śmieszne sytuacje ze sceny

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
Nena
Posty: 704
Rejestracja: wt lis 01, 2005 3:35 pm

Post autor: Nena »

No ładnie... ;) Ja tam się podnoszenia nie boję, ale... Zawsze może się stać coś niedobrego ;)
kitri
Posty: 19
Rejestracja: sob paź 29, 2005 10:40 pm

Post autor: kitri »

kiedy tańczyłyśny dzieci-wiewiórki w "królewnie śnieżce" odpiął mi się mój piękny ogonek i moja mamusia wiewiórka-tancerka musiała mi go przypiąć na scenie podczas tańsa śnieżki.przyznam, że zrobiła to bardzo subtelnie :D
a na kolejnym przedstawieniu koleżance_wiewiórce spadła "głowa" na samym środku sceny :wink:
Rumianek
Posty: 13
Rejestracja: pt lut 03, 2006 8:20 pm

Post autor: Rumianek »

A moja grupa pare lat temu na wyjezdzie tanczyla ok 5tancy(co drugoi trzeci taniec, my) z przebiorkami i...
1taniec- spoko
2- to cyganki (i ten byl najgorszy) jedna dzewczyna zapomniala baletek, inna czapki, a jeszcze innej spadla, ktos nie mial jebotka i w ogole...
3- kabaret ja mialam uszczone takie OKO w rajstopach (na szerokosc nogi) weszlysam spoznione, oooo MASAKRA
4 i 5 to juz nie bylo tak zle... :)
Paulla namber tu:)
Posty: 6
Rejestracja: pt lut 10, 2006 9:07 pm

Post autor: Paulla namber tu:) »

hehe kiedys miałysmy wystepowac na małej scenie z układem w którym było duzo elementów na podłodze i pani zadecydowała ze beda tanczyc tylko 3. miałysmy szaro-czarne obcisłe kostiumy i spodniczki z tiulu(fioletowe, rozowe i zółte, takie podobne do baletowych). no i tanczyły dziewczyny w 3 róznych kolorach. w pewnym momencie jenej odpiął się guzik, a ze był tiul złączony, wiec nie spadła na bok tylko zsunąła się nogami. reszta zaczeła sie smiac, a potem patrzymy a tu drugiej sie tak samo zsuwa :lol: :lol:

miałysmy takie storje z ramionami na krzyz i musiałysmy miec staniki bez ramiaczek albo z silikonowymi a moja kolezanka wyskonczyła z czarnymi :D

kiedys na konkursie "złota miotła" chyba w kielcach tanczyłysmy układ gdzie było duzo slizgów, stan na rekach itd. i na samym poczatku tanczyłysmy w grupkach(kolorami spodniczek-opis:1) i akurat moja stała w swiecy bez rąk jakeis 5 sekund a mi po 3 spadły nogi...ale sie zdygałam, bo nasza pani była ostra i wiedziałam ze nawrzeszczy na mnie, wiec sie zaczełam w duchu modlic zeby sie muzyka zacieła albo cos takiego, a tu po chwili zaczeło sie zacinac i w koncu całkiem sie wykonczyło. kumpela odwrociła sie(stała na srodku w 1 linii w piramidzie) i krzykneła "dawac ku***". zatanczyłysmy dzielnie do konca i dostałysmy złoto :D:D a pani nawet sie nie skapneła ze nogi mi spadły, tylko smiała sie z tego co tamta krzyczała,bo wczesniej nie słyszała co to było.
dopiero po roku powiedziała"Paulina, tobie na zlotej miotle nogi spadły przy staniu" ja tylko potwierdziłam i sie zaczełysmy smiac :P
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

to nacie sympatyczna pania :D
a my tez kiedys tanczylysmy dwa uklady [dosyc skomplikowane] na scenie 3mX3m.
niedosc ze przy turlaniu dostalam nogami po nosie tak przy wymachach to juz bylam posiniaczona... :roll: ;)
no i kiedys tanczylysmy na takiej scence w parku... wybudowanej... bardzo malej... i to uklad z turlaniem sie.. a wspomniec trzeba o niemilym fakcie ze chyba jakis pies PORZĄDNIE chciał zaznaczyc miejsce na scenie i to akurat takie, w ktorym ja tanczylam. moze nie wygladalo to najlepiej ale stalam prawie ze w pierwszej linii na kolezance a turlalam sie prawie ze w miejscu...
:lol:

wtedy to mi tak do smiechu nie bylo :lol:
balam sie ze dostane ochrzan, ale obylo sie ;)

