nie zauważył, bo nawet pani nic nie mówiła (pomijam już scenę mniejszą niż pół naszej sali)
I również na tym samym festynie (taniec nazywal się "W rytmie paso doble") najpierw płyta nie chciała nam w ogóle grać, a potem kiedy po ciężkich zmaganiach udało się włączyć (nie pytajcie jak :/) i mogłyśmy zacząc nasz taniec to po pewnym czasie jak zrobiłyśmy zeskok to tak tupnęłyśmy, że muzyka nam przeskoczyła o parę taktów do przodu i musiałyśmy zakonczyć nasz występ w połowie tańca (całe szczęście przeskoczyła w takim momencie, że zdążyłyśmy się wybronić i dotanczyłyśmy układ do jakiegoś sensownego miejsca do innej muzyki :P)
No, to chyba narazie tyle. Jak sobie coś jeszcze przypomnę to dopisze :)
Kiedyśraz (teś na koncercie dorocznym) dziewczyna tańcząc kankana machnęła nogą i w tym momencie rozpiął się i zleciał jej but prosto w widownię (ale chyba nikt nie dostał w głowe)
W tym roku tańczyłysmy na festynie i ja się zagapiłam i nieco za późno zrobiłam krok, ale chyba nikt nie zauważył, bo nawet pani nic nie mówiła (pomijam już scenę mniejszą niż pół naszej sali)
I również na tym samym festynie (taniec nazywal się "W rytmie paso doble") najpierw płyta nie chciała nam w ogóle grać, a potem kiedy po ciężkich zmaganiach udało się włączyć (nie pytajcie jak :/) i mogłyśmy zacząc nasz taniec to po pewnym czasie jak zrobiłyśmy zeskok to tak tupnęłyśmy, że muzyka nam przeskoczyła o parę taktów do przodu i musiałyśmy zakonczyć nasz występ w połowie tańca (całe szczęście przeskoczyła w takim momencie, że zdążyłyśmy się wybronić i dotanczyłyśmy układ do jakiegoś sensownego miejsca do innej muzyki :P)
No, to chyba narazie tyle. Jak sobie coś jeszcze przypomnę to dopisze :)