Strona 16 z 25

: pt paź 21, 2005 9:15 pm
autor: Domi
taki baletowy.

W ogóle ja lubię baletowy ból. To mi daje pewnosc, że moje mięśnie pracują, że cos sie z moim ciałem dzieje dobrego...

: sob paź 22, 2005 11:05 am
autor: sfra
No po wspólczesnym to tak mnie barki bolą, ze nie wiem, czy to az tak przyjemne i zwiastuje dobre rezultaty... :roll:

: sob paź 22, 2005 11:30 am
autor: Domi
a co takie robicie, że Cię barki bolą? Mnie chyba jeszcze nigdy nie bolała ta częśc ciała, inna sprawa, że dziewczyny z reguły nie robią podnoszeń, a przewroty itd mamy rzadko...

: sob paź 22, 2005 11:53 am
autor: sfra
akurat miałem ostatnimi czasy dużo przejśc na barkach, padów, etc.

: sob paź 22, 2005 3:08 pm
autor: Czajori
Znam ten ból, w czasach aktywnej nauki tańca współczesnego zawsze miałam posiniaczone ramiona (co powodowało niekończące się pytania obcych i nieobcych: "co ci się stało?") Polecam maść "Arcalen", łagodzi ból i szybko goi siniaki, można dalej padać...

: sob paź 22, 2005 3:29 pm
autor: Joanna
[quote:40980b2f7e="Kasia G"]
chodzi o potas - można łykać w pigułkach ale pod nadzorem lekarza bo żadnych mikroelementów nie powinno byćw organizmie za duzo. Mnie skurcze w stopach łapią bez "ćwiczenia" i tańczenia - po prostu - mam nedobór potasu :roll:[/quote:40980b2f7e]

Ekhem... Potas to makroelement :)

Faktycznie, jego nadmiar jest b. niekorzystny, ale z 'natury' przedawkować go się nie da. Natomiast np. w lekach tak, w już nie daj Boże kroplówki z potasem nie wolno sobie dowolnie samemu regulować, bo to sie może źle dla pacjenta skończyć :? .

A na mięśnie wpływa korzystanie zarówno potas, jak i magnez (to ostatnie szczególnie dla kawoszy).


~.~.~.
Heh, a propos barków - ja akurat przed studniówką miałam taki okres, że postanowiłam się nauczyć stać na barku :) No może nie było to najszczęśliwsze rozwiązanie, bo nie dość że na ileś dni 'przed' musiałam od-uzależnić się od tego ćwiczenia, to i tak moje ramiona nie były wtedy najpiękniejsze ;)

: sob paź 22, 2005 10:18 pm
autor: Nefretete
[quote:dd626b23b0="Joanna"] magnez (to ostatnie szczególnie dla kawoszy).
[/quote:dd626b23b0]

to coś dla mnie, tylko jakoś ciągle albo jestem zbyt zabiegana albo roztrzepana, żeby pamietać o przyjmowaniu witamin :( za to o kawie jakoś nigdy nie zapominam ;)

: sob paź 22, 2005 10:24 pm
autor: Czajori
Ja też nie, szczególnie w czasie wtorkowych wykładów doskonale pamiętam o kawie. Właściwie o niczym innym nie mogę mysleć. :twisted:

: sob paź 22, 2005 10:32 pm
autor: Nefretete
o tak - kawa w dniu pełnym wykładów to mój jedyny powód do radości ;)

: sob paź 22, 2005 10:42 pm
autor: Joanna
[quote:ed3988b2ae="Nefretete"]to coś dla mnie, tylko jakoś ciągle albo jestem zbyt zabiegana albo roztrzepana, żeby pamietać o przyjmowaniu witamin :( za to o kawie jakoś nigdy nie zapominam ;)[/quote:ed3988b2ae]

No to tak jak ja ;)

Tylko jak czasem poczuje mrowienie w zębach czy dłoniach, szczególnie podczas jakichś zajęc wymagających wysiłku fizycznego to znak, że robi się nieciekawie, zwłaszcza że wiem, jak to sie może skończyć...
Kiedys wylądowałam na pogotowiu z zaburzeniami elektrolitowymi, własnie wypłykały mi sie wszystkie magnezy i te inne, koszmar, nie polecam tego nikomu!!