[color=violet:2756b6de6a]Post zmieniony przez moderatora _ Kasiu, unikaj pisania jednego postu jeden po drugim, przeciez wiesz, że tak nie wolno :) Cz. [/color:2756b6de6a]

czajori, ktos musial skasowac swoj post, na ktory odpowiadalam. zdaje sie ze to byl post neny. :roll:
to tak tylko na usprawiedliwienie ;)
czekoladka
Posty: 328
Rejestracja: pn paź 03, 2005 11:47 am

Post autor: czekoladka »

u nas raczej kazdy musi umiec podnoszenia bo bardzo czesto je wykorzystujemy w choreografiach i duzo osob je wykonuje
NaFFa
Posty: 45
Rejestracja: pt lut 10, 2006 7:25 pm

Post autor: NaFFa »

sytuacja dość popularna :P na scenie omal nie pekło mi ramiączko od sukienki trzymało sie na jednej nitce :P marzyłam zeby te 4 min już się
skonczyly.(tyle co zeszlam ze sceny ramiączko alkiem sie oderwalo :P
Ewuunia
Posty: 252
Rejestracja: pn lut 27, 2006 3:34 pm

Post autor: Ewuunia »

hmmm. więc kiedy miałyśmy już za momencik wychodzić na scenę przed cancanem (nie wiem jak to sie pisze :D), to oczywiście moja kochana baletka mi się rozwiązała. Muzyka już się zaczynała, za dosłownie 3 sekundy miałam wyjść na scenę. Podjęłam dramatyczną próbę zawiązania baletki. HAHA! Zawiązałam!! :):D

Za to mojej koleżance w Walcu Chopina rozwiązała się pointa. Tańczyła tak w niej pół tańca (naszczęście miałysmy długie paczki, romantyczne, i nie było tego wcale widać). ojoj.. :)

A kilka dni przed występem dowiedziałyśmy się jakie mamy miec stroje do tańca nowoczesnego. Jedna z dziewczyn powiedziała : "takie szmaty?? o nie".. :)

a co nalezy do bardzo przyjemnych, ale i zabawnych nawyków przed wystepami to to, że kazda dziewczynka 4 czy 5 letnia chce mieć zdjęcie z dziewczyną która ma solówkę lub ma pointy na nogach... :) I wtedy to naprawdę poprawia humor jak taka kochana mała osóbka powie Ci "ale ładne maś baletki! mamusiu popats jakie ładne! a mamusiu kupiś mi?? bo one sią takie siupel!! " :) To jest urocze i przezabawne :)
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

nooo my z dziewczynami mialsymy wspaniala sytuacje zwiazana wlasnie z kankanem!
cwiczylysmy go bardzo dlugo (6klasa to byla?) i byla bardzo szybka muzyka. niby pani miala zwolnic ale cos nie wypalilo...
i...tu nagle... WYSTEPY. wszystkie podekscytowane stoimi w tych dlugich spodnicach i kabaretkach, muzyka zaczela grac i... co to? jakas dziwna!! no oczywiscie, pani zapomniala nam powiedziec ze zwolnila muzyke! ani razu nie mialysmy z taka proby! wszystko bylo 2 razy wolniej!
w koncu wyszlo na to ze gdy w samej koncowce stawalysmy w linii ze spodnicami do gory i kazda miala po kolei opuszczac na specjalna muzyke to... ani widu ani slychu tej muzyki... jedne zaczely opuszczac, drugie na nia czekaly, inne poszly juz w tyl obroty robic, jeszcze inne staly i sie rozgladaly... ludzie zaczeli bic brawo za ta porazke... kazda zrobila w inna muzyke, w innym tempie.
oczywiscie to wina nauczyciela! jak mozna zwolnic muzyke i nawet o tym nie wspomniec! na same wystepy!
coz, ale porazki tez sie zdazaja.
(to byla chyba jednak 5 klasa-czyli mialysmy po 10-11lat)
Nena
Posty: 704
Rejestracja: wt lis 01, 2005 3:35 pm

Post autor: Nena »

Kolejna sytuacja z życia wzięta:
pani zapomniała na ważny występ wziąć z domu naszych stroi... (funky) :roll: Efekt był taki, że odkładałyśmy naszą kolejkę na koniec, my, dziewczyny prawie wszystkie zapłakane, a pani w samochód i migiem kilkanaście kilometrów po kostiumy :D
ODPOWIEDZ