Strona 2 z 2

: czw lip 15, 2010 6:02 pm
autor: Cheryl
Czy dyrektora baletu powinno się lubić czy cenić?

Uważam, że tylko cenić. Sympatia jest pojęciem względnym. Przede wszystkim powinno
się szanować za jego wiedzę, fachowość i sprawiedliwe podejście. Ludzie nie znoszą poczucia niesprawiedliwości i w pewnych sprawach muszą być traktowani równo. Na scenie każdy ma do wykonania swoje zadania, natomiast w życiu, w sali prób ludzie muszą wiedzieć, za co zostali zganieni, a nie, że tak mi się podobało.

/z wywiadu z poznańską dyrektorką baletu/

: śr lip 21, 2010 3:00 pm
autor: Torin
Słowa piękne - pytanie na ile realizowane w praktyce.
Rozwiniesz Cheryl jak to wygląda naprawdę

Torin
heeh - chyba nie bardzo możesz jednak jesteś dość rozpoznawalna osóbka ;)

: sob sie 07, 2010 9:47 pm
autor: Nataszaa
[quote54="Cheryl"]Czy dyrektora baletu powinno się lubić czy cenić?

Uważam, że tylko cenić. Sympatia jest pojęciem względnym. Przede wszystkim powinno
się szanować za jego wiedzę, fachowość i sprawiedliwe podejście. Ludzie nie znoszą poczucia niesprawiedliwości i w pewnych sprawach muszą być traktowani równo. Na scenie każdy ma do wykonania swoje zadania, natomiast w życiu, w sali prób ludzie muszą wiedzieć, za co zostali zganieni, a nie, że tak mi się podobało.

/z wywiadu z poznańską dyrektorką baletu/[/quote54]

Dokładnie. Przede wszystkim każdemu nauczycielowi należy się szacunek, sympatia to już zupełnie inna sprawa. A najlepiej jest, gdy można jednocześnie cenić i lubić.
Jak mówiła julianka - posiadanie przez nauczycieli "pupilków" obija się na całej grupie. Przede wszystkim dlatego, że grupa może źle zrozumieć intencje nauczyciela i odwrócić się od lubianej osoby. A przecież ta osoba najzwyczajniej nie ma na to wpływu. Najlepiej zatem, gdy nauczyciela łączą z uczniami niezbyt poufałe stosunki, przepełnione szacunkiem. ;P