dziękuję za ten fragment. Tym bardziej, że zamieszczony w czasie na polski, mat itd

, na myśl czego ciarki przechodzą. Ach mimo, że teraz chyba więcej pracuję niz w liceum to za żadne skarby świata nie chciałabym wrócic do liceum: człowiek w wiecznym stresie żył, to codzienne chodzenie do szkoly na rano, zero mozliwosci rozplanowania dnia. No ale jakoś trzeba sie przez to przemęczyc, potem będzie już tylko lepiej
A tak z innej beczki: co myślicie o E. Stiefel?
Wiem, ze to strasznie dziecinnie zabrzmi i chyba się nie powinnam do tego przyznawać ale bardzo go polubiłam po obejrzeniu obu cześci Świateł Sceny. Wyszło wtedy, że jednak ma temperament w tańcu (myśle w tańcu, a nie w grze aktorskiej czy w czyms tam ale tylko w tańcu).
I jakoś teraz dopiero u niego zobaczyłam taką umiejętność zatrzymywania się w powietrzu w trakcie skoku (swoja drogą jak to ci ludzie robią , to dla mnie czarna magia, go to przecież zupełnie wbrew prawom grawitacji!!!!!- )
Z tym, że mam mały problem ze zrozumieniem go, mimo ze angielski nie stanowi dla mnie zazwyczaj problemu. to mnie wkurza, bo jest taki długawy z nim wywiad ale jakoś tak mówi , ze rozumiem tylko zarys, gdzieś gubię poszczególne słowa.. Ale Ci ludzie Wisconsin to tak chyab jakos tak mówią, że do końca życia ich nie pojmę